DSC06892
DSC06964
DSC07018
DSC07057
DSC07077
DSC06892 DSC06964 DSC07018 DSC07057 DSC07077

Przez ponad cztery godziny można było obserwować całkowite zaćmienie księżyca. Doszło do niego na skutek ustawienia się w jednej linii Słońca, Ziemi oraz Księżyca. Dzięki temu przez kilka godzin satelita przemieszcza się w cieniu rzucanym przez naszą planetę.

W poniedziałek (z 27 na 28 września) między godz. 2:12 a 6:30 mogliśmy obserwować wszystkie fazy zaćmienia. O godzinie 4.15 Księżyc całkowicie zanurzył się w cieniu Ziemi, przybierając krwawą barwę. Oświetlała go jedynie atmosfera ziemska – zupełnie jak podczas wschodu czy zachodu słońca.

Tegoroczne zjawisko należało do wyjątkowych, ponieważ nakładało się na perygeum. Oznacza to, że satelita znajdował się najbliżej Ziemi w całym roku – w odległości 356 882 km. Taki Księżyc zyskuje miano Superksiężyca, który obserwatorom wydaje się o ok. 14 proc. większy niż zwykle. Sytuacja, w której perygeum Księżyca występuje razem z zaćmieniem, w ostatnim stuleciu zdarzyła się zaledwie 5 razy. Ostatnio 30 lat temu, a na kolejny taki widok będziemy musieli poczekać do 2033 roku.

Jeżeli nie mieliście możliwości oglądać zaćmienia na żywo, możecie je odtworzyć dzięki Centrum Nauki Kopernik, które całą noc prowadziło transmisję live.