glazbbsfp

Skrajnie niskie temperatury, które od kilku dni utrzymują się za naszymi oknami spowodowały zamarznięcie Zatoki Kamieńskiej. Bardzo chętnie korzystają z tego turyści oraz mieszkańcy pragnący dotknąć słynny Głaz Królewski. Obecnie można to zrobić bez większych problemów.

Gdyby nie zarośnięte brzegi, wszystko byłoby jak należy. Ktoś mógłby coś zrobić z tym kawałkiem historii naszego regionu – zwraca uwagę nasz Cyztelnik.

Słynny Głaz Królewski, to głaz narzutowy z szaro-różowego granitu. Ma ok. 3,5 metra wysokości i 20 metrów w obwodzie. Dawniej rozmiary głazu były trzykrotnie większe, jednak w XIX wieku intensywnie pozyskiwano z niego materiał budowlany. Kamień został przyniesiony do Polski ze wschodniej Szwecji przez lądolód. Szarą barwę głaz zawdzięcza kwarcowi, a różową skaleniom i plagioklazom.

Według legendy, po opanowaniu Pomorza w 1121 roku, Bolesław Krzywousty przyjmował defiladę żeglarzy stojąc właśnie na Królewskim Głazie. Od kamienia pochodzi także prawdopodobnie nazwa pobliskiej miejscowości, Kamienia Pomorskiego.  Inne legendy dotyczą samego powstania kamienia – według jednej z nich, gdy ogromna ropucha siała spustoszenie w wodach zalewu, bóg Trzygłów po wysłuchaniu modlitw spuścił na nią piorun zamieniając ją w kamień. Druga legenda wyjaśniająca pochodzenie głazu mówi o czarcie wygnanym z pobliskiego grodu, który obiecał znaleźć pewnemu olbrzymowi partnerkę, jeśli ten zniszczy ów gród. Podejrzliwy olbrzym chciał jednak najpierw zobaczyć partnerkę. Faktycznie, z wody wyłoniła się idealna kandydatka, jednak w momencie gdy zapiał kur, okazało się że w wodach zalewu zamiast partnerki dla olbrzyma stoi podstępny czart. Zdenerwowany olbrzym cisnął w niego ogromnym głazem. Ten chcąc uciec zamienił się w żabę, jednak nie zdążył i kamień przygniótł go, i więzi do dziś.