Dariusz Kaczor

Prezentujemy wywiad z Dariuszem Kaczorem, kandydatem w wyborach uzupełniających do Rady Gminy Świerzno, radnym powiatowym minionej kadencji.

Zdecydował się Pan kandydować w wyborach uzupełniających do Rady Gminy po 8 latach.

Tak. Wiem, że zostało może z 10 miesięcy pracy, z tego 2 miesiące przypadają na wakacje i niewiele można zrobić w tym czasie. Ale jedno jest pewne, byłem 12 lat radnym więc pracę w Radzie mogę rozpocząć natychmiast nie marnując ani jednego dnia na naukę czy wdrażanie. Wiem doskonale jak działa samorząd zarówno gminny jak i powiatowy.

Ale nie może Pan za wiele obiecywać w kampanii, że coś pan zrobi, np. jakieś inwestycje.

Nawet nie mam zamiaru. Nigdy zresztą nie obiecywałem. Nie znajdzie Pan ani jednej mojej ulotki z jakimikolwiek obietnicami wyborczymi. Za to znam takich radnych, co robili w Starzy przed wyborami 2010 roku kanalizację i chodniki, niestety tylko na ulotce, a kadencja mija.

Jeśli byłem wybierany to tylko dlatego, że ludzie oceniali moją pracę. Dzisiaj nasze społeczeństwo to już inna demokracja niż kiedyś. Społeczeństwo zaczyna oceniać i rozliczać. I dobrze. Oczywiście jest to bardzo trudne w tak małych miejscowościach, ze względu na zależności służbowe i rodzinne. Tu każdy z każdym jest jakoś powiązany, ludzie się boją. Nie narzekam na dotychczasową ocenę mojej działalności społeczno-politycznej.

Jednak radnym powiatu Pan nie został.

Nie. Z największą ilością, bo 194 głosów w gminie nie zostałem radnym. Mimo to mam ogromną satysfakcję. Ludzie mi gratulowali mandatu nie wiedząc i nie rozumiejąc, że prawo wyborcze działa tak, że mandat dostał ktoś, kto zebrał niewiele ponad 100 głosów w okręgu.

Jednak śledzę lokalną politykę cały czas i to nawet dobrze, że w tej kadencji jestem obserwatorem. Nabrałem dystansu do pewnych spraw, miałem dużo czasu na refleksję. Stwierdziłem, że jednak trzeba startować w wyborach. Pozostawianie spraw lokalnego samorządu, często dziwnym układom politycznym lub towarzyskim nie daje szansy na coś lepszego i na rozwój.

Co zatem jest sukcesem samorządowym z Pana udziałem?

Czasu spędzonego w samorządzie nie mogę się wstydzić. Wspomnę choćby o miejscowościach, w których teraz są wybory. Gdy byłem radnym gminy, w Starzy zmodernizowano drogę asfaltową przez całą miejscowość. Służy mieszkańcom do dzisiaj i pewnie nikt już nie pamięta dziur, błota i resztek bruku. W Kępicy zbudowaliśmy kanalizację. Jednak najbardziej z Kępicy pamiętam, jak w prosty sposób została zlikwidowana wielka kałuża na środku tej miejscowości, w której topiły się samochody. Dwóch wójtów nie radziło sobie z nią przez lata, bo wszyscy twierdzili, że to inwestycja za miliony. Zaprosiliśmy Pana Jana Iwańcza z melioracji w Kamieniu, wskazał gdzie więźniowie mają położyć 30 metrów rury plastikowej, podłączyć do studzienki w polu i woda zeszła (śmiech). Kosztowało to może ze 100 zł.

Dzięki podpisanej w tamtym czasie przez gminę umowie z Agencją Nieruchomości Rolnych zyskało Stuchowo, głównie Spółdzielnia Mieszkaniowa, np. na dofinansowaniu wymiany okien. Już wtedy gmina nie mogła brać kredytu, bo była zadłużona na gazyfikację. Ciesław i chodniki to już czas pracy w Radzie Powiatu, chociaż wniosek o dofinansowanie do programu składała jeszcze poprzednia rada.

Zatrzymajmy się na chwilę przy gazyfikacji gminy. Jak pan ocenia sprzedaż sieci za zaledwie 1 mln 845 tysięcy złotych?

To trudno ocenić nie znając ilości odbiorców gazu i samej umowy. Decyzję o sprzedaży podjął wójt a nie rada. Sprzedaż sieci należy oceniać w kontekście tego, co się dzieje na rynku finansowym w Polsce. To nie są duże pieniądze dla gminy, a nawet bardzo małe, zważywszy nakłady finansowe jakie poniosła. Sam kredyt to 4 miliony złotych, do tego prowizja od kredytu, odsetki płacone przez kilkanaście lat. Może to nie był ten czas by podejmować decyzję o sprzedaży. Sieć spłacona w ubiegłym roku już nie obciążała gminy finansowo, ale też puste rury nigdy nie będą wiele warte.

Sprawa jest nowa i do niedzielnych wyborów na pewno zwrócę się do wójta o kserokopię umowy zawartej z Wielkopolską Spółką Gazownictwa, by wiedzieć więcej o jej warunkach. Bardzo mnie interesuje na co poszła pierwsza rata w wysokości ponad 600 tys. złotych, która wpłynęła w końcówce roku do budżetu. Może był przymus sprzedaży spowodowany brakiem środków by zamknąć budżet. Chciałbym też wiedzieć, kiedy wpłynie druga rata, czy jeszcze za tej kadencji. Na co pójdzie lub co ją wchłonie.

Czym w takim razie do końca tej kadencji mógłby i chciałby się Pan zająć ?

Organizacją odbioru odpadów komunalnych na terenie gminy. Jestem zwolennikiem segregacji i uporządkowania gospodarki odpadami. Jako rolnik z dużym terenem ziemi odczuwam najmocniej, co się dzieje ze śmieciami, których ktoś chce się pozbyć. Najłatwiej wywieźć i rzucić na pole czy łąkę naszego Gospodarstwa lub sąsiadów. Uważam, że cena ustalona przez radnych nie jest wysoka, tu mówię o segregowanych. Jestem też zwolennikiem wybranej przez Radę Gminy metody płacenia, tj. od osoby. Nie obserwuję też by były jakieś problemy z firmą PGK w Kamieniu, jeżeli chodzi o techniczną stronę odbioru odpadów.

Jednak już przy opracowaniu specyfikacji do przetargu warto było uszczegółowić opis przedmiotu zamówienia. Słucham, na co narzekają mieszkańcy. Zapis, że wywóz ma się odbywać dwa razy w miesiącu, powinien być zmieniony na „raz na dwa tygodnie”. To w roku daje niewiele więcej razy a bardzo, bardzo ułatwi życie codzienne. To samo w sezonie letnim. Śmieci w upalne dni muszą być częściej wywożone. Nie wiem, czy jest to możliwe do zmiany teraz po przetargu, ale gdybym został radnym to chciałbym w końcówce kadencji mieć wpływ na przygotowywanie specyfikacji przetargowej na lata następne, gdyż obecna umowa kończy się 31 grudnia.

No i jeszcze chyba brakuje takiej pełnej i ciągłej informacji. Nie może być tak, że raz, na początku wejścia nowej ustawy w życie wydaje się ulotkę i koniec. Nawet comiesięczne wskazanie konkretnych dat wywozu odpadów i zamieszczanie takiej informacji w internecie to duża pomoc dla zabieganych mieszkańców. Prosta sprawa, niby nic, a jakie ułatwienie.

Tu pochwalę pracownika Urzędu zajmującego się sprawami obywatelskimi. Mimo braku takiego obowiązku, powiadamia mieszkańców gminy Świerzno na piśmie o upływie terminu ważności dowodu osobistego. To ukłon w stronę obywatela. Dzięki temu mogę startować na radnego. Mój dowód tracił ważność dokładnie wtedy gdy już ogłaszano wybory uzupełniające. Bez ważnego dowodu trudno byłoby chyba kandydować.

Jak poinformował podczas jednej z sesji Rady Miejskiej zastępca burmistrza Golczewa, gmina Świerzno dostanie dużo mniej pieniędzy z subwencji oświatowej w tym roku. Mówi się nawet, że chodzi o kilkaset tysięcy złotych.

No właśnie „mówi się”, a powinna być pełna informacja. Chciałbym wykorzystać te kilka miesięcy i przyjrzeć się oświacie w gminie. Działanie nie wymaga pieniędzy ale wymaga myślenia i trochę zaangażowania.

Wiem, że jest ciężko. Często rozmawiam z nauczycielami, o tym że mamy mało dzieci w szkołach. Trzeba myśleć nad jakimś rozwiązaniem. Nie można tak siedzieć i patrzeć jak dzieci ubywa a wraz z nimi pieniędzy. Żeby znaleźć rozwiązanie trzeba mieć raport o stanie oświaty, który chyba nie był robiony. Raport byłby podstawą do zaangażowania przedstawicieli wszystkich szkół do prac nad strategią oświatową gminy na lata następne i wykorzystaniem bazy lokalowej. Jeśli nic się nie zrobi w tym zakresie, to następny krok niestety to tylko likwidacja szkół, a tego na pewno nikt nie chce.

Przeznaczanie więcej pieniędzy na szkoły z dochodów własnych przy tak obciętej subwencji oświatowej spowoduje mniej pieniędzy na straż pożarną, na drogi, na utrzymanie już istniejących świetlic, na sport. Na jaki czas starczy pieniędzy ze sprzedaży sieci gazowej ? Krótki bo jeszcze jedną kadencję, czyli do 2018r. A co potem?

Czy jest coś, co chciałby Pan przekazać mieszkańcom gminy?

Tak, zapraszam wszystkich na wybory 19 stycznia 2014 roku do świetlicy w Stuchowie. A w nowym roku 2014, życzę wszystkim pracy i zdrowia oraz mądrych wyborów, bo przed nami wybory do Parlamentu Europejskiego i nowe wybory samorządowe, bo jednomandatowe.

Będzie pan kandydował do samorządu jesienią?

Tak, na pewno, stąd mój start w wyborach uzupełniających.

Dziękuje za rozmowę.