W ostatnią niedzielę, tj. 24 września br. zawodnicy KB Kamień Pomorski walczyli ze swoimi słabościami na dystansie królewskim podczas 39. PZU Maratonu Warszawskiego oraz 44. BMW Berlin Marathon.

W Warszawie na linii startu zameldowało się ponad pięć tysięcy biegaczy, a wśród nich Tomasz Magalski z KB Kamień Pomorski, który od pierwszych metrów biegł jednakowym tempem 4 minut i 11 sekund na kilometr. Ostatecznie Tomasz linię mety przekroczył z czasem 2 godzin 58 minut i 8 sekund, co pozwoliło mu zająć 123 miejsce w kategorii open, natomiast 29 miejsce w kategorii wiekowej.  Zwycięzcą 39. PZU Maratonu Warszawskiego został Błażej Brzeziński, który dystans 42 kilometrów i 195 metrów pokonał w czasie nowego rekordu życiowego 2 godzin 11 minut i 27 sekund. Na podium stanęli także Justus Kiprotich z czasem 2 godzin 11 minut i 52 sekund oraz Silas Sang Kipngetich, który pokonał trasę w czasie 2 godzin 13 minut i 32 sekund.

Wśród kobiet najszybszą zawodniczką okazała się Bekelu Geletu Beji, która na metę dotarła w czasie 2 godzin 35 minut i 9 sekund. Zaraz za nią na podium znalazły się Beatrice Cherop Jelagat z czasem 2 godzin 36 minut i 13 sekund oraz Ewa Jagielska z czasem 2 godzin 41 minut i 51 sekund. Należy wspomnieć, iż walka o zwycięstwo wśród kobiet miała dramatyczny finał. Prowadząca przez niemal cały bieg zawodniczka z Kenii, urodzona w 1985 roku i legitymująca się rekordem życiowym w maratonie 2 godzin 30 minut i 9 sekund Kosgei Recho przewróciła się na około 800-900 metrów przed metą i pomimo prób nie mogła się już podnieść. Próbując wstać, skrajnie wyczerpana zawodniczka straciła całą kilku minutową przewagę nad goniącą ją rywalką Etiopką Bekelu Geletu Beji. Mając triumf niemal w zasięgu ręki, zawodniczka ostatecznie została zniesiona z trasy przez służby medyczne i nie ukończyła maratonu.

Natomiast w Berlinie jednym z największym maratonów w Europie na linii startu stanęło ponad trzydzieści dziewięć tysięcy biegaczy, a wśród nich Anna Sidorkiewicz oraz Grzegorz Stępniak z KB Kamień Pomorski. Należy wspomnieć, iż w Berlinie miał wystartować także Mirosław Firlik. Niestety na tydzień przed imprezą Mirek doznał kontuzji kolana, która go wykluczyła ze startu. Zwycięzcą 44 BMW Berlin Marathon został Eliud Kipchoge, który potwierdził swoją pozycję najlepszego obecnie na świecie specjalisty od dystansu maratońskiego. Podczas dramatycznej rozgrywki finiszowej osiągnął doskonały czas 2 godzin 3 minut i 32 sekund, ale w pobiciu rekordu świata należącego do innego reprezentanta Kenii – Dennisa Kimetto (Berlin 2014 – 2 godziny 2 minuty i 57 sekund) stanęły mu na przeszkodzie trudne warunki pogodowe: deszcz i wysoka wilgotność powietrza. Grzegorz na pokonanie królewskiego dystansu potrzebował 4 godzin 2 minut i 5 sekund, natomiast Ania nasza debiutantka na królewskim dystansie całą trasę pokonała w czasie 4 godzin 18 minut i 40 sekund.

Wszystkim zawodnikom gratulujemy ukończenia królewskiego dystansu i życzymy kolejnych sukcesów.