DSC03114 — kopia

Dyrektor Domu Pomocy Społecznej w Śniatowie zareagował na nasz artykuł dotyczący sytuacji jaka według relacji naszych rozmówców panuje w zarządzanej przez niego placówce. Poniżej publikujemy sprostowanie nadesłane przez Krzysztofa Szuberta.

„SPROSTOWANIE DO ARTYKUŁU „Dom Prywaty Społecznej w Śniatowie?”

W artykule wyraźnie wskazano, że podawanie leków w domach pomocy społecznej przez opiekunów a nie wykwalifikowane pielęgniarki jest sytuacją niezgodną z prawem. Autor artykułu powołuje się na rzekomo dostępne w internecie skany opinii prawnych bez wskazania autorów tychże opinii czy przytoczenia ich treści, co uniemożliwia zapoznanie się z ich treścią i przede wszystkim weryfikację czy odnoszą się do tożsamych sytuacji faktycznych.

Zgodnie ze stanowiskiem MPiPS – Departamentu Pomocy i Integracji Społecznej (z 2013 i 2014 roku) dom pomocy społecznej w obowiązujących regulacjach ochrony zdrowia traktowany jest tożsamo z domami rodzinnymi. Wobec powyższego osoby przebuwające w domach pomocy społecznej korzystają ze świadczeń zdrowotnych na tych samych zasadach jak pacjent w warunkach domu rodzinnego. Wobec powyższego rozstrzygając kto może podać leki osobie przebywającej w dps – należy udzielić odpowiedzi kto podejmuje te czynności w domu rodzinnym osoby przewlekłe chorej. Funkcję taką co do zasady sprawuje osoba sprawująca nad nią opiekę. Robi to w oparciu o zalecenia lekarza zlecającego farmakoterapię.

Wobec powyższego pracownicy domów pomocy społecznej współuczestniczące w procesie pielęgnacji podopiecznych realizują te same zadania co bliscy chorego w jego domu rodzinnym.

Zgodnie ze stanowiskiem prezentowanym przez Ministerstwo Pracy i Polityki Społecznej po konsultacji z Ministerstwem Zdrowia opiekun zatrudniony w dps może w ramach czynności opiekuńczych pomóc pacjentowi w przyjmowaniu leków zgodnie z zaleceniem lekarza. W związku z powyższym podejmowane przeze mnie działania były zgodne ze stanowiskiem Ministerstwa Pracy i Polityki Społecznej.

Z treści publikacji wynika ponadto, że pracownicy byli zmuszani do podpisywania aneksów pod rygorem zwolnienia z pracy, a atmosfera w miejscu pracy jest zła – podkreślam, że twierdzenia te są niezgodne z rzeczywistym stanem faktycznym.

Dyrektor DPS w Śniatowie
mgr Krzysztof Szubert

—————————————————————-

Dyrektor DPS, że po naszym ostatnim spotkaniu (27.08) broniąc swojego stanowiska po raz kolejny zdecydował się zabrać głos w sprawie swojej placówki. Treść zawarta w nadesłanym piśmie jest o tyle zastanawiająca, że kiedy spotkaliśmy się w jego gabinecie cytowałem mu zapisy „Informacji w sprawie podawania leków przez opiekuna w domach pomocy społecznej ze wskazaniem, z czego one wynikają.

Dyrektor Szubert w nadesłanym sprostowaniu mija się z prawdą stwierdzając, że brak wskazania autorów opinii „uniemożliwia zapoznanie się z ich treścią i przede wszystkim weryfikację czy odnoszą się do tożsamych sytuacji faktycznych„. W moim artykule wyraźnie wskazuje, że w „Informacji Okręgowej Izby Pielęgniarek i Położnych dotyczącej podawania leków przez opiekunów w Domach Pomocy Społecznej ówczesna prezes Elżbieta Buczkowska stwierdza – „Podawanie leków różnymi drogami zgodnie z obowiązującymi przepisami należy do kompetencji pielęgniarki. W przypadku naruszenia prawa, zgodnie z art. 32 ust. 1 ustawy z dnia 5 lipca 1996 roku o zawodach pielęgniarki i położnej „Kto, nie będąc uprawnionym, udziela zawodowo świadczeń, o których mowa w art. 4 lub art. 5, podlega karze grzywny”. Na taką informację bardzo łatwo natrafić na stronie Naczelnej Izby Pielęgniarek i Położnych.

Zainspirowany stanowiskiem dyrektora DPS, znalazłem o wiele więcej dokumentów w których pada wiele odniesień do Ustawy z dnia 5 lipca 1996 roku o zawodach pielęgniarki i położnej. Na stanowisko w tej sprawie możemy natrafić m.in. w piśmie Wojewody Małopolskiego skierowanym do dyrektora DPS im. Św. Brata Alberta w Ojcowie, w którym to w związku ze stwierdzeniem nieprawidłowości związanych z podawaniem leków przez osoby nieuprawnione – zaleca „Wprowadzenie rozwiązań zapobiegających popełnieniu przez pracowników Domu wykroczeń określonych w art. 84 ustawy z dnia 5 lipca 1996 r. o zawodach pielęgniarki i położnej (Dz.U. z 2009 r. Nr 151, poz. 1217 z późn. zm.), a w szczególności – podawaniu leków przez pracowników innych niż pielęgniarki – zalecenie należy zrealizować niezwłocznie od dnia otrzymania skierowanego do DPS pisma.”

kontrolaNiektóre Domy Pomocy Społecznej nawet na swoich stronach internetowych wyraźnie precyzują – jaką rolę odgrywają w ich placówkach pielęgniarki.

dom

Dyrektor śniatowskiego DPS w swoim sprostowaniu raz używa pojęcia PODAWANIE LEKÓW, aby w innym akapicie stwierdzić, że opiekun zatrudniony w DPS może w ramach czynności opiekuńczych POMÓC PACJENTOWI W PRZYJMOWANIU LEKU ZGODNIE Z ZALECENIEM LEKARZA. Te dwa odmienne stwierdzenia, mogą dotyczyć rozbieżnych sytuacji wynikających np. z faktu, że mieszkaniec DPS wymaga pomocy przy przyjęciu leków.

Krzysztof Szubert odpiera zarzuty, jakoby atmosfera w placówce była zła. „(…) Twierdzenia te są niezgodne z rzeczywistym stanem faktycznym.”, nie odnosi się jednak do sytuacji, którą opisaliśmy dotyczącej grilla, jaki miał miejsce w DPS kilka dni po tragicznym wypadku w wyniku którego śmierć poniosła jedna z mieszkanek.

O tym jaka atmosfera panuje w DPS najlepiej świadczy pismo do którego udało się nam dotrzeć związane ze sprzeciwem od kary upomnienia jakie otrzymała od dyrektora Krzysztofa Szuberta jedna z pracownic.

„Dowiedziałam się dzisiaj o rozwiązaniu stosunku pracy z pracownikiem. W związku z tym faktem, zamierzałam porozmawiać z Dyrektorem DPS, co do sposobu dalszego prowadzenia placówki, ponieważ utrata choćby jednego pracownika może znacząco negatywnie wpłynąć na jakość świadczonych przez DPS usług, ze względu na ilość obowiązków spoczywających na wszystkich pracownikach. Spotkałam Dyrektora DPS na spacerze wokół budynku wraz z Panią główną księgową DPS. W momencie, gdy się do nich zbliżyłam, przeprosiłam i zapytałam, czy możemy porozmawiać. Zadałam pytanie, czy w związku z zaistniałą sytuacją istnieje możliwość zatrudnienia dodatkowej osoby. Na moje pytanie odpowiedzi nie udzielił Dyrektor DPS, lecz, z irytacją, główna księgowa – mówiąc cyt.: „A po co Tobie kolejny pracownik?”. Na tak zadane pytanie powiedziałam cyt.: „Zwolniła się dziewczyna, druga nie wraca, potrzebuję pilnie pracownika, bo nie będzie komu pracować.”. Na moje słowa znów nie odpowiedział Dyrektor DPS lecz zdenerwowana Pani Księgowa słowami cyt.:”Kolejna dziewczyna, a po co Tobie? Nie, nikogo nie będziemy zatrudniać!”. Pan Krzysztof Szubert – Dyrektor DPS stał w miejscu i nie odezwał się. Na taką postawę Pani Doroty R., pod wpływem emocji, ze względu na zdenerwowanie dalszym losem naszej placówki powiedziałam cyt. „ Dobrze, to ja pójdę na kuchnię i będę tam pracować.”. Po tych słowach odwróciłam się i oddaliłam się z miejsca spaceru Dyrektora DPS.

Po kilku minutach od przedstawionych powyżej wydarzeń, zostałam wezwana do Dyrektora DPS, który poinformował mnie, iż za swoje naganne zachowanie zostaję ukarana karą upomnienia. Dyrektor nie dopuścił mnie do głosu w celu złożenia wyjaśnień oraz usprawiedliwień. Dodał jedynie, że cyt.” przynoszę z domu negatywne emocje i za dużo sobie pozwalam.”. Na te słowa Dyrektora DPS jednoznacznie oświadczyłam, że nie życzę sobie rozmów na temat mojego prywatnego życia. Następnie zostało mi wręczone pismo informujące o nałożonej karze upomnienia, a także przekazana została mi informacja, że jednak zatrudni dodatkowego pracownika.”

Łatwo wyobrazić sobie jak przebiegała ta sytuacja. Rozumiem, że dla dyrektora DPS takie zdarzenia są czymś zupełnie normalnym.