Porusza się o tylko przy pomocy wózka inwalidzkiego, przynajmniej od trzech lat koczuje w Wolinie. „Natalka” – jak mówią do niej towarzyszący jej mężczyźni nie chce pomocy. Bezdomną, kilka razy w tygodniu odwiedzają ją wolińscy policjanci oraz służby medyczne, jednak ta konsekwentnie odmawia przyjęcia pomocy. 

Na zaniedbaną, mieszkającą pod drzewem przy jednym z wolińskich sklepów kobietę natrafiamy bez trudu. Towarzyszący jej mężczyźni mówią, że nie chce pomocy. Przykryta kołdrami kobieta odmawia rozmowy, ma poranione dłonie a nad jej ciałem unosi się chmara much. Jedyne co mówi, to żeby dać jej spokój.

Całe towarzystwo zaśmieca teren przyległego parkingu, na miejscu znajduje się pełno śmieci oraz butelek po alkoholu. Czy ktoś próbował pomóc kobiecie, która znajduje się w fatalnym stanie? Czy nie ma sposobu, aby jej pomóc? – z tymi pytaniami zwróciliśmy się do wolińskiego Ośrodka Pomocy Społecznej.