Jasiewicz

„Co wolno wojewodzie to nie Tobie…” najwidoczniej z takiego założenia wychodzi Eugeniusz Jasiewicz, który mimo, iż stoi na czele gminy Wolin od dwóch kadencji zamiast świecić przykładem dla Mieszkańców, najwidoczniej kreuje się na szeryfa miasteczka na dzikim zachodzie pokazując, że ma gdzieś przepisy obowiązującego prawa!

Od jakiegoś czasu w gminie Wolin w kuluarach mówiło się, iż ze stanowiskiem sekretarza pożegna Stanisław Łaszcz. Jego miejsce miał zająć Paweł Banaszkiewicz, który od czerwca 2010 roku obsługiwał sekretariat Eugeniusza Jasiewicza i jego zastępcy Ryszarda Mroza, prywatnie syn Ryszarda Banaszkiewicza, dyrektora Muzeum Regionalnego. W Wolinie nie było tajemnicą, iż Pawła Banaszkiewicza łączyły osobiste relacje z rodziną  burmistrza.

Na drodze do upragnionego stanowiska miała stanąć jednak ustawa o pracownikach samorządowych. Jej zapisy określają jednoznacznie, iż sekretarzem może zostać osoba posiadająca co najmniej czteroletni staż pracy na stanowisku urzędniczym, oraz co najmniej dwuletni staż pracy na stanowisku kierowniczym urzędniczym. Paweł Banaszkiewicz nie spełniał tego kryterium. Od ubiegłego roku ustawa zabrania obsadzenia stanowiska sekretarza w drodze powierzenia pełnienia obowiązków. Wydawało się więc, iż burmistrz Wolina nie zdecyduje się złamać prawa i zatrudnić pracownika nie spełniającego kryteriów ustawowych.

Tyle w teorii, bowiem Eugeniusz Jasiewicz swoim zachowaniem pokazał jaki jest jego stosunek do prawa i obowiązujących ustaw. Stanisław Łaszcz, sekretarz i wieloletni społeczny opiekun zegara na wolińskim Ratuszu z dniem 31 marca przeszedł na emeryturę. Co zrobił Eugeniusz Jasiewicz? 1 kwietnia zwołał zebranie z pracownikami i poinformował swoją kadrę, iż w drodze awansu zawodowego Paweł Banaszkiewicz trafi z sekretariatu na stanowisko sekretarza gminy.

2 kwietnia postanowiliśmy zweryfikować kwalifikacje nowego sekretarza. W związku z tym, udaliśmy się do wolińskiego magistratu na rozmowę z Pawłem Banaszkiewiczem.

Musi Pan podpytać burmistrza, który dokonał awansu. To jego decyzja, nie chciałbym się wypowiadać stwierdził w rozmowie z naszą redakcją nowy sekretarz. Zapytany o to samo kilkakrotnie szczerze przyznał, iż nie spełnia podstawowego kryterium i nie ma 2-letniego stażu na kierowniczym stanowisku. Co ciekawe na koniec rozmowy Paweł Banaszkiewicz dodał, że… czekał na przedstawiciela naszej redakcji i spodziewał się tego typu pytań.

Dlaczego burmistrz zdecydował się na łamanie przepisów? Tego nie wiemy. Zarówno wczoraj, jak i dziś rano nie udało się nam z nim skontaktować. Pozostaje też pytanie, dlaczego nowy sekretarz zdecydował się na początku błyskotliwej kariery urzędniczej na świadome łamanie prawa. W jaki sposób będzie egzekwował stosowanie prawa przez pozostałych urzędników, skoro sam go nie przestrzega a w obowiązkach służbowych ma „zapewnianie zgodności wydawanych decyzji i działania biura z obowiązującymi przepisami prawa”

kamienskie.info