Ten temat nieustannie wraca jak bumerang. Jak mówi Pan Artur – Wizyta na kamieńskiej poczcie to „masakra”. Lokal świetnie wyremontowany, ale przypomina bardziej sklep niż Urząd Państwowego operatora pocztowego. Wejście już jest nie możliwe, bo w drzwiach na samym środku postawili małą kanapę i stolik, że trzeba się przeciskać – zauważa nasz Czytelnik.

W ocenie jednego z klientów Poczty, problemem jest jednak nie tylko sam lokal. – Panie obsługujące, które ciągle nie wiedzą, gdzie są ułożone listy awizowane na poste restante, to szczyt bezczelności. Największy ruch na poczcie, czynne tylko jedno okienko, bo zmiana nie przyszła. Szacun zmiana nie przyszła o godz. 10? – kpi nasz Czytelnik.