Już dziś (12 sierpnia), jeżeli pogoda na to pozwoli, zobaczymy wyjątkowe zjawisko astronomiczne. Niebo zasypią spadające perseidy. Nazywane są spadającymi gwiazdami.

Choć prawdziwe widowisko pojawiło się w tamtym roku – Ziemia wpadła w sam środek chmury drobin (co zdarza się co 12 lat), a tym razem znowu znajdziemy się tylko na skraju tego obłoku – efekt i tak będzie niezwykły. Mamy szansę zobaczyć nawet 90 perseidów w ciągu godziny. Noc perseidów 2017 zapowiada się więc bardzo efektownie. Ostatnie perseidy będzie można zobaczyć 24 sierpnia.

Spadające gwiazdy to tak naprawdę meteory, które spalają się w atmosferze Ziemi. Meteory, czyli drobny pył i resztki materii – pozostałości po kometach i asteroidach. Ocierające się o siebie drobiny i cząsteczki gazów rozgrzewają się, zaczynają topić i parować. W ten sposób mieszają się z atmosferą. Niektóre z meteorów są zbyt duże i spadają na Ziemię jako meteoryty. Przemieszczający się przez atmosferę meteor jonizuje ją i tworzy ślad meteorowy, który widzimy na niebie. Ślad może mieć nawet kilkadziesiąt kilometrów, najlepiej widoczny jest nocą. Dlatego mamy noc perseidów.

Obserwacje najlepiej rozpocząć około godziny 21.00 w sobotę 12 sierpnia 2017. Do obserwacji nocy spadających gwiazd nie są potrzebne żadne przyrządy optyczne. Perseidy są widoczne na niebie gołym okiem. Tej nocy najlepiej wybrać się w naprawdę zaciemnione miejsce, ponieważ światła np. latarni czy Księżyca utrudniają widoczność spadających gwiazd.