Lata zakłamywania rzeczywistości i kpiny z prawa nie pomogły! Centralne Biuro Antykorupcyjne bierze sprawy w swojej ręce i interweniuje w sprawie bezprawia związanego z naruszaniem ustawy tzw. antykorupcyjnej przez Zbigniewa Augusytniaka, kierownika referatu budownictwa w wolińskim magistracie! Choć burmistrz zwalnia kierownika, to tym razem rozpoczyna grę z agentami CBA, jak to się dla niego skończy?

O patologicznym procederze związanym z tolerowaniem przez Eugeniusza Jasiewicza (PSL) łamania prawa pisaliśmy wielokrotnie. Osoby wydające decyzje administracyjne z upoważnienia burmistrza – takie jak Zbigniew Augustyniak są zobowiązane do składania co roku do 30 kwietnia oświadczeń majątkowych. Zgodnie z przepisami nie mają prawa prowadzić działalności gospodarczej na własny rachunek lub wspólnie z innymi osobami, a także zarządzać taką działalnością lub być przedstawicielem czy pełnomocnikiem w prowadzeniu takiej działalności. W oświadczeniach składanych od kilku lat, Zbigniew Augustyniak kierownik Referatu Budownictwa, Infrastruktury i Ochrony Środowiska w wolińskim magistracie, zuchwale wskazywał, że prowadzi – „Zakład Handlowo Usługowy – projektowanie, nadzorowanie i kierowanie robotami budowlanymi”.

Po jednej z kolejnych interwencji naszej redakcji u wojewody, Burmistrz Wolina w 2014 roku zamiast zwolnić z pracy Zbigniewa Augustyniaka, cofnął swojemu kierownikowi upoważnienie do wydawania decyzji administracyjnych a potem rozpatrzył skargę na siebie… sam. Uznał, że nie zasługuje na skierowanie do Rady Miejskiej.

Pikanterii całej sprawie dodawał fakt, że działalność gospodarczą w zakresie kierowania budowami Zbigniew Augustyniak wydając jednocześnie decyzje administracyjne z upoważnienia burmistrza, realizował w rodzinie burmistrza Jasiewicza, np. na budowie córki burmistrza Wolina. Augustyniak był także kierownikiem budowy Pawła Banaszkiewicza – słynnego nielegalnego sekretarza gminy, posiadającego nieruchomość obok córki burmistrza oraz budowy swojej żony. Można by powiedzieć, że od 7.30 do 15.30 był urzędnikiem Zbigniewem Augustyniakiem, a po pracy Panem Zbyszkiem nadzorującym budowy.

Zgodnie z prawem burmistrz powinien zwolnić Zbigniewa Augustyniaka dyscyplinarnie. Eugeniusz Jasiewicz przy bierności Wydziału Nadzoru i Kontroli Urzędu Wojewódzkiego, który jedynie przesyłał skargi na działalność burmistrza Radzie Miejskiej w Wolinie do rozpatrzenia, gdy wicewojewodą był kolega partyjny burmistrza Ryszard Mićko, swoim zwyczajem kpił z przepisów i obowiązującego prawa, gdyż w Radzie miał większość. Jednak zabawa z prawem się skończyła i do sprawy wkroczyło CBA.

7 października ub. roku do Wojewody Zachodniopomorskiego wpłynęło pismo Arkadiusza Busza, Dyrektora delegatury CBA w Szczecinie. – Służba, która z mocą ustawy została powołana do zwalczania korupcji w życiu publicznym i gospodarczym, w szczególności w instytucjach państwowych i samorządowych stwierdziła wystąpienie w kierowanej przez Burmistrza Wolina jednostce nieprawidłowości przez Pana Zbigniewa Augustyniaka a w konsekwencji skorzystała z przyznanego mu przez ustawodawcę środka kontrolnegostwierdził nowy wojewoda Piotr Jania.

Otwarcie swietlicy w Dobropolu (34)

Były wicewojewoda Ryszard Mićko (PSL), Zbigniew Augystniak i Eugeniusz Jasiewicz (PSL) podczas otwierania świetlicy w Dobropolu

CBA skierowało wniosek o odwołanie ze stanowiska Zbigniewa Augustyniaka z powodu nieprzestrzegania przepisów ustawy tzw. antykorupcyjnej. 14 października ub. roku wojewoda poinformował burmistrza, iż zobowiązany jest do działania na podstawie i w granicach prawa. Eugeniusz Jasiewicz został pouczony, że niedopełnienie obowiązków przez funkcjonariusza publicznego wiąże się z poniesieniem odpowiedzialności karnej. Tydzień temu, 8 stycznia 2016 roku, burmistrz poinformował wojewodę, że rozwiązał umowę ze Zbigniewem Augustyniakiem.

Burmistrz pogrywa z CBA?

Pan Zbigniew Augustyniak pełni funkcję kierownika, ale jest w okresie wypowiedzenia. Przed świętami został wezwany z urlopu i zostało mu wręczone wypowiedzenie. Jego termin mija z końcem marca. Odpowiedzieliśmy wojewodzie w takim dość długim piśmie. Mamy opinię prawną mówiącą, że przy niedotrzymaniu miesięcznego terminu wypowiedzenia w trybie dyscyplinarnym, to później z tego trybu nie można skorzystać – informuje sekretarz Roman Pawłowski.

Zgodnie z prawem, w przypadku naruszenia ustawy antykorupcyjnej, jest tylko jedna forma rozwiązania umowy o pracę – zwolnienie dyscyplinarne. Dlaczego burmistrz znów złamał prawo i nie zrobił tego w przeciągu 30 dni od 14 października 2015 roku, tylko czekał do świąt? Pracownika można zwolnić dyscyplinarnie nawet pod jego nieobecność w pracy. Czy organy nadzoru zaczną w końcu egzekwować przepisy wobec Eugeniusza Jasiewicza?