Woliński Ośrodek Pomocy społecznej odpowiedział na nasze zapytania związane z jedną z kobiet, która od dłuższego czasu koczowała pod tamtejszym sklepem Netto. Odpowiedź dotarła do nas po 12 dniach, dzień po śmierci kobiety. 

Niespełna dwa tygodnie temu przedstawiliśmy problem kobiety, mieszkającej pod drzewem przy jednym z wolińskich sklepów. Towarzyszący jej mężczyźni mówili, że nie chce pomocy. Przykryta kołdrami odmawiała rozmowy. Kobieta z poranionymi dłoniami i chmarą much nad jej ciałem prosiła tylko o to, żeby dać jej spokój.

W związku z apelami naszych Czytelników oraz dramatyczną sytuacją kobiety, 10 sierpnia zwróciliśmy się z zapytaniem, czy jest możliwa pomoc bezdomnej mieszkance Wolina. Spytaliśmy, czy OPS próbował pomóc pani Natalii oraz czy Ośrodek podejmie jakieś kroki mające na celu poprawę stanu pani Natalii. Odpowiedź przyszła dzień po śmierci kobiety.

– Natalia znana jest naszemu Ośrodkowi od wielu lat i od wielu lat w porozumieniu z jej matką wielokrotnie motywowaliśmy do podjęcia leczenia odwykowego ze względu na zaawansowaną chorobę alkoholową. Jej problem nasilił się jeszcze przed narodzinami córki, nad którą ostatecznie Sąd powierzył opiekę babci. Niestety Natalia nie podjęła żadnej współpracy. Pracownikom Ośrodka udało się ustalić stopień niepełnosprawności i uzyskać właściwe orzeczenie o niepełnosprawności, na podstawie którego otrzymywała należne świadczenia. W związku z tym, że Natalia przeznaczała środki na alkohol dla siebie i swoich współtowarzyszy, zasiłek zaczęła odbierać matka. Z pieniędzy tych miała zakupowane najpotrzebniejsze artykuły. Często zdarzało się, jak twierdziła matka, że Natalia wyrzucała zakupione np. skarpety, bieliznę, a produkty spożywcze oddawała znajomym. Wyjaśnić należy także, że Natalia nie była osobą bezdomną. za każdym razem mogła wrócić do swojego do mu, gdzie mieszkała matka i siostra wraz z dziećmi. Niestety niejednokrotnie wybierała nocleg w mieszkaniu, gdzie bez problemu mogła spożywać alkohol. Czasami widywana była pod sklepem Netto lub Biedronka, gdyż tam otrzymywała alkohol. Natalia nie zgadzała się na jakiekolwiek leczenie czy też umieszczenie w placówce, gdyż postawę taką utrwalało w niej środowisko z jakim się spotykała, dostarczające alkohol. Matka wielokrotnie zabierała ją z tamtych miejsc i próbowała nawet na siłę zatrzymać w domu. Po ostatnim zajściu, matka dla sprawdzenia stanu jej zdrowia, do mieszkania w którym przebywała Natalia, wezwała lekarza i pogotowie. Jak poinformowała matka, pogotowie w zeszłym tygodniu nie przyjechało. Był tylko lekarz rodzinny. Matka, na tyle na ile pozwoliła Natalia, przeprowadziła u niej zabiegi pielęgnacyjne – poinformowała dziś rano naszą redakcję kierownik Ośrodka Pomocy Społecznej w Wolinie.

Pani Natalii nie udało się pomóc. Kobieta zmarła wczoraj (21.08) w nocy.