0

pieniądze

To miało być źródło „dodatkowych funduszy unijnych na tworzenie nowych miejsc pracy w Powiecie Kamieńskim” pozwalających na społeczny i gospodarczy rozwój regionu. Mowa o kontrakcie samorządowym, który miał być porozumieniem zawartym pomiędzy wszystkimi gminami, dzięki czemu można było ubiegać się o unijne fundusze. To jednak historia. Samorządowcy nie kryjąc swojego rozgoryczenia mówią wprost – postawiono zaporowe warunki, jasno dając nam do zrozumienia, że nie ma sensu abyśmy się o to ubiegali.

Żadna gmina nie wchodzi w kontrakt. Po wszystkich ustaleniach poczynionych w Urzędzie Marszałkowskim z niczego nie moglibyśmy skorzystać, dlatego wspólnie z innymi gminami zrezygnowaliśmy z tego projektumówi burmistrz Grzegorz Jóźwiak.

Swojego rozgoryczenia stanowiskiem władz województwa nie krył także burmistrz Leszek Dorosz. Samorządowiec liczył, że dzięki środkom zewnętrznym uda się rozwiązać problem natężonego ruchu, z jakim Międzyzdroje borykają się w okresie sezonu letniego. – Po prostu będziemy musieli poszukać tych pieniędzy gdzie indziej. Kryteria zostały tak skonstruowane, że wyraźnie dano nam do zrozumienia, że nie mamy co aplikować.

Samorządowiec jako przykład pokazują kwestie związane z tworzeniem stref ekonomicznych. – Żeby otrzymać dofinansowanie, musiałbym wskazać jakie firmy będą chciały otworzyć swoje zakłady w strefie i np. ile osób będą zatrudniać. W razie niespełnienia tego kryterium, musiałbym zwrócić dofinansowanie. To jakiś absurd, jak na etapie pozyskiwania środków na uzbrojenie terenu, mogę mieć pewność, że ktoś się do nas sprowadzi, ile osób zatrudni i jakim kapitałem będzie reprezentował. To nawet Golczewo, które jest bardzo zaawansowane w rozmowach ze szwedzkim inwestorem nie byłoby w stanie dać takich gwarancjimówi Leszek Dorosz.

– Tak jak inne gminy doszliśmy do wniosku, że te wytyczne które zostały narzucone przez Urząd Marszałkowski, nie są możliwe do zrealizowania przez żaden z samorządów. Cieszę się, że wspólnie podjęliśmy tą decyzję. Mówię to z wielką przykrością, ale władze wojewódzkie najwidoczniej nie widzą nas jako potencjalnych beneficjentów tych środkówpowiedział burmistrz Stanisław Kuryłło.

Wicestarosta Waldemar Dubrawski nie rozumie decyzji samorządowców. – Jeżeli się poddajemy na starcie, to też uważam, że nie jest to ok. Ja mimo to bym aplikował o środki z kontraktu samorządowego, bo będą one pochodziły spoza konkursu – mówi Dubrawski.