IMG_20160324_095926

Z takim pytaniem do naszej redakcji zwrócił się jeden z mieszkańców ulicy Wolińskiej. Niestety ciężko na nie odpowiedzieć, bowiem aby to sprawdzić, należałoby zainstalować chromatografu. Nikt takiego urządzenia jednak nie będzie montował u klienta indywidualnego, bo to wydatek rzędu ponad 100 tys. złotych.

Jak potwierdzają badania rynku wątpliwa jakość sprzedawanego gazu to jedna z większych bolączek klientów. Konsumenci skarżą się, że skutkuje to większym zużyciem paliwa. Benzynę, ropę czy LPG można pod tym kątem sprawdzić w każdym momencie. Gazu w mieszkaniach – nie.

W rozmowie z naszą redakcją przedstawiciel PGNiG zapewnia jednak, że nie ma takiej potrzeby bo kaloryczność gazu w sieci sprawdzana jest na bieżąco. Standard to wartość opałowa 1 m sześc. gazu na poziomie minimum 31 MJ.

Sytuację z pewnością zmieni dostosowywanie naszych przepisów taryfowych do unijnych reguł, według których zużycie gazu rozliczalibyśmy nie według ilości w metrach sześciennych, lecz na podstawie dostarczonej energii w kilowatogodzinach. Prace nad zmianą prawa trwają.