DSC00704

Pyszne drożdżówki i chrupiący chleb z dodatkiem detergentów używanych do czyszczenia samochodów? Niewykluczone. Proceder, który udało nam się udokumentować na ręcznej myjni samochodowej nie pozostawia wątpliwości, w jaki sposób pracownik jednej z lokalnych firm piekarniczych czyścił pojemniki służące do transportu chleba i innych wyrobów.

Kamień Pomorski kilka minut po godzinie 9. Na ręczną myjnię samochodową podjeżdża dostawczy ford transit. Po chwili wysiada z niego kierowca, otwiera pakę i zaczyna skrzętnie układać kosze na wyroby piekarnicze. Wrzuca monetę, wybiera odpowiedni tryb i rozpoczyna mycie. Po zakończeniu „czyszczenia”, cofa swoje auto i zaczyna mycie samochodu. Ładuje kosze na pakę i odjeżdża.

DSC00714

Jeżeli zakład prowadzi działalność dostarczając artykuły spożywcze czy potrawy to winien spełnić wszystkie wymogi w tym zakresie i dokonywać właściwych zabiegów mycia i dezynfekcjimówi rzecznik kamieńskiego SanepiduZakłady produkcyjne, które produkują pieczywo mają mieć wydzielone pomieszczenie do składowania tego typu pojemników i do ich mycia i dezynfekcji. O tym, że pojemniki mają być myte i dezynfekowane mówi rozporządzenie Unii Europejskiej. Przyjmujemy, że zakład produkcyjny, który posiada decyzję inspektora sanitarnego spełnia wymagania i robi to w wydzielonym pomieszczeniu i myje z określoną częstotliwością pojemniki do przewozu pieczywa. Proceder mycia pojemników na myjni samochodowej nie powinien mieć miejsca.

Właściciel zakładu piekarniczego nie potrafił wytłumaczyć jak to się stało, że kierowca mył kosze na myjni samochodowej. – Może przewoził coś prywatnie w ramach godzin pracy o czym ja nie wiedziałem – tłumaczy Dariusz Bojzan. Właściciel obiecał sprawdzić zdarzenie i oddzwonić.

DSC00728

Rozmawiałem z kierowcą, on twierdzi, że mył samochód, mył pakę i dlatego te kosze powystawiał na zewnątrz. Nie miałem pojęcia, że coś takiego miało miejsce. To nie jest moja decyzja, to indywidualna decyzja kierowcy. Jest tak, że kierowcy przywożą kosze i je rozładowują pod piekarnią – mówi Bojzan.

Właściciel zapewnia, że obowiązują go procedury, jeżeli jednak kierowca nie bacząc na przepisy myje pojemniki na myjni samochodowej to kto może mieć pewność, że do tak „wymytych” koszy ponownie nie trafi chleb? Właściciel Zakładu Piekarniczego po kolejnej rozmowie z kierowcą jeszcze raz skontaktował się z nami. Wyjaśniał, że według następnej relacji pracownika, kosze były jedynie opłukiwane z mrówek.