W ostatnim sobotnim meczu 11. kolejki zachodniopomorskiej IV ligi Gryf Kamień Pomorski pokonał na własnym boisku swojego imiennika z Polanowa 1:0. Gola na wagę trzech oczek w 55. minucie zdobył Szymon Włodarek.

Po pechowej porażce w Goleniowie, gdzie podopieczni duetu trenerskiego Szymon Smerdel – Paweł Pawlaczyk przez prawie 70. minut prowadzili a na koniec przegrali 1:3, w wyjściowej jedenastce miejscowych doszło trzech zmian. Zamiast Norberta Kłody, Adriana Wanagiela i Filipa Daroszewskiego zobaczyliśmy Damiana Karczmarskiego, Bartłomieja Szczęsnego i Ireneusza Benedyczaka. O ile dwie pierwsze z powodu żółtych kartek oraz wyjazdu były wymuszone to rotacja na bramce była spowodowana słabszym występem o 19. lat młodszego golkipera kamienian. Jak się później okazało była to jedna z większych składowych późniejszej victorii gospodarzy.

Zawodnicy MGLKS-u już od pierwszego gwizdka Sebastiana Statecznego przystąpili do mocnego uderzenia. Niemal stuprocentowe sytuacje mięli Szymon Włodarek i Kamil Kacperek, obaj jednak zawiedli… Ten pierwszy był niezwykle aktywny i w sumie w pierwszej połowie miał jeszcze trzy okazje, dwie z nich większego kalibru.

Najpierw wrzutkę Adriana Kronkowskiego przeciął bramkarz gości Mateusz Kalkowski, zrobił to tak nie fortunnie, że piłkę na dziewiąty metr wystawił napastnikowi gospodarzy. Popularny Włodar posłał jednak futbolówkę nad poprzeczką. Później zachował się lepiej, gdy po dośrodkowywaniu Kamila Kacperka głową uderzył tuż przy prawym słupku, jednak na posterunku był Kalkowski, który sparował jego strzał na rzut rożny. Tuż przed przerwą szansę na zdobycie pięknego gola miał Kacper Wittbrodt. Jego strzał nożycami był jednak minimalnie niecelny.

Po zmianie stron Szymon Włodarek dopiął swego. W 55. minucie po pięknej akcji swoich kolegów i podaniu z prawej strony Kacpra Wittbrodta w zasadzie z bliskiej odległości pozostało mu tylko dopełnić formalności. Kamieński Gryf objął prowadzenie i od tego momentu to goście częściej byli przy piłce. Posiadanie futbolówki to jedno a sytuacje bramkowe to drugie. Ich piłkarze z Polanowa nie potrafili sobie stworzyć a jak już ją mięli to Kacper Kucharski główkował nad poprzeczką.

To niebiesko-biało-czerwoni byli bardziej konkretni w swoich poczynaniach. Najpierw Bartłomiej Szczęsny sprawdził Mateusza Kalkowskiego. Ten jednak był chyba najlepszym graczem swojego zespołu i po strzale zza pola karnego udało mu się sparować piłkę na rzut rożny.

Gdy wydawało się, że miejscowi spokojnie kontrolują zawody w 82. minucie spotkania arbiter dopatrzył się zagrania ręką w polu karnym obrońcy kamieńskiego Gryfa. Mimo olbrzymich protestów gospodarzy, ostatecznie do piłki ustawionej na jedenastym metrze podszedł Adrian Telus, który na co dzień mocnymi strzałami nie marnuje takich okazji. Tym razem postanowił uderzyć bardziej technicznie. Niezniszczalny Ireneusz Benedyczak, którego syn Adrian ostatnio przebojem podbija boiska CLJ-ki wyczuł intencje strzelca i ponieważ dobitka była nie celna zapobiegł wyrównaniu.

W doliczonym czasie gry mieliśmy dwukrotne pojedynki wprowadzonego po przerwie Kamila Bogusza z golkiperem gości. Ten jednak jak już wspomnieliśmy zasłużył na duże wyróżnienie i nie dał się zaskoczyć. Dlatego też wynik nie uległ zmianie i trzy oczka zostały w Kamieniu Pomorskim. Teraz znajdujący się na ósmej pozycji kamieński Gryf czeka wyjazd do miasta lidera i pojedynek z Morzyckiem Moryń. Natomiast Polanowianie punktów będą szukać u siebie w pojedynku z Sokołem Karlino.

Gryf Kamień Pomorski – Gryf Polanów 1:0 (0:0)

1:0 – 55′ – Szymon Włodarek
* 83′ – Adrian Telus nie wykorzystał rzutu karnego, Ireneusz Benedyczak broni

Gryf Kamień Pomorski: 12. Ireneusz Benedyczak – 6. Adrian Chodorowski, 3. Kamil Kacperek, 7. Damian Karczmarski, 8. Adrian Kronkowski (81′ 19. Kacper Pęcak), 2. Szymon Smerdel, 20. Bartłomiej Szczęsny, 5. Paweł Wanagiel, 13. Kacper Wittbrodt, 10. Szymon Włodarek (74′ 14. Kamil Bogusz), 4. Robert Żywulski
rezerwowy: 1 Filip Daroszewski

źródło:
Mariusz Pszczółkowski