DSC02600

Rada Miejska w Golczewie wyraziła zgodę na wniesienie aportem do spółki Przedsiębiorstwo Golczewska Woda działek z których ma być eksploatowana woda. Plany są ambitne bo oprócz sprzedaży wody do ościennych samorządów, burmistrz zakłada że butelkowany produkt najwyższej jakości ma szansę na podbój lokalnego rynku.

Spółka o nazwie „Przedsiębiorstwo Golczewska Woda Sp. z o.o.” powstała siedem lat temu. Jeżeli rozpocznie swoje działanie zgodnie z założeniami, to w ocenie Andrzeja Danieluka może przynieść od 5 do 20 miejsc pracy. – Podstawowym celem tej spółki jest hurtowa sprzedaż wody. Ma ona trafić na wybrzeże, natomiast dodatkowym atutem jest możliwość butelkowania tej wody. Woda sprzed 10 lat, która się zachowała się w butelce w instytucie geologicznym, była klarownie czysta bez żadnej chemii, bez niczego. Znajdowały się w niej znikome ilości manganu. Woda bezpośrednio, bez jakiegokolwiek działania można wlewać do butelek, kapslować – stwierdził burmistrz Golczewa.

Rozpoczęcie działania przez spółkę ma przynieść wymierne korzyści z tytułu podatków – CIT, PIT i podatek od nieruchomości. – Trafi do nas 2% wartości od budowli a będzie ona warta kilka, kilkadziesiąt milionów. Tego dokładnie nie jesteśmy w stanie powiedzieć – referował Danieluk.

DSC02560

Co stanie się dalej? Po pozytywnej decyzji radnych i wniesieniu działek aportem do spółki. Dalej nastąpi część sprzedaży udziałów. – Mamy w kapitale 180 tys. złotych. Sprzedajemy 10% za 100 tys. złotych. Jak to dalej wygląda? My mamy te 100 tys. zł za udziały, mamy 90% udziałów jako gmina, ktoś ma 10%. Mając te pieniądze wiedząc, że odwiert kosztuje 60-70 tys., wnosimy te 100 tys. i wzywamy o podniesienie kapitału drugiego udziałowca. Mamy w kapitale 290 tys. w tym 130 tys. złotych wolnej gotówki na pierwsze prace – tłumaczył Burmistrz.

Następnym etapem będzie przeprowadzenie badań geologicznych i próbne odwierty. Kolejnym krokiem jest biznesplan i projekt. Skąd na to pieniądze? – Gmina czerpie zyski, bo ma już opłaty i podatki. Nie ma z tym jednak nic wspólnego, bo o to ma się martwić prezes spółki, zarząd i wszyscy święci związani ze spółką. Przy tym majątku, tych możliwości, biznesplanie spółka dostanie kredyt w każdym banku. Nie zapominajmy, że są fundusze unijne, są kredyty, pożyczki, partnerstwo publiczno-prywatne, są różnego rodzaju instytucje w Warszawie, które bardzo chętnie w to wchodzą. To instytucje które wchodzą w bardzo duże projekty ale dają połowę kasy. Przy założeniu projektu wartego 30 mln, Warszawa daje 15 mln, gmina 7,5 mln i partner gminy 7,5 mln. To jest realne i to można zrobić – ocenia Danieluk.

Sam proces budowy mógłby potrwać około trzy lata. O jakim potencjalnym inwestorze mówił burmistrz? Zainteresowany „Golczewską Wodą” ma być prezes zarządu spółki Milex – Kazimierz Karapuda.