Fetor odchodów wymieszany ze swądem spalonego plastiku w dalszym ciągu unosi się na skrzyżowaniu ulic Obrońców Warszawy z Placem Katedralnym. Wszystko przez głupi żart jakim było podpalenie przenośnej toalety typu Toy Toy.

Na miejsce skierowano jeden zastęp straży, który bardzo szybko uporał się z podpaleniem. Na całe szczęście ogień nie przeniósł się na znajdującą się obok odrestaurowaną elewację dworku von Kleista.