Wszystko miało zmienić się wraz z nowymi przepisami. Miało, bo niektórzy w dalszym ciągu nie zdają sobie sprawy z tego, że za śmieci płaci każdy z nas. – Nasza, potoczna definicja recyklingu to: segregacja śmieci na te, które spala się w dzień od tych, które spalimy nocą – stwierdza jeden z mieszkańców Kamienia Pomorskiego. 

Wczoraj około godz. 22:00 wyszedłem opróżnić kosz na śmieci oraz pojemniki z papierem oraz plastikami. Kontenery są bardzo blisko bo po drugiej stronie ulicy. Na zewnątrz przywitało mnie przyjemne, nagrzane słońcem dnia powietrze oraz ta charakterystyczna woń… spalanych butelek PET czy podobnych plastików. Jednym z moich zadań maturalnych było rozpoznać kilka próbek materiałów po ich właściwościach fizycznych ale także woni wydzielanej podczas ich spalania. W straży pożarnej gdzie pracowałem przez wiele lat woń spalenizny była nam dobrze znana, uczyliśmy się z teorii oraz praktyki co się pali. Dziś śmiało mogę rozróżnić co się spala w sąsiedztwie: plastik, gumę, izolację przewodów elektrycznych, węgiel czy drewno. W mroku nocy trudno mi jednak dostrzec komin siejący trucizny zawarte w dymiedodaje nasz Czytelnik, podając przykłady działania trucicieli.

– Czy naprawdę ludzie mając kontenery pod nosem spalają te rzeczy? Sąsiad moich rodziców zakupił niszczarkę do opon, ciął je na kawałki i palił tym w piecu ogrzewając warsztat samochodowy. Smród był nie do wytrzymania a walka z trucicielem trwała ponad rok i gdyby nie kilkukrotna interwencja Urzędu Wojewódzkiego opony spalałby do dziśwymienia w liście do naszej redakcji – Wieś w okolicach Kamienia Pomorskiego – odwiedziłem znajomych, przez okno widzę zaplecze budowy sąsiedniego budynku gdzie właściciel spala potężną stertę plastików po materiałach budowlanych. Wyciągam aparat aby zrobić zdjęcie a znajomy błaga abym tego nie robił – ty pojedziesz a ja zostanę, ty opublikujesz a ja będę miał w sąsiedzie wroga do końca życia. Cały sezon grzewczy możemy wietrzyć mieszkanie za dnia oraz rano, przed wyjściem do pracy i szkoły ale nie wieczorem i nocą. Idziesz spać nawet z mikrouchyłem to zaraz do sypialni wdziera się jadowita woń dymów polskiego recyklingu – a kolorowe kontenery stoją tuż pod nosem! – kończy swój list.

Wy też spotykacie się z takimi przypadkami?