– Wjechali na środek trawnika, tuż za przejściem dla pieszych i poszli poprawiać znak po drugiej stronie. Jeśli normalnie człowiek zaparkowałby w ten sposób, od razu dostałby mandat  – irytuje się jeden z naszych Czytelników.

Mieszkaniec zwrócił uwagę pracownikom. – Ci się oburzyli, a przecież po drugiej stronie ulicy jest parking, nie musieli niczego nosić. To, że są ze służby drogowej to znaczy, że są świętymi krowami i mogą wszystko? – dopytuje.