Ponad 39 tys. złotych pieniędzy golczewskich podatników, przeprosiny w mediach lokalnych i wojewódzkich oraz 3 tys. złotych z tytułu naruszenia dóbr osobistych plus koszty postępowania – to finał sądowych batalii, w związku ze zwolnieniem z pracy przez Burmistrza Golczewa w marcu 2014 roku radnej Jadwigi Adamowicz. 

17-stronnicowe uzasadnienie wyroku, nie pozostawia wątpliwości co do decyzji, jaką w marcu 2014 roku – czyli ponad pół roku przed wyborami samorządowymi, podjął Andrzej Danieluk zwalniając z pracy Jadwigę Adamowicz. Oprócz tego na stronie gminy opublikowano komunikat dotyczący Jadwigi Adamowicz oraz stawianych jej zarzutów, które miała zbadać prokuratura.

18 marca burmistrz skierował do prokuratury rejonowej w Kamieniu Pomorskim zawiadomienie o popełnieniu przestępstwa mającego polegać na doprowadzeniu do niekorzystnego rozporządzania mieniem gminy Golczewo na kwotę 4 tys. złotych, poprzez wprowadzanie w błąd pracodawcy w związku ze składaniem niezgodnych z prawdą oświadczeń o wykonywaniu czynności poza siedzibą pracodawcy. Śledztwo zostało umorzone dwukrotnie przez kamieńską prokuraturę.

Jadwiga Adamowicz sprawę swojego zwolnienia skierowała do Sądu Pracy, natomiast kwestię umieszczonego oświadczenia rozpatrywał Sąd Cywilny. Ostatecznie w pierwszej kwestii pomiędzy gminą a byłą przewodniczącą rady zawarto ugodę w wyniku czego wypłacono jej ponad 33 tys. złotych wynagrodzenia. Adamowicz do pracy w Golczewie nie wróciła, 15 czerwca 2015 roku, na mocy porozumienia stron jej umowa o pracę została rozwiązana.

W ocenie Sądu powództwo cywilne, w związku z umieszczonym na stronie gminy oświadczeniem okazało się uzasadnione a dobra Jadwigi Adamowicz naruszone. W uzasadnieniu czytamy, że podejmowane przez burmistrza działania mogły się przełożyć nawet na jej ostateczny wynik wyborczy – Jadwiga Adamowicz przegrała walkę o fotel burmistrza różnicą 1,6%. W ocenie Sądu umieszczenie oświadczenia na stronie gminy o złożeniu złożeniu zawiadomienia do prokuratury oraz zwolnieniu miało na celu zdyskredytowanie Jadwigi Adamowicz a taka praktyka wynikająca z inicjatywy samego samorządu – pracodawcy, nie jest praktyką powszechnie przyjętą, tak w kraju, jak i zapewne w gminie Golczewo.

Andrzej Danieluk ma wpłacić 3 tys. złotych na rzecz Polskiego Stowarzyszenia na Rzecz Osób z Upośledzeniem Umysłowym, pokryć koszty sądowe oraz zamieścić przeprosiny zarówno w golczewskich publikatorach jak i lokalnych i wojewódzkich mediach. Wyrok jest prawomocny.