Odległość od fermy do najbliższych zabudowań wyniesie niespełna 850 metrów

Odległość od fermy do najbliższych zabudowań wyniesie niespełna 850 metrów

Były protesty, pikiety mieszkańców w trakcie sesji Rady Miejskiej i nawet uchwała radnych obligująca burmistrza do rozpoczęcia prac nad wprowadzeniem zakazu prowadzenia działalności rolniczej w zakresie hodowli, uboju i przetwórstwa zwierząt futerkowych na działkach w Samlinie, Mechowie i Wołowcu. Kiedy wydawało się, że temat jest już definitywnie zamknięty w Biuletynie Informacji Publicznej pojawiło obwieszczenie Burmistrza Golczewa uzupełniające i wyjaśniające raport oddziaływania na środowisko budowy fermy norek w Samlinie.

O ile temat budowy fermy norek w Wołowcu (gm. Golczewo) w związku z wycofaniem się z wniosku o wydanie decyzji o warunkach zabudowy przez byłego posła Andrzeja Piątaka przeszedł do historii o tyle plan wana przez firmę Joni Mink Van Ansen Spółka Jawna ze Żdżar wciąż budzi kontrowersje.

7 września w trakcie sesji, radni zobligowali burmistrza do rozpoczęcia prac nad wprowadzeniem zakazu prowadzenia działalności rolniczej w zakresie hodowli, uboju i przetwórstwa zwierząt futerkowych na działkach w Samlinie, Mechowie i Wołowcu. W trakcie sesji padła także publiczna deklaracja zastępcy Lecha Ferdynusa mówiąca o tym, że gmina nie wyda decyzji potrzebnych do rozpoczęcia budowy inwestorowi.

Trzynaście dni później w BIP gminy Golczewo pojawiło się obwieszczenie informujące o złożeniu przez firmę Usługi Projektowe w Zakresie Ochrony Środowiska Eko-EL ze Szczecina w dniach 9 i 13 września uzupełnień i wyjaśnień w formie aneksów do raportu o oddziaływaniu na środowisko przedsięwzięcia polegającego na budowie fermy norek na działkach w Samlinie.

W załączniku znajdujemy odpowiedź potencjalnego inwestora, na pytania zadane przez Urząd Miejski pod koniec sierpnia b.r. Możemy w nich wyczytać, że m.in., że ze względu na odstąpienie od zamiaru zrzutu wód opadowych/ścieków popłucznych do sieci rowów znajdujących się na terenie należącym do Kopalni Torfu, nie przewiduje się oddziaływania planowanego przedsięwzięcia na ekosystemy wodne i od wody zależne znajdujące się w sąsiedztwie terenu inwestycyjnego.

Clipboard01

W dokumencie odnajdujemy także informacje, mówiące o tym, jakim sprzętem będą usuwane odchody zwierząt oraz zapewnienie, że jego zastosowanie znacznie ograniczy przypadkowe rozsypanie masy obornika na terenie pozbawionym izolacji od gruntu i ogranicza zagrożenie dla środowiska gruntowo-wodnego. Możemy się z niego dowiedzieć, że w planowanych obiektach budowlanych nie przewiduje się stosowania wentylacji mechanicznej, która mogłaby być istotnym źródłem hałasu.

halas

W ocenie inwestora, oddziaływanie wizualne w odniesieniu do terenów otaczających miejscowość Samlino na etapie budowy wystąpi jedynie czasowo, przemijalnie. Obiekty budowlane będą na tyle niskie, że nie będą widoczne od strony wsi lub będą widoczne tylko w niewielkim stopniu. Ochronę przed negatywnymi wizualnymi walorami krajobrazu będzie stanowiła ściana lasu i zieleń przydrożna a także ww. wzniesienie morenowe o wysokości 49,99 metrów o nazwie Gołogóra.

Inwestor narzeka na fakt, że próba przedstawienia aspektów działalności nowoczesnej fermy norek na podstawie bezpośrednich obserwacji mieszkańców Samlina i okolic (wizyty na innej fermie norek, należącej do Inwestora) do dnia dzisiejszego, mimo wielu zaproszeń niestety nie spotkała się z zainteresowaniem ludności.

„Należy zauważyć, iż podobne przedsięwzięcie – realizacja fermy norek należącej do Agrofirmy Witkowo w m. Lipka (o zbliżonej obsadzie zwierząt) również początkowo wywołały eskalację protestów lokalnych mieszkańców, które potem, w trakcie rozbudowy fermy przerodziły się w powszechne poparcie dla tejże inwestycji. Mieszkańcy widząc korzyści ekonomiczne z istnienia takiej fermy (stała praca, dofinansowanie budowy dróg gminnych, świetlic itd.) oraz brak jakichkolwiek negatywnych oddziaływań na środowisko (szczególnie brak ucieczek norek hodowlanych, oddziaływania zapachowego) są w większości zwolennikami takiej gałęzi produkcji rolniczej. Zapewne skala protestów również związana jest z brakiem wiedzy mieszkańców o korzyściach płynących z lokalizacji fermy; potencjalnych miejscach pracy, pożytkach dla gminy i wsi płynących z podatków , partycypacji w inicjatywach lokalnych (których gmina, wieś nie jest w stanie sama zrealizować bez udziału lokalnych przedsiębiorców). W miejscowości Żdżary k. Goleniowa inwestor w roku 2016 rozpoczął użytkowanie drugiej fermy (pierwsza funkcjonuje od ponad 25 lat. Gdyby tego typu inwestycja wiązała się z uciążliwością mieszkańcy nigdy nie zgodziliby się na lokalizację drugiej fermy.” – czytamy dalej w dokumencie.

Inwestor zapewnia, że planowana ferma jest bezpieczna, a informacje o unoszącym się odorze, ucieczkach zwierząt czy ich wpływie na dziko żyjące ptactwo nie znajdują potwierdzenia w rzeczywistości. Co zrobi gmina Golczewo? Czy samorząd zdecyduje się na wydanie decyzji zezwalającej na realizację inwestycji? Z tymi pytaniami zwróciliśmy się do burmistrza Andrzeja Danieluka.