Troska o sytuację finansową gminy i dobro spółki, a nie sprzecznie z prawem wypłacane nagrody i dodatki – to w ocenie byłej prezes Renaty Bielaszewskiej – Mamzer źródło kilku wpływów finansowych na jej konto. Sęk w tym, że w KTBS brak jest stosownych dokumentów, który by na to zezwalały, bądź były to decyzje przewodniczącego Rady Nadzorczej a nie jak wymaga prawo – Burmistrza. 

Chodzi o ponad 70 tysięcy złotych jakie na przestrzeni dwóch lat z tytułu nagród i tzw. dodatku gwarantowanego wypłacono byłej prezes Renacie Bielaszewskiej – Mamzer. Kamieńskie TBS chce, aby była prezes oddała także ponad 13 tysięcy złotych z tytułu opłacenia czesnego w Szkole Głównej Handlowej w Warszawie oraz zwrotu kosztów dojazdów.

Renacie Bielaszewskiej – Mamzer wypłacono:

– nagrodę przyznaną w grudniu 2013 r. w wysokości 3000 zł,
– nagrodę przyznaną we wrześniu 2013 r. w wysokości 660 zł,
– nagrodę przyznaną kwietniu 2014 r. w wysokości 7.150 zł,
– dodatku gwarantowanego otrzymanego w lipcu 2014 r. w wysokości 30.000 zł,
– dodatku gwarantowanego otrzymanego w październiku 2014 r. w wysokości 30.000 zł,

Spółka pokryła także koszty:

– dojazdów na studia w Szkole Głównej Handlowej w Warszawie w wysokości 4.904 zł,
– opłacenia czesnego w Szkole Głównej Handlowej w Warszawie w wysokości 8.250 zł.

Świadczenia zostały przyznane na podstawie czynności nieważnych, sprzecznych z ustawą o wynagrodzeniu osób kierujących niektórymi podmiotami prawnymi oraz z kodeksem spółek handlowych. Jak wynika z treści dokumentów będących w posiadaniu spółki – świadczenia wypłacone pozwanej nie zostały przyznane przez burmistrza gminy Kamień Pomorski lecz przez przewodniczącego rady nadzorczej a więc również sprzecznie z przepisami.tłumaczy mecenas Przemysław Gardocki – Każda decyzja Burmistrza, który pełni funkcję zgromadzenia wspólników spółki KTBS jest sporządzana w dwóch egzemplarzach, z których jeden trafia do KTBS a drugi pozostaje w urzędzie gminy. Trudno uwierzyć aby za kadencji poprzedniego burmistrza było inaczej. Jeżeli jednak tak było to najdelikatniej mówiąc świadczyłoby to o braku nadzoru byłego burmistrza nad spółkami komunalnymi i mieniem komunalnym, którym te spółki dysponowały.

Pod koniec stycznia odbyło się posiedzenie Sądu Pracy, który bada czy wszystko odbyło się zgodnie z prawem. Kolejna rozprawa odbędzie się w marcu.

Strona powodowa (była prezes KTBS) nie chce i nie jest w stanie wykazać, że istnieją uchwały zgromadzenia wspólników dotyczące przyznania świadczeń oraz umowy na podnoszenie kwalifikacji zawodowych. To czy burmistrz miał wiedzę, nie ma znaczenia prawego, gdyż wola zawarcia określonej umowy powinna być zawarta przez zgromadzenie wspólników za które zgodnie z ustawą działa burmistrz, a w przypadku umowy o podnoszenie kwalifikacji, powinna być to uchwała Rady Nadzorczej a nie jedynie zgoda jej przewodniczącegoargumentował przed Sądem mecenas Gardocki.

Niezwykła troska o spółkę

Była Prezes Renata Bielaszewska – Mamzer jak i jej obrońca są odmiennego zdania. Prezes nie ma sobie nic do zarzucenia, gdyż w jej ocenie w całej sprawie nie było nic niezgodnego z prawem. Choć w KTBS nie ma żadnych uchwał, to była szefowa spółki zeznała przed sądem, że każdym razem kiedy cokolwiek dotyczyło jej umowy o pracę, wszystko było podejmowane w odpowiedni sposób. Stosowne dokumenty miał przygotowywać ówczesny przewodniczący Rady Nadzorczej pan Przemysław Kaczorowski. Wszystko miało się znajdować w specjalnym segregatorze.

Skąd decyzje o wypłacie 60 tys. złotych u progu wyborów samorządowych w 2014 roku? Według zeznań byłej prezes wszystko miało swój początek w lipcu 2011 roku.

 Spółka była po pierwszym roku działalności, zaczynały nam się kończyć środki finansowe jakie otrzymaliśmy od gminy Kamień Pomorski, trwała inwestycja polegająca na budowie budynku wielorodzinnego (Makuszyńskiego). Spółka obsługiwała kredyt zaciągnięty w banku inwestycyjnym. Zaczynało nam brakować środków, a burmistrz sygnalizował kolejne zadania – budowę przedszkola i kupno uzdrowiska. Musieliśmy zwiększyć zatrudnienie, do tej pory pracowały dwie osoby. Zaproponowałam, aby zawiesić wypłacanie mi wynagrodzenia, tak aby z mojej pensji można było opłacić dwóch pracowników których chciałam przyjąć do pracy (…) Wynagrodzenie było wstrzymane do końca lipca 2011 roku a potem na wniosek osób zajmujących się kadrami należało regulować ten stan rzeczy. Wobec powyższego zawarto kolejne porozumienie z przewodniczącym Rady Nadzorczej, w którym zgodziłam się na pobieranie najniższego wynagrodzenia, z gwarancją wypłaty różnicy w późniejszym terminie. Przewodniczący Rady Nadzorczej zagwarantował, że zostanie mi wypłacona różnica pomiędzy wynagrodzeniem dotychczasowym a minimalnym. Miało to się odbyć, kiedy zostanie zakończona budowa Kwartału Dominikańskiego. To ja byłam odpowiedzialna za montaż finansowy, za przeprowadzenie całego procesu kredytowego. Rada Nadzorcza wykorzystała możliwość przyznania mi za to nagrody pod koniec 2013 roku – zeznawała Renata Bielaszewka – Mamzer

Jak zeznawała była prezes, nagrody były wyróżnieniem np. za „montaż finansowy” czy „zamknięcie kolejnego etapu projektu budowlanego”. I tu zaczyna robić się ciekawie, bowiem np. w lutym 2012 roku Zachodniopomorska Grupa Doradcza wystawiła spółce fakturę na kwotę 22 tys. złotych za „Przygotowanie dokumentacji aplikacyjnej do złożenia wniosku o udzielenie pożyczki Jessica”.

Dwie pozycje po 30 tys. złotych czyli – Dodatek gwarantowany, który tylko „tak został nazwany”, było to jednak moje wynagrodzenie od 2011 roku. Ustalałam stanowisko z przewodniczącym, że za okres kiedy otrzymałam wynagrodzenie minimalne, zostanie mi ono wyrównane do tego jakie miałam pierwotnie. Przy ustaleniach dotyczących tej kwestii jakie czyniłam z przewodniczącym Rady Nadzorczej był obecny burmistrz, który wyrażał na to zgodę. Było to w interesie gminy bo spółka nie posiadała środków – zeznawała była prezes.

Dokształcanie? Wszystko dla „nowego uzdrowiska”

W trakcie budowy kwartału, spółka otrzymała od Rady Miasta dwie działki pod budowę nowego uzdrowiska. – Spółka starała się o zakup kamieńskiego Uzdrowiska, jednak nie udało się to nam. W momencie, kiedy kończyła się największa inwestycja spółki, burmistrz chciał stworzyć nową inwestycję gwarantującą miejsca pracy. Zaczęliśmy rozmowy na temat budowy uzdrowiska na terenach gminy. Spółka uzyskała uchwały Rady Miasta, pod zabudowę uzdrowiskową. Pod koniec 2014 roku, kiedy było wiadomo że wychodzi nowa perspektywa unijna, należało przygotowywać się do nowej inwestycji. Tu moje doświadczenie i wiedza nie były pełne. W rozmowie z przewodniczącym Rady Nadzorczej padło stwierdzenie, że powinnam dokształcić się w tym zakresie – zeznawała była prezes.

Wybór padła na „Alternatywne źródła kapitału na rozwój, inżynieria finansowa” SGH w Warszawie. Była prezes oprócz czesnego miała pokrywane także koszty wyjazdów.

Zakres programowy odpowiadał oczekiwaniom przewodniczącego Rady Nadzorczej, moja propozycja będąca wynikiem polecenia była zaakceptowana i podpisałam umowę z przewodniczącym Rady Nadzorczej. Z tego co pamiętam w tej sprawie była podejmowana uchwały Rady Nadzorczej – zapewniała przed Sądem Renata Bielaszewska Mamzer.

Ktoś ukradł dokumenty z KTBS i Gminy?! 

Albo tak się stało, albo Renata Bielaszewska – Mamzer minęła się z prawdą przed Sądem. Więcej informacji w tej sprawie z pewnością przyniosą zeznania kolejnych świadków, w tym byłego Burmistrza czy członków poprzedniej Rady Nadzorczej.

Jedyna uchwała Rady Nadzorczej jaka jest w dokumentacji spółki, pochodzi z 2010 roku. Upoważnia przewodniczącego do zawarcia umowy o pracę. Kolejna uchwała Rady Nadzorczej dotyczyła zawarcia umowy o pracę ze mną.  Nie ma stosownego segregatora na uchwały (przyp. red – Tak zeznała była prezes), wszystko co jest znajduje się w zamykanej na klucz szafie w spółce zeznawała przed Sądem Małgorzata Gabryś – Kostur, stojąca obecnie na czele KTBS. Więcej uchwał nie ma w dokumentacji spółki.

Odpowiadając na pytania Sądu aktualna prezes KTBS informowała, że obecnie każda uchwała jest podejmowana w dwóch egzemplarzach i trafia także do gminy. Według zeznań w Sądzie, w urzędzie miejskim nie ma żadnych dokumentów dotyczących przyznanych Renacie Bielaszewskiej – Mamzer nagród czy dodatków w 2013 i 2014 roku. Nie ma żadnych dokumentów dotyczących zgody na dojazdy i dokształcanie się.

Troska o finanse gminy

Była prezes zeznała przed Sądem, że w związku z kończącymi się środkami w KTBS, nie chciała narażać kamieńskiego samorządu na dodatkowy wydatek jakim z pewnością byłoby dokapitalizowanie spółki np. na potrzeby zatrudnienia nowych pracowników. O tym jak Renata Bielaszewska – Mamzer troszczyła się o finanse gminy świadczą wydarzenia z przełomu 2012 i 2013 roku. Wtedy to za zgodą poprzedniej Rady Miejskiej zapadła decyzja o wyemitowaniu 23,5 mln złotych obligacji. Nie tylko Kamień zdecydował się na taki krok, obligacje emitowały także okoliczne gminy tj. Świerzno, Golczewo, Międzyzdroje czy Wolin. Jednak tylko w Kamieniu przygotowanie całej procedury związanej z emisją zlecono nie Skarbnikowi Gminy, ale doradcy, którym okazała się być ówczesna prezes KTBS – Renata Bielaszewska-Mamzer. W styczniu 2013 roku były burmistrz Bronisław Karpiński zawarł z nią umowę o dzieło na kwotę 56 tys. złotych, choć Skarbnikom w sąsiednich gminach nie wypłacono dodatkowych środków za przygotowanie podobnej dokumentacji.