DSC08776Dawno nie było tak gorąco podczas sesji Rady Gminy w Świerznie. Wszystko za sprawą nowego regulaminu określającego wysokość stawek i szczegółowe warunki przyznawania dodatków do wynagrodzenia zasadniczego oraz obliczania i wypłacania wynagrodzenia za godziny ponadwymiarowe i zastępstwa w szkołach i placówkach prowadzonych przez gminę Świerzno.

Uchwała wzbudziła sporo kontrowersji w środowisku nauczycielskim. Oszczędności na wynagrodzeniach dyrektorów i pedagogów mają dać około 150 tys. zł rocznie. – Wydaje nam się, wszystkim nauczycielom, że autorzy tej uchwały bardzo nie lubią ludzi wykształconych, nie lubią nauczycieli, a w szczególności nie pałają miłością do dyrektorów. Uchwalenie projektu takiego regulaminu, wiąże się z bardzo dużymi obniżkami zarobkówstwierdził Grzegorz Kubas.Dlaczego mówimy, że autorzy uchwały nie lubią nas? No chyba nie jest tak, że budżet gminy się sypie i wali a gminie grozi wejście w program naprawczy, że trzeba będzie splajtować. Gdyby tak było to radni pochylili by się nad dyrektorami i kierownikami wszystkich jednostek organizacyjnych gminy. Tymczasem padło na dyrektorów szkół i nauczycieliGrzegorz Kubas podkreślił, że porusza temat na sesji, bo nikt nie poinformował dyrektorów szkół, że na ostatnich posiedzeniach komisji zmiany regulaminu wynagrodzeń będą dyskutowane.

naucz

Obecnie dodatek za wychowawstwo klasy dla pedagoga wynosi 74 zł miesięcznie. Po zmianach będzie to 56zł. Każdy wychowawca oprócz codziennej pracy, musi wypełniać sterty dokumentów. Każdy z wychowawców kontaktuje się w jakiś sposób z rodzicami. Ponadto, dochodzimy do takiej sytuacji, że dyrektor będzie zarabiać mniej niż nauczyciel. Ponieważ, dodatek funkcyjny dyrektora wejdzie jako stała jego wynagrodzenia. Dyrektor ma bardzo mało nadgodzin, o ile w ogóle ma. Czyli pensja nauczyciela dyplomowanego wynosi 3100zł. Jeżeli będzie miał pół etatu w tej czy innej szkole zarobi dodatkowo 1500zł. Mój dodatek funkcyjny wynosił 900zł, teraz zostanie okrojony. Efektem, będzie to, że kierownik firmy będzie zarabiał mniej niż nauczyciel. To po prostu brak szacunku dla nas, jeżeli w ten sposób ogranicza się radykalnie pobory. Dlaczego tylko w szkołach szuka się oszczędności?dopytywał dyrektor gimnazjum.

W trakcie sesji dyrektor Grzegorz Kubas podnosił, że nie rozumie, dlaczego nie poinformowano dyrektorów o tym, że na komisji będzie dyskutowana kwestia wynagrodzenia. Tym bardziej, że z jednego z poprzednich spotkań, według relacji dyrektora Kubasa, przewodniczący Krystian Sominka miał wyprosić przybyłych nauczycieli. – Nie chcemy się wpychać na sesje, czy komisje na których nie mówi się o szkołach. Jeżeli jest komisja oświatowa to prosiliśmy Pana Andrzeja o jeden telefon o SMS. To była dżentelmeńska umowa. Tak uważaliśmy, wiele lat pracowałem z Panem Andrzejem na wielu płaszczyznach a teraz powiem szczerze Pan Andrzej wypiął się na nas. Panie Sominka, pamięta Pan doskonale jak to było? Dyrektorzy przyszli a Pan ich wyprosił.

DSC08779

+Radny odpierał zarzuty tłumacząc, że nikogo nie wypraszał, a jedynie w trakcie posiedzenia komisji poprosił o przerwę oraz o to, żeby nauczyciele opuścili obrady i zostawili radnych samych. – Nie widzę w tym żadnego uchybienia – podkreślał Krystian Sominka.

Wójt był zaskoczony dyskusją na sesji oraz słowami, które padły. – Jako autor tego projektu, tej uchwały uznałem za wskazane, żeby po 10 latach dokonać zmian. Od 2009 roku nie było z Państwa strony żadnej propozycji zmian. Proszę nie sugerować, że ktoś Panu pieniądze zabiera, kto powiedział, że zostanie Panu odebrane te 30%. 10 lat temu w naszych szkołach było dwa razy tyle uczniów ile obecnie. Dziś mamy puste szkoły, klasy 7-15 osobowestwierdził Krzysztof Atras. Wójt podkreślał, że to ostatnia szansa na pozyskanie środków unijnych.To nie jest zamach na oświatę, to próba uzmysłowienia Wam, że na to składa się wiele czynników. Jednym z warunków oceny Waszej pracy jest Wasza postawa. Jeżeli ktoś jest zainteresowany tak ważnym regulaminem, to od razu wszedłby na BIP i to zobaczył. Komisje są otwarte tak jak sesje, każdy ma prawo wstępu. Pan stara się rugować przewodniczących komisji. Do oświaty dokładamy 2,6 mln zł. Przecież każdy może powiedzieć, „Panie wójcie, dlaczego Pan dokłada zamiast zrobić drogę do Krzemykowa czy gdzieś tam? Dlaczego Pan tyle pieniędzy dajesz na oświatę, której 300 rodzin dotkniętych jest tym dofinansowaniem”. 80% środków, które przekazujemy idzie na płace a nie na oświatę. Próba którą podjąłem, była próbą szukania oszczędności. Z własnego sumienia ktoś by przyszedł i powiedział „Panie wójcie, moi nauczyciele mają po 10 osób w klasie”. Moja córka uczy w klasie, w której ma 29 uczniów. I ona ma 20zł dodatku. Pamiętajcie że mówimy o dodatkach a nie wynagrodzeniu z mocy ustawy. To Rada Gminy zdecydowała, żeby Wam dać taką kwotę a nie inną. Nic Wam nie zabieramy, Rada Gminy daje Wam mniejsze dodatki bo uznała, że interes społeczny jest ważny gdzie indziej.

Dyrektor gimnazjum po raz kolejny podkreślał, że dodatek funkcyjny jest częścią składową pensji dyrektorów. – Z tych 2,6 mln dokładanych przez gminę, na dowozy idzie 300 tys. zł. Wszystko jest zadaniem własnym gminy, no to jak mówimy, że dopłacamy do oświaty to także do opieki społecznej, do budowy dróg. Do wszystkiego gmina dopłaca, więc dlaczego oszczędzamy tylko na oświacie? –  argumentował dyrektor gimnazjum. To jednak nie przekonało wójta Krzysztofa Atrasa.

– Są gminy, które cześć subwencji oświatowej przeznaczają na inny cel, bo mają tak oświatę „poukładaną”. Tam nie ma… klasy są łączone, tam są zmiany, tam można zrobić wszystko. Tam nikt nie patrzy, że nauczyciele mają czas pracy zrujnowany. Nasi nauczyciele mają czas na wszystko. Można ich spotkać w innych szkołach, a przecież powinni poświęcać go dla naszych dzieci. Nauczyciel, który goni za pieniądzem nie jest zainteresowany tym, aby przeanalizować sposób podejścia do klasy. A wyniki? Nie bądźmy znowu tacy, że pozjadaliście wszystkie rozumy i jesteście najlepiej wykształceni. Wyniki nie są satysfakcjonujące, wymagają one większego nakładu pracy nauczycieli i większego nadzoru dyrektorów – argumentował w swój sposób Krzysztof Atras.

Z kolei Jolanta Kreja ze Szkoły Podstawowej w Gostyniu poinformowała, że w jej placówce podjęto decyzję o tym, że pracownicy szkoły pracują dodatkowo społecznie, pomagając uczniom odrabiać prace domowe. – Proszę zastanowić się nad tym, 5% dodatku motywacyjnego to naprawdę niewielka kwota, bo w zasadzie 100zł. Mając 20% dodatku mogłam dodatkowo motywować nauczycieli zaangażowanych w pracę z uczniami.

wynag

Rada Gminy w Świerznie podjęła uchwałę dotyczącą nowego regulaminu określającego wysokość stawek i szczegółowe warunki przyznawania dodatków do wynagrodzenia zasadniczego oraz obliczania i wypłacania wynagrodzenia za godziny ponadwymiarowe i zastępstwa w szkołach i placówkach prowadzonych przez gminę Świerzno.

——————————————————————————————————————————————————————

To zabawne kiedy z ust wójta najmniejszej i najbiedniejszej gminy powiatu kamieńskiego padają słowa o próbie szukania oszczędności. Samorządowiec, który w poprzedniej kadencji (2010-2014) zarabiał 9710 zł a obecnie otrzymuje 10590 zł brutto sam może poszczycić się m.in. dodatkiem funkcyjnym w wysokości 1800zł oraz dodatkiem specjalnym w wysokości 30% – 2190zł. Zarobki Krzysztofa Atrasa są wyższe niż burmistrza Kamienia Pomorskiego (9686zł brutto). Z oświadczenia majątkowego wójta Świerzna, złożonego w kwietniu 2015 roku wynika, że w całym 2014 roku zarobił 148 tys. zł – czyli niemalże tyle ile mają wynieść oszczędności w oświacie.

Gdyby do tej kwoty doliczyć ponad 71 tys. zł z tytułu delegacji za przejazdy wójta (Zobacz także: Ponad 71 tys zł – tyle kosztowały podatników wyjazdy służbowe wójta), można by cytując wypowiedź Krzysztofa Atrasa z sesji, po lekkiej modyfikacji powiedzieć: „Dlaczego Pan tyle pieniędzy dajesz na pensje i podróże dla jednej rodziny dotkniętej tym dofinansowaniem?”.

Zabawne jest także stwierdzenie, że 80% środków przeznaczanych na oświatę trafia na płace a nie na oświatę. Dla porównania z 1 mln 367 tys. zł przeznaczonego na Urząd Gminy w Świerznie aż 1 mln 133 tys. zł trafia na wynagrodzenia. To ponad 82% wydatków. Dlaczego więc jak mówi dyrektor Kubas, czas oszczędzania nie przyszedł dla wszystkich?

Czy 10590 zł dla wójta liczącej niewiele ponad 4 tys. mieszkańców gminy to dużo? Wystarczy chwila poszukiwań w Google aby natrafić na zarobki wójta znajdującej się na ścianie wschodniej gminy Sawin. Samorządowiec stojący na czele liczącej ponad tysiąc mieszkańców więcej od gminy Świerzno zarabia miesięcznie… 5580 zł brutto. Na jego wynagrodzenie składają się 4,2 tys. wynagrodzenia zasadniczego, 100 zł dodatku funkcyjnego, 860 zł 20-procentowego dodatku specjalnego oraz 420 zł 10-procentowego dodatku za wieloletnią pracę. Jego poprzednik w gminie Sawim zarabiał dwa razy więcej – 11 460 zł.

Zaglądając do naszego filmowego archiwum, można też poddać polemice stwierdzenie Wójta, że posiedzenia Komisji (odbywające się w jego gabinecie) są otwarte dla społeczeństwa.