Prawie co czwarty pracownik zatrudniony w sektorze przedsiębiorstw w województwie zachodniopomorskim to obywatel Ukrainy. Tak wynika z oficjalnych danych Wojewódzkiego Urzędu Pracy w Szczecinie.

– Bo jak jest naprawdę, to nie wiemy – zastrzega Andrzej Przewoda dyrektor WUP i od razu wyjaśnia, że oficjalne dane nie rejestrują Ukraińców pracujących w województwie na czarno ani tych, którzy wyjechali do pracy do Niemiec czy innych krajów strefy Schengen. Niemniej przez ostatnie pół roku (od stycznia do lipca) zachodniopomorski WUP zarejestrował ponad 42,7 tys. oświadczeń pracodawców z naszego województwa o chęci zatrudnienia obywateli Ukrainy (w Szczecinie w pierwszych siedmiu miesiącach tego roku zarejestrowano ponad 17 tys. takich oświadczeń, a to stanowi prawie 40 proc. wszystkich w województwie)

Gdzie pracodawcy chcą zatrudniać?

Przede wszystkim potrzebni są pracownicy do prac prostych (21 tys.), robotnicy przemysłowi i rzemieślnicy (ponad 12 tys.), a także (prawie 5 tys.) pracownicy usług i sprzedawcy oraz operatorzy i monterzy maszyn i urządzeń, rolnicy, ogrodnicy, pracownicy biurowi. – Tymczasem coraz więcej obywateli Ukrainy nie chce już w Polsce zatrudniać się przy prostych i niskopłatnych pracach – mówi Kamil Zieliński, ekspert Lewiatana, który akurat przyjechał z konferencji w Krakowie poświęconej polskiemu rynkowi pracy. – Chcą pracować na stanowiskach biurowych, w zawodach bardziej specjalistycznych. I coraz częściej, jeśli nie znajdują w Polsce odpowiedniego zatrudnienia, szukają pracy w innych krajach Unii, gdzie za tę samą pracę otrzymują wyższe wynagrodzenie.

To nie takie proste

Odpływu pracowników z Ukrainy do krajów strefy Schengen mniej obawia się Andrzej Przewoda z zachodniopomorskiego WUP. – Bo to nie takie proste – tłumaczy i zaznacza, że Ukraińcy przyjeżdżają do Polski nie tylko aby zarobić i wrócić na Ukrainę, ale w związku z konfliktem w ich kraju szukają spokojnego miejsca do pracy i życia.

– A Polska jest im bliższa kulturowo niż kraje po naszej zachodniej stronie granicy. Kamil Zieliński natomiast twierdzi, że coraz więcej polskich, w tym szczecińskich, firm ma kłopoty z zatrudnieniem odpowieniej liczby pracowników. Brak fachowców odczuwa przede wszystkim branża budowlana, ale także rolnictwo. – Są firmy budowlane, które już w ogóle nie startują w przetargach, bo w związku z problemami z zatrudnieniem odpowiednich pracowników nie są w stanie przyjąć zamówienia – tłumaczy.

Będziemy szukać w Azji

– Tendencje są w tej chwili takie, że musimy zacząć szukać rąk do pracy w innych krajach, oddalonych coraz bardziej na Wschód – mówi Kamil Zieliński i wymienia Nepal i Indie. – Tym bardziej, że obywatele Ukrainy coraz łatwiej znajdują pracę w zachodnich krajach Unii, szczególnie w Niemczech, bo tam też jest problem z brakiem pracowników. A podobno Niemcy już zastanawiają się jak otworzyć dla nich rynek pracy.

Od stycznia do lipca tego roku zachodniopomorskie urzędy pracy zarejestrowały 1836 oświadczeń pracodawców o zamiarze zatrudnienia cudzoziemców nie Ukraińców.

źródło:
GS24