Napieralski

Prezentujemy Państwu kolejną rozmowę z Grzegorzem Napieralskim. Decyzją władz krajowych Platformy Obywatelskiej będzie on kandydatem popieranym przez PO w okręgu nr 98 obejmującym obszar podszczeciński w tym Powiat Kamieński.

Zna Pan swoich kontrkandydatów?

Wiem, że PiS wystawiło osobę ze Stargardu Szczecińskiego. Jest to osoba związana z rolnictwem i związkami zawodowymi. Nie wiem kogo wystawia Ryszard Petru z .Nowoczesnej. Wiem natomiast, że swojego kandydata wystawi Polskie Stronnictwo Ludowe. Będzie to radny sejmiku. Czy ktoś jeszcze wystartuje? Zobaczymy.

W zachodniopomorskim od lat króluje Platforma. Teraz kiedy jest Pan przez nią popierany chyba bierze Pan mandat w cuglach?

To nie jest tak. Walka jest do końca bo to bardzo specyficzne i bardzo trudne wybory. To jest przykład jednomandatowych okręgów wyborczych. Tutaj nie liczą się szyldy, liczą się ludzie. Trzeba zdobyć o jeden głos więcej od wszystkich. Tu trzeba być autorytetem, osobą której ludzie zaufają i na którą zagłosują. Trzeba wykonać ogromną pracę.

To zupełnie inne wybory niż te do Sejmu. Tam jest partia. Bierze ona dodatkowe mandaty w zależności od tego jaki osiągnie wynik. Tutaj nie ma żadnych bonusów wyborczych. Przy okazji wyborów do Senatu trzeba po prostu ciężko pracować.

Kiedy Pan rusza z kampanią? Czy wizyty na dożynkach w Pyrzycach i Świerznie to element walki wyborczej?

Kampania ruszyła z momentem ogłoszenia mojego startu na senatora. Zawsze bywam na dożynkach, szczególnie w powiecie kamieńskim. Jestem tutaj na zaproszenie Radosława Drozdowicza. W zeszłym roku byłem na dożynkach w Golczewie, choć przy trochę innej pogodzie. Bardzo lubię takie spotkania. To całkowicie inna atmosfera, jest tu mniej polityki, więcej humoru, zabawy i ciekawych rozmów.

Pana przejście do PO wzbudziło sporo kontrowersji. Co Pan powie osobom, które są zdegustowane, zniesmaczone tym że politykę traktuje się jak piłkę nożną.

Tu nie ma żadnych transferów. Jestem kandydatem do Senatu popieranym przez różne środowiska, w tym też przez Platformę Obywatelską za co dziękuje. Wierzę głęboko, że jeszcze poprze mnie wiele autorytetów i innych politycznych środowisk. Powtarzam, to są całkowicie inne wybory. To nie są wybory szyldów. Tu trzeba wykonać ciężką, mieć nazwisko i pokazać swoje osiągnięcia.

Będę popierany przez Platformę, tego nie ukrywam. Będę popierany przez moich kolegów i koleżanki zrzeszonych w partiach politycznych. Proszę zwrócić uwagę, wiele osób do tej pory startowało w podobny sposób. Włodzimierz Cimoszewicz, były kandydat na Prezydenta lewicy również startował z poparciem Platformy. Ja jako ówczesny szef lewicy nie wystawiałem mu kontrkandydata. Tak samo Marek Borowski, były Marszałek Sejmu. Teraz dzieje się tak samo z moją kandydaturą.

To jest trochę też tak, że zmieniła się scena polityczna w Polsce. Jarosław Kaczyński zbudował bardzo sprawny, bardzo duży obóz polityczny. Po drugiej stronie musi być na to odpowiedź. Musi to być duży i sprawny obóz polityczny. Dla mnie prawda jest taka, że jedyną partią która może to zrobić jest Platforma Obywatelska, która może zaprosić do współpracy różne osoby.

Artur Łącki, którego miejsce Pan zajął mówi że premier Ewa Kopacz weźmie odpowiedzialność za Pana wynik w okręgu 98. Boi się Pan swojego wyniku? Rozważa Pan możliwość że nie uda się Panu dostać do Senatu?

W wyborach wszystko jest możliwe. Wszyscy myśleli że wygra Bronisław Komorowski, a wygrał Andrzej Duda. Pewniacy przegrywają. Będę się starał zrobić wszystko, aby przekonać mieszkańców, że lata mojej pracy w parlamencie przyniosły efekty. Jestem człowiekiem pracowitym, odpowiedzialnym, umiarkowanym. Nie dążę do sporów, kłótni i nie używam języka agresji. Reaguje na każde zawołanie różnych środowisk i dziś chce o te głosy zawalczyć. Będę rozmawiał także z samorządowcami. Głęboko wierzę w to, że nikt nie będzie musiał brać za cokolwiek innego odpowiedzialności jak za to, że razem będziemy zwycięzcami dla regionu i dla poszczególnych gmin.

Liczy Pan na wsparcie środowiska związanego z PO, które popierało Artura Łąckiego?

Wierzę głęboko, że moje dawne środowisko związane z SLD, jak również koleżanki i koledzy z Platformy Obywatelskiej udzielą mi poparcia.