To co się tam dzieje, to naprawdę coś wspaniałego. Widziałem jak leczono nie tylko mnie, ale innych chorych ludzi. Zaangażowanie lekarzy, pielęgniarek i personelu niemedycznego robi wrażenie – nie może się nachwalić postawy personelu Szpitala św. Jerzego w Kamieniu Pomorskim jeden z naszych Czytelników. 

Pan Henryk Pacholski z Międzyzdrojów spędził w kamieńskim szpitalu 12 dni. Wcześniej bezskutecznie przez kilka miesięcy tułał się po oddziałach różnych placówek medycznych oraz prywatnych gabinetach lekarskich nie wiedząc co jest powodem pogarszającego się stanu zdrowia.

Chciałbym powiedzieć, że ten oddział wewnętrzny w Kamieniu, ludzie którzy tam pracuję, lekarze, pan Piotr Dudkowski czy ordynator Marek Więcek, pielęgniarki robią dużo dla leczenia i przywracają blask temu szpitalowi – Henryk Pacholski z Międzyzdrojów.

70-letni pacjent wie co mówi, gdyż w swoim życiu przeszedł wszystkie etapy leczenia, włącznie z leczeniem klinicznym związanym z chorobą nowotworową.

– Zdziwiłem się taką opieką i takim zaangażowaniem jakie przejawia się w kamieńskim szpitalu. Chciałbym wszystkim podziękować. Jestem zaskoczony przyjęciem i leczeniem. Kiedy trafiłem do Kamienia byłem w tragicznym stanie. Czerwone ciałka krwi zaczęły zanikać. Próbowałem się leczyć prywatnie. Dopiero w Kamieniu wykryto u mnie bakterię Coli. Wprowadzono mi to najprawdopodobniej poprzez cystotomię w Zdrojach. Od lipca ub. roku kiedy miało to miejsce, byłem przynajmniej 30 razy na urologii w Szczecinie na Piotra Skargi. Dopiero w Kamieniu, doktor Piotr Dudkowski wszystko wytłumaczył, dał mi odpowiednie leki. Jestem strasznie zaskoczony. Powiem szczerze, jak znam ten szpital, bo byłem mieszkańcem Kamienia Pomorskiego przez wiele lat, pamiętam takich lekarzy ja Rostowicz czy Weis, a były to początki. Dzięki tym ludziom, szpital prosperował w dobrym świetle, później się pogorszyło i teraz nie wiem co się stało, ale ten oddział robi naprawdę wrażenie. Pielęgniarki, personel niemedyczny, po prostu coś wspaniałego. Jestem częstym gościem szpitali więc naprawdę wiem co mówię – podkreśla pan Henryk.