Duszyński

Przedstawiamy Państwu rozmowę z Arturem Duszyńskim, Dyrektorem Międzynarodowego Domu Kultury w Międzyzdrojach.

Panie Arturze, jakie są Pana pierwsze wrażenia na stanowisku dyrektora MDK?

– Nie ukrywam, że mam mnóstwo obowiązków i ogromną odpowiedzialność. Dyrektorem MDK zostałem na podstawie Zarządzenia Burmistrza z dnia 9 marca 2015 roku z racji złożenia wypowiedzenia przez poprzednią dyrektor Jadwigę Bober. Zostałem obdarowany mandatem zaufania, a to zobowiązuje. Wraz z zespołem rozpoczęliśmy pracę od organizacji wydarzeń, które zostały zaplanowane wiele miesięcy wcześniej. Pracownikiem MDK jestem od 1maja 2003 roku, zatrudnił mnie ówczesny dyrektor Hubert Michalski. Pamiętam, że przyszedłem na rozmowę kwalifikacyjną, która miała trwać 10-15 minut, a wyszedłem wieczorem po godzinie 23. Zostałem przyjęty i od razu, ze względu na trwającą majówkę, rozpocząłem pracę. Najpierw w punkcie informacji turystycznej, potem jako specjalista ds. informacji turystycznej. Następnie w 2007 roku dyrektor Jadwiga Bober mianowała mnie swoim zastępcą. Jest to osoba, od której przez te wszystkie lata najwięcej się nauczyłem. Dziś wiele działań przez nią zapoczątkowanych będziemy kontynuować. Zostałem powołany na okres 3 lat, po tym czasie będzie można rozliczyć nasze działania.

Proszę opowiedzieć o dwóch ostatnich najważniejszych wydarzeniach kulturalnych, czyli o Międzynarodowym Festiwalu Pieśni Chóralnej i Festiwalu Gwiazd.

– Za nami 50. jubileuszowy MFPCH. Miał on w tym roku, wzorem lat ubiegłych, bardzo wysoki poziom. Wystąpiły chory z Korei, wysp Bahama, z USA. Każdy koncert wypełniał widownię do ostatniego miejsca. Na ten festiwal przyjeżdża publiczność o sprecyzowanych gustach, rezerwują miejsca noclegowe rok wcześniej, dla nich to prawdziwa kulturalna uczta. Martwi mnie, że Ministerstwo Kultury nie dofinansowało tego wydarzenia. Najwyraźniej ranga tego festiwalu nie do końca jest doceniona, a jest to przecież jeden z najstarszych tego typu festiwali w Polsce. Świetnie, że się odbywa w Międzyzdrojach. Najwięcej środków finansowych na jego organizację otrzymaliśmy z gminy, było także dofinansowanie z Urzędu Marszałkowskiego. To jest impreza niekomercyjna. Wszystkie koncerty są darmowe. Gdy kończy się jeden festiwal już rozpoczynają się rozmowy o programie na następny rok. Festiwal Gwiazd w tym roku odbył się po raz dwudziesty. Staraliśmy się, aby w trakcie było jak najwięcej atrakcji. Dużym powodzeniem cieszyły się warsztaty dla dzieci prowadzone przez aktorów, którzy są do tego profesjonalnie przygotowani. Na ten festiwal do samego końca pozyskiwaliśmy sponsorów, nie ukrywam, że i tu największe środki były z budżetu gminy. Marzę o sytuacji, kiedy festiwal o takiej randze będzie miał swojego sponsora strategicznego. Dostaję dużo e-maili od aktorów, przedstawicieli teatrów, z podziękowaniem i nadzieją na dalszą współpracę. Oba festiwale miały charakter jubileuszowy i myślę, że odegrały dużą rolę w promocji miasta.

Co nas jeszcze czeka?

– Przed nami działania środowiskowe skierowane do mieszkańców, działalność typowo statutowa: nauka gry na pianinie, kursy języków, „Kolorowe nutki” prowadzone przez panią Inkę, klub Impresje, warsztaty plastyczne dla dzieci. Jest zapytanie o możliwość wynajęcia sali na capoeirę – brazylijską sztukę walki. Czeka nas również jedna ważna cykliczna impreza – Spotkania Artystyczne Seniorów, na które już teraz zapraszam w dniach 25-27 września. Na to wydarzenie przyjedzie blisko 400 osób z całej Polski. Wielu uczestników przyjeżdża do nas od pierwszej edycji. Atmosfera tej imprezy jest wyjątkowa. Pozytywną porcją dobrej energii jest biesiada, odbywająca się zawsze w sobotę, na której najlepiej widać integrację uczestników. W przyszłym roku chciałbym powrócić do tradycji, którą pamiętam z moich początków w MDK, czyli organizacji Neptunaliów. Była to impreza uważana za oficjalne rozpoczęcie sezonu, podczas której Burmistrz otrzymywał klucze od Neptuna i oficjalnie otwierał sezon letni. Bardzo chciałbym, aby to wydarzenie powróciło do kalendarza gminnych imprez.

Co jest największym problemem w zarządzaniu takim miejscem, jak dom kultury?

– Głównym problemem są pieniądze. Na kulturze i promocji są największe cięcia w budżecie. Staramy się korzystać ze środków zewnętrznych, obecnie nie ma naborów, ale będziemy występować o dofinansowanie do Ministerstwa Kultury i Dziedzictwa Narodowego. Czeka nas wymiana świetlika, kosztorys na ten remont przekracza zaplanowane środki finansowe. Otrzymaliśmy dofinansowanie w wysokości 300 tys. zł z LGR Zalew Szczeciński na modernizację budynku. Jest też wiele bieżących drobnych remontów i napraw, staramy się również na bieżąco inwestować w sprzęt. Dom Kultury ma osobowość prawną i może zarabiać, dlatego wynajmujemy teren przy punkcie informacji dla malarzy i artystów oraz wynajmujemy parking. Uzyskane środki finansowe możemy wykorzystać na cele statutowe. Wszystkie święta państwowe, dni wolne – choćby ze względu na nagłaśnianie wielu imprez – są dla nas dniami roboczymi. Mamy zgrany zespół, który tworzą zaufani ludzie. Jestem pełen podziwu dla ich wytrzymałości i poświęcenia, szczególnie przy tegorocznym Festiwalu Gwiazd przy panujących wysokich temperaturach.

Na koniec naszej rozmowy proszę powiedzieć parę słów o życiu prywatnym.

– Od urodzenia mieszkam w Międzyzdrojach, skończyłem Szkołę Podstawową nr 1 im. B. Chrobrego. Później była nauka w Szkole Morskiej w Świnoujściu, następnie studia na Politechnice Szczecińskiej na Wydziale Mechanicznym, magisterium na Uniwersytecie Szczecińskim na Wydziale Ekonomii. Jestem szczęśliwym ojcem dwójki wspaniałych dzieci: Maja skończy 7 lat, Maksymilian kończy 2 lata. Matką tych dzieci jest najwspanialsza kobieta na świecie Kasia, którą pierwszy raz zobaczyłem w 2003 roku – właśnie tu na schodach budynku Domu Kultury. Zobaczyłem wspaniałą istotę i zakochałem się od pierwszego wejrzenia. Rodzina odczuwa zmiany w moim życiu zawodowym. Podczas festiwali jestem w domu gościem. To są konsekwencje pracy w miejscu, które organizuje kulturę w mieście.

Czego Panu życzyć na przyszłość?

– Szczęścia, zdrowia – bo ono jest najważniejsze. Życzyłbym sobie też, aby każdy mieszkaniec Międzyzdrojów mógł korzystać z naszego domu kultury. Aby było to miejsce otwarte dla wszystkich. Mieszkańcy w okresie letnim są bardzo zajęci nie mogą korzystać z naszej oferty, co jest zrozumiałe. Dlatego zależy mi na tym, aby mogli do nas przyjść w okresie posezonowym.

Serdecznie dziękuję za rozmowę.

Rozmawiała Joanna Ścigała