Temat obsługi w kamieńskiej placówce pocztowej jednak nigdy się nie wyczerpie. Poniżej publikujemy w całości list przesłany na adres naszej redakcji przez jedną ze zdenerwowanych Czytelniczek. Wy też tak odbieracie pracę Poczty?

– Odbiór listów awizowanych na kamieńskiej poczcie to istna droga przez mękę. Codziennie o dowolnej porze są zawsze kolejki. Mimo, że Panie są przy dwóch okienkach tylko jedno jest czynne. Zwracając uwagę, żeby może otworzyły kolejne potrafią się odszczekać. Znicze, zabawki, książki, czasopisma, artykuły papiernicze – to wszystko można dziś kupić w urzędach pocztowych, które zamieniają się powoli w sklep wielobranżowy. Choć na dworze temperatura wynosi niewiele ponad zero, to w urzędzie jest ciepło. Ktoś spragniony wychodzi na chwilkę z kolejki i podchodzi do wielkiej lodówki, wyciąga Frugo i wraca do kolejki. Najpierw tym badziewiem na półkach sprawiają, że tworzą się kolejki, to potem ustawiają lodówki z napojami, żeby klienci nie mdleli z powodu duszności. Sytuacja chyba na tej nieszczęsnej poczcie się nigdy nie zmieni. – napisała w mailu do naszej redakcji Czytelniczka Joanna