20151204_144231

W Wolinie po staremu – nie będzie zwrotu wynagrodzenia ani konsekwencji wobec dyrektora Edwarda Arysa. Dzień po naszej ubiegłotygodniowej publikacji dyrektor wolińskiego OSiRu złożył oświadczenie majątkowe i w ocenie sekretarza gminy sprawa jest już zamknięta. Roman Pawłowski w przesłanej do naszej redakcji informacji wskazuje też winnego całego zamieszania – to nie burmistrza a kierownik referatu organizacyjno-administracyjnego i spraw społecznych – pani Teresa Szubert.

Faktem jest, że Pan Edward Arys po powołaniu z dniem 1 lipca 2015 roku na stanowisko dyrektora Ośrodka Sportu i Rekreacji w Wolinie był zobowiązany do złożenia oświadczenia majątkowego jako kierownik jednostki organizacyjnej gminy. Nie uczynił tego. Na mocy art. 24 h ust. 5a Burmistrz Wolina winien w terminie 14 dni od upłynięcia terminu do złożenia oświadczenia majątkowego wezwać Pana Edwarda Arysa do złożenia oświadczenia majątkowego. Jednakże w wyniku niedopełnienia obowiązków przez właściwego kierownika referatu urzędu wskazanego w Regulaminie Organizacyjnym Urzędu Miejskiego w Wolinie jako odpowiedzialnego za sprawy oświadczeń majątkowych, takiego wezwania Burmistrzowi nie przygotowano – napisał Roman Pawłowski.

Z wyjaśnień sekretarza wynika, że zamiast wyciągnąć odpowiedzialność wobec Edwarda Arysa, to w stosunku do urzędnika winnego zaniedbania „Burmistrz postąpi w myśl przepisów kodeksu pracy”. Edward Arys nie będzie musiał także zwracać wynagrodzenia. O jakiego konkretnie pracownika chodziło? Dopiero w rozmowie telefonicznej Roman Pawłowski niechętnie wyjaśnia, że zaniedbań dopuściła się Teresa Szubert.

Sprawa nie kończy się jednak tak łatwo jak tłumaczy woliński sekretarz. Bowiem urzędnicy powinni zwrócić uwagę na fakt braku oświadczenia Pana Arysa już z końcem października. Wtedy to zgodnie z przepisami Burmistrz Eugeniusz Jasiewicz przedstawia przewodniczącemu Rady Miejskiej sprawozdanie ze złożonych mu oświadczeń majątkowych.

W tym dokumencie, także nie znalazło się nazwisko Edwarda Arysa. Oświadczenie dyrektora OSiRu najwidoczniej nie trafiło także do Urzędu Skarbowego. Dlaczego wtedy, zgodnie z ustawą nie wezwano Edwarda Arysa do złożenia oświadczenia? Czy burmistrz nie przyglądał się podpisywanym przez siebie dokumentom?