DSC04390

Kormorany przekleństwem Dziwnowa. Ptaki, które są utrapieniem dla rybaków, niszczą roślinność i zanieczyszczają wodę. – Żaden myśliwy nie jest zainteresowany odstrzałem, bo mięso kormoranów do niczego się nie nadaje. Coś z tym będziemy musieli zrobić, bo inaczej będziemy mieli plagę kormoranów – mówił w grudniu 2013 roku w rozmowie z Radiem Szczecin burmistrz Dziwnowa.

Latem, zimą czy jesienią przejeżdżając przez Dziwnów nie można nie zwrócić uwagi na znajdujące się po drugiej stronie brzegu drzewa. Koczująca na nich kolonia kormoranów powoduje, że wyglądają jak spalone kikuty bez liści. Teren pod nimi, to skażony piach zamiast trawy i krzewów. To skutek tego, że odchody kormoranów „wypalają” rośliny – bo zawierają duże ilości azotu i fosforu – i szybko je niszczą. Tak samo negatywnie wpływają na stan wód zwłaszcza w niedużych zbiornikach.

Ptaki te najbardziej dają się we znaki rybakom. Narzekają oni, że kormorany wyjadają ogromne ilości ryb z jezior i stawów. I rzeczywiście, te ptaki na pewno można zaliczyć do żarłocznych, bo jeden dorosły osobnik jest w stanie zjeść dziennie ponad 0,5 kg ryb.

Jeszcze w latach 80. XX w. kormoranów było niewiele, nie tylko w Polsce, ale i w całym basenie Morza Bałtyckiego. Ptaki szybko wykorzystały jednak to, że znalazły się pod ochroną w tych krajach, i zaczęło ich przybywać. Kormorany zaczęły się nawet osiedlać tam, gdzie nigdy ich nie wcześniej nie widziano.