aaa

Były dyrektor Domu Pomocy Społecznej zszokowany zarzutami podnoszonymi wobec jego osoby przez starostę Józefa Malca i członków Zarządu Powiatu. Krzysztof Szubert stawia poważne zarzuty rządzącym powiatem i stwierdza, że jego zwolnienie to polityczna gra Józefa Malca, Waldemara Dubrawskiego oraz Radosława Drozdowicza. W tle pojawia się nawet poważny zarzut korupcji politycznej! Były dyrektor DPS, mówi wprost o Sądzie pracy, jednak z jego pisma wynika, że sprawą powinna zainteresować się prokuratura.

O zwolnieniu Krzysztofa Szuberta poinformowaliśmy dziś rano. Jako przyczyny starosta Józef Malec wskazywał utratę zaufania, zdarzenia związane z tragicznym wypadkiem, który miał miejsce w DPS, wprowadzenie w błąd Zarządu co do likwidacji mienia oraz konflikt międzyludzki panujący w zakładzie.

W przesłanym do naszej redakcji stanowisku były dyrektor DPS odpiera wszystkie zarzuty:

Nieprawdą jest stawiany mi zarzut braku dbałości i staranności w gospodarce mieniem w powierzonej mi jednostce organizacyjnej Powiatu, czyli w Domu Pomocy Społecznej poprzez doprowadzenie do sytuacji nieuregulowania formalnego statusu środków trwałych. Wyjaśniam, że z własnej inicjatywy wystąpiłem na Zarząd Powiatu, żeby tę sytuację uregulować prawnie. Moim zdaniem jest to dbałość o powierzone mi mienie. Gdybym nie wystąpił na Zarząd Powiatu tylko to ukrył wtedy zarzut byłby zasadny.

Nieprawdą jest, że wprowadziłem Zarząd Powiatu w błąd, ponieważ składając wniosek wiedziałem, że przyjedzie na miejsce komisja ze starostwa w celu sprawdzenia sytuacji prawnej skasowanego sprzętu. W dniu 11.12.2015r. zarząd przysłał Panią Annę Iwańcz, która przyjechała sprawdzić sprzęt przeznaczony do kasacji. Starosta Pan Józef Malec wiedział, że w tym dniu nie będzie mnie w pracy, ponieważ podpisał mi delegację na konferencję dyrektorów do Bornego Sulinowa. Uważam, że Pani Iwańcz powinna przedzwonić i umówić się na spotkanie ze mną, jako dyrektorem na terenie DPS w celu przeprowadzenia czynności służbowych. Żaden z moich pracowników nie jest osobą upoważnioną oraz nie posiada wiedzy w tym zakresie do udzielania informacji podczas przeprowadzanej kontroli. To dyrektor odpowiada i posiada stosowną wiedzę, co do statusu środków trwałych tej placówki. Uważam, że to Pani Iwańcz nie dopełniła obowiązków służbowych, przeprowadzając kontrolę w placówce podczas mojej nieobecności. Powinna skontaktować się ze mną w celu wyjaśnienia sytuacji, a nie z moimi pracownikami. W dniu 14.12.2015r. udałem się do Pani Iwańcz w celu wyjaśnienia sytuacji oraz złożenia wyjaśnień na piśmie (w załączeniu skan wyjaśnień plus kwit ze złomowania sprzętu).

W dniu 2.12.2015r. złożyłem na zarząd powiatu wniosek wraz z opinią (w załączeniu skan wniosku na zarząd wraz z opinią) w sprawie zbędnych i zużytych środków trwałych stanowiących własność DPS w Śniadowie, celem podjęcia przez Zarząd Powiatu decyzji w sprawie zagospodarowania przedmiotowych środków trwałych. W opinii jasno jest wskazane, że wymienione we wniosku środki trwałe nie nadają się do dalszej eksploatacji ani naprawy. Chciałbym nadmienić, że środki trwałe wskazane we wniosku tj.: krajalnica do żywności, kociołki parowe oraz patelnia elektryczna to sprzęty, które miały około 20 lat i były całkowicie zamortyzowane.

Starosta zarzuca mi naruszenie obowiązku wynikającego z przepisu art. 11ˡ Kodeksu pracy naruszenie obowiązku, jako pracodawcy wynikającego z regulaminu pracy (§ 3 pkt 10) wpływania na kształtowanie zasad współżycia społecznego w zakładzie pracy oraz obowiązku pracownika samorządowego (wynikających z ustawy o pracownikach samorządowych) zachowania uprzejmości i życzliwości w kontaktach z obywatelami, zwierzchnikami, podwładnymi oraz współpracownikami. Wyjaśniam, że jestem zaszokowany tym zarzutem, ponieważ jest on tak ogólnikowy, że nie wiadomo jak się do niego odnieść – pisze Krzysztof Szubert.

Jednak nie wyjaśnienia, jakie prezentuje Krzysztof Szubert wzbudzają największe emocje. – Odnosząc się do powyższych zarzutów jestem zaszokowany, ponieważ wszystkie są niezasadne, a zwolnienie mnie z pracy to tylko gra polityczna pana starosty, byłego wicestarosty oraz ówczesnego członka zarządu Pana Drozdowicza, który mnie szantażował podczas pracy – napisał były dyrektor wskazując jako dowód nagranie na telefonie komórkowym.

Informuję również o zamiarze skierowania do Sądu Pracy sprawy o mobbing oraz szantaż, którego dopuścił się Pan Starosta Józef Malec oraz ówczesny wicestarosta Pan Waldemar Dubrawski zmuszając mnie i szantażując w sprawie stworzenia stanowiska dla Pana Drozdowicza oraz nagłośnienia całej sprawy w mediach i prasie. Informuję jednocześnie, że ówczesny członek zarządu Pan Radosław Drozdowicz został zatrudniony na stanowisku inspektora ds. kulturowo-oświatowych na umowę o pracę od razu na czas nieokreślony na szczególnych warunkach, czyli czas pracy zadaniowy oraz wynagrodzenie prawie dyrektorskie, gdzie reszta pracowników pracujących zarabia prawie najniższą krajową. Starostwo, żeby ukryć pieniądze na wynagrodzenie Pana Drozdowicza zwiększyło mi budżet w paragrafie na energię, a nie na płace. Pan Drozdowicz zażądał władnego biura, którego mu nie dałem. Następnego dnia w DPS zjawił się ówczesny wicestarosta Pan Waldemar Dubrawski i po inspekcji całego DPS-u nakazał mi przeniesienie działu żywienia do biura kierowników celem stworzenia biura dla Pana Drozdowicza. W miesiącu czerwcu br. Pan Drozdowicz idąc na urlop zażądał odmalowania biura, ponieważ stwierdził, że nie odpowiada mu kolor. Oczywiście odmówiłem, ponieważ biuro rok wcześniej było remontowane. W między czasie otrzymałem telefon od Wicestarosty z ustnym poleceniem o odmalowanie biura Panu Drozdowiczowi, ponieważ obiecał mu, że jak wróci z urlopu to biuro będzie po remoncie, również i w tym momencie odmówiłem. W czasie urlopu pana Drozdowicza zjawiła się ekipa z Zarządu Dróg Powiatowych i odmalowała biuro Panu Drozdowiczowi.

Od tego momentu Pan Starosta, wicestarosta oraz Pan Drozdowicz rozpoczęli grę polityczną przeciwko mojej osobie tj.: mobbing oraz szantaże w kierunku zwolnienia mnie z pracy – stwierdza były dyrektor DPS, Krzysztof Szubert.

Przeciwna zwolnieniu Krzysztofa Szuberta była także NSZZ „Solidarność”. Mirosław Nowicki, do którego o opinię zwrócił się Józef Malec stwierdził wręcz istnienie zakamuflowanych przyczyn zwolnienia dyrektora oraz nadużycie stanowiska przez Starostę Józefa Malca. – Pan Krzysztof Szubert z wielką starannością i kompetencją wypełnia swoje obowiązki. Świadczą o tym kontrole przez różne instytucje zewnętrzne. Sporadyczne uchybienia były niezwłocznie usuwane. W swoich działaniach wykazuje się szczególną ochroną mienia i zakładu pracy – czytamy w piśmie przewodniczącego Solidarności.

Czy bardzo poważne zarzuty, stawiane przez byłego dyrektora spowodują kolejne zgrzyty w rządzącej w powiecie koalicji? Czy to początek kolejnego trzęsienia ziemi w powiecie?