Eugeniusz Jasiewicz wygrywa przed Samorządowym Kolegium Odwoławczym z Sołtysem Waldemarem Dubrawskim. Burmistrz Wolina nie musi udostępniać drogą mailową skanów faktur wraz z opisami wydatków poniesionych na utrzymanie świetlic wiejskich w 2015 i 2016 roku. – Cieszę się z decyzji SKO. Nie wiem dlaczego pan Sołtys chciał oceniać innych kolegów. Nie wiem czy to jest normą, choć osobiście myślę że nie. Uważam, że od tego są stosowne służby, a przede wszystkim społeczeństwo – stwierdził Burmistrz Wolina. 

Waldemar Dubrawski, sołtys Łuskowa na początku lutego zwrócił się do gminy z wnioskiem o udostępnienie skanów wszystkich faktur wraz z opisami dotyczących wydatków poniesionych na utrzymanie 26 świetlic wiejskich (opłaty za gaz, prąd, wodę, ścieki, opał oraz inne media) w latach 2015 i 2016 zarządzanych przez swoich kolegów sołtysów.

Burmistrz dwukrotnie odmówił (pierwsza decyzja została uchylona). Eugeniusz Jasiewicz podkreślał m.in., że cały wnioskowany materiał – to łącznie 152 segregatory dokumentów, których przygotowanie zgodnie z wnioskiem Sołtysa Łuskowa spowodowałoby zaabsorbowanie jednego urzędnika na 8 dni – dokładnie 63 godziny pracy (Burmistrz szczegółowo przedstawił ten proces). W ocenie samorządowca, jest informacją przetworzoną.

Waldemar Dubrawski złożył odwołanie od decyzji, a sprawą pod koniec czerwca, zajęło się po raz kolejny Samorządowe Kolegium Odwoławcze. SKO zdecydowało się przyznać rację Eugeniuszowi Jasiewiczowi. W ocenie SKO, burmistrz wyczerpująco opisał czynności jakie byłyby niezbędne do realizacji wniosku oraz czas pracy jaki musiałby poświęcić pracownik. SKO stwierdziło, że w badanej sprawie konieczność przygotowania wnioskowanej informacji byłaby na tyle pracochłonna, że uniemożliwiłaby wykonanie bieżącej pracy przez pracownika przez co najmniej kilka dni roboczych.

Całkowicie chybione jest wyrywkowe powoływanie się (przez Waldemara Dubrawskiego przyp. red.) na wyrok Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego z 12 kwietnia 2017 roku, który zapadł nie tylko w całkowicie odmiennym stanie faktycznym oraz dotyczył udostępnienia zaledwie dwóch protokołów z działalności Zespołu Szkół. Pracochłonność udostępnienia tego rodzaju informacji była całkowicie nieporównywalna do tej będącej przedmiotem przekrojowych wniosków odwołującegostwierdziło Kolegium.

W ocenie SKO brak jest podstaw do przyjęcia, że wyodrębnienie i zeskanowanie opisanych przez organ I instancji znacznej ilości dokumentów finansowych, które były uprzednio przedmiotem weryfikacji w toku wydatkowania środków publicznych przez służby finansowe oraz podlegają kontroli właściwych jednostek administracji, w jakikolwiek pozytywny sposób mogło przełożyć się na usprawnienie funkcjonowania samorządu.

Kolegium stwierdziło, że samo zestawienie wydatków 26 świetlic bez indywidualnej analizy sposobu korzystania z nich przez społeczność czy sołtysa, analizy aspektów użytkowych każdej świetlicy np. stanu ich ocieplenia, zastosowanego rodzaju oświetlenia czy ogrzewania itp. uniemożliwią Waldemarowi Dubrawskiemu wykrycie zjawisk niegospodarności czy niewłaściwego korzystania ze świetlic.

Każdy powinien być gospodarzem i wzorem dla innych na swoim podwórku, a nie sumować błędy innych. W mojej ocenie żądanie Pana Dubrawskiego nosiło znamiona totalnej kontroli sołtysów i sołectw. Nie wiem dlaczego pan Sołtys chciał oceniać innych kolegów. Nie wiem czy to jest normą, choć osobiście myślę że nie. Uważam, że od tego są stosowne służby, a przede wszystkim społeczeństwo – stwierdził Burmistrz Wolina.

Decyzja SKO jest ostateczna. Waldemarowi Dubrawskiemu przysługuje od niej odwołanie do Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego.