– Z rosnącym niepokojem obserwuję sytuację, która ma miejsce w szkole mojego dziecka. Zespół Szkół Społecznych w Dziwnowie – szkoła, która podczas promocji mówiła o kameralności, bezpieczeństwie, świetnej kadrze nauczycielskiej, nauce języków – napisał w liście do naszej redakcji jeden z rodziców. 

Kadra nauczycielska zmienia się jak w kalejdoskopie. Nigdzie do tej pory nie ma takiej rotacji jak tam. Nauczyciele przychodzą na chwilę i znikają, dodam, że świetni nauczyciele już tam nie pracują. Niepokoi mnie również fakt, że szkoła, która reklamuje się wykwalifikowaną kadrą zatrudnia osoby, które w szkole nie powinny się znaleźć, z powodu braku kwalifikacji. Nie jest tajemnicą w tak małym skupisku ludzi, że Pani pedagog i jednocześnie anglistka nie ma kwalifikacji ani uprawnień do nauczania. Dyrekcja na sugestię rodziców, zataja fakt braku wykształcenia tejże Pani – wskazuje rodzic.

Jak zaznacza dalej, szerokim echem wśród rodziców odbiła się wycieczka szkolna, na którą jedna z nauczycielek miała zabrać swoją córkę oraz konkubenta.

Dzieci i rodzice komentują ubiór, często niestosowny oraz po prostu brak kompetencji. Dzieci głośno mówią o błędach językowych jakie Pani popełnia podczas lekcji. Czy to jest wykwalifikowana kadra? Dzieci w większości uczęszczają na korepetycje w prywatnie po zajęciach. Może warto się przyjrzeć kto jest kręgosłupem moralnym naszych dzieci – sugeruje jeden z zaniepokojonych rodziców.

Co na to przedstawiciele szkoły? 8 maja 2017 roku przesłaliśmy zarzuty stawiane przez jednego z rodziców na adres mailowy znaleziony na stronie szkoły. Do dziś, nikt nie zdecydował się zająć stanowiska w sprawie.