To miała być prawdziwa ekspansja sieci Dino na Powiat Kamieński. Po Wolinie i Świerznie, również w Golczewie miał powstać obiekt handlowy tej firmy. Miał, bo wszystko na to wskazuje, że dzisiejsza (28.09) decyzja radnych w sprawie przystąpienia do sporządzenia miejscowego planu zagospodarowania pokrzyżowała zamierzenia inwestora na kilka miesięcy. – Ten pośpiech jest tylko podyktowany animozjami Pana Burmistrza do mojej osoby – stwierdziła radna Jadwiga Adamowicz, która lobbowała na rzecz powstania sklepu Dino.

To ma być wizytówka miasta. W ocenie Andrzeja Danieluka, decyzja radnych pozwoli na powstanie ogólnodostępnego terenu publicznego – parku – pomiędzy ulicami Szkolną, Ogrodową, Witosa i Zwycięstwa. Jak okazało się w trakcie sesji, te plany kolidowały jednak, z zamierzeniami radnej Jadwigi Adamowicz o jakich w kuluarach mówiło się od jakiegoś czasu.

– Rozpoczęłam rozmowy w sprawie postawienia obiektu handlowego firmy Dino. Dziś ciężko w tym miejscu nawet wejść suchą nogą na te tereny. Gdyby firma uzyskała decyzję i pozwolenie na budowę, byłoby to dochodem dla gminy. Podatek za 30 arów od działalności na tym terenie nie byłby mały. Taki sklep przy skrzyżowaniu ulic Witosa i Ogrodowej, to byłby piękny i estetyczny obiekt, który poprawiłby wizerunek tych terenów. Podjęcie uchwały dzisiaj, oznacza że przez 9 miesięcy firma nie będzie mogła uzyskać stosownych decyzji. Ten pośpiech jest tylko podyktowany animozjami Pana Burmistrza do mojej osoby – starała się przekonać Radę obecna na sesji Jadwiga Adamowicz.

– Wcale nie jestem taka „hej” do przodu żeby Dino powstało. Mamy polo, teraz kolejny market? Wcale tego nie chcemy. Brakuje nam w Golczewie miejsc, ogrodów z których mogliby skorzystać cześć społeczeństwa – przekonywała radna Teresa Waszczenko.

Większość radnych zdecydowała się posłuchać Burmistrza. Za przystąpieniem do sporządzenia miejscowego planu zagospodarowania, który de facto wstrzymuje prace nad powstaniem sieciówki głosowało sześciu radnych, pięć osób „wstrzymało się” od głosu.

Jeśli gmina będzie chciała urządzić park na części mojej działki, to będę chciała odszkodowanie za tą nieruchomość. Tym bardziej, że zablokuje się moje rozmowy co do sprzedaży działki – zaznaczyła Jadwiga Adamowicz.

Podobny zabieg zastosowano w przypadku planowanej budowy fermy norek przez holenderskiego inwestora. Decyzja radnych sprawiła wtedy, że na gruntach które za 818 tys. zł sprzedał firmie zainteresowanej budową radny Bogusław Hilarski w najbliższym czasie nie powstanie nic.