To nie było dobre popołudnie dla drużyny Vinety. W deszczowe popołudnie zespół z Wolina przegrał po raz szósty w lidze – tym razem przed własną choć nieliczną publicznością z KKS 1925 Kalisz. W następną sobotę (22.04) podopieczni Pawła Ozgi pojadą zmierzyć się z 4. w tabeli Sokołem Kleczew.

Zespół z Wolina wyszedł na prowadzenie w 20 minucie po bramce Adama Nagórskiego. Mogło się wtedy wydawać, że Wyspiarze nareszcie przełamią bardzo złą passę meczów bez zwycięstwa w lidze. Niestety bramka 15′ minut później padł gol wyrównujący dla KKS-u autorstwa Rafała Jankowskiego.

Do przerwy wynik nie uległ zmianie. W 75′ minucie Rafał Jankowski zdobył po rzucie karnym drugą bramkę dla zespołu z Kalisza i Vineta po raz szósty z rzędu zanotowała ligową porażkę. Zespół z Wolina zajmuje przedostatnie miejsce w tabeli z dorobkiem 20 punktów.

Przegraliśmy ten mecz z winy sędziów. Zawodnik KKS-u padł w polu karnym bez jakiegokolwiek kontaktu z naszym obrońcom a sędzia podyktował jedenastkę. To dziecinada – skwitował prezes Vinety Jacek Kowalczyk.

Niezła pierwsza połowa w naszym wykonaniu, prowadzenie i momenty dobrej gry. Przeciwnik do przerwy oddał jeden celny strzał z rzutu wolnego i był to pierwszy prezent od sędziego. Druga połowa wyrównana , mecz zdecydowanie na remis. Niestety sędzia w ramach świątecznej akcji podarował kolejny prezent – rzut karny, gol … w takim momencie motywacja zespołu opada zdecydowanie stąd porażka. Szkoda bo zasłużyliśmy przynajmniej na remis – mówi trener Paweł Ozga.