fot Grzegorz Kurka (185)

Kamieński archeolog Grzegorz Kurka, przez ostatni miesiąc na zaproszenie profesora Andrzeja Niwińskiego z Uniwersytetu Warszawskiego oraz Stowarzyszenie Miłośników Egiptu „Herhor” uczestniczył w ekspedycji naukowej prowadzącej wykopaliska w Deir el Baharii w Egipcie.

Prezentujemy krótki wywiad oraz fotorelacje z pobytu Grzegorza Kurki w Egipcie. Deir el Baharii to jedno z bardziej prestiżowych miejsc do badań archeologicznych nie tylko na terenie Egiptu ale również na świecie.

To już kolejna misja w Egipcie?

Tak. Już chyba szósta, chociaż może siódma nie pamiętam dokładnie. Ważne że za każdym razem jest ten sam dreszczyk emocji. Każdy wyjazd przynosi coś nowego. Nowe doświadczenia na polu archeologii i nie tylko, tym razem nie mieliśmy łatwego zadania. Musieliśmy zamontować specjalną konstrukcję na geblu (skale), która ma służyć do transportu kamieni z górnych partii gebla.

Jaki był główny cel misji?

Obecnie celem misji jest oczyszczenie gebla z ułamków skał, które mogą zagrażać świątynią, które znajdują się poniżej. Każdy z takich kamieni po nabraniu prędkości jest jak pocisk i zagraża turystom, którzy odwiedzają starożytne świątynie.

Jakie to świątynie?

Poniżej gebla znajdują się trzy starożytne świątynie. Szczególnie należy chronić świątynie królowej Hatszepsut z okresu Nowego Państwa, ponieważ każdego dnia odwiedzana jest przez tysiące turystów z całego świata. Są jeszcze dwie, które są trochę zapomniane, jest to świątynia Totmesa III z Nowego Państwa i świątynia Mentuhotepa Nebhepetre z czasów Średniego Państwa.

fot Grzegorz Kurka (211)

W jakich warunkach pracujecie w Egipcie?

Jest to jedna z najbardziej skomplikowanych misji archeologicznych w Egipcie. Pracujemy w bardzo ekstremalnych warunkach. Praca na dużych wysokościach – pionowych skałach do tego dochodzi wysoka temperatura i wszędobylski kurz. Nie są to warunki łatwe, ale rekompensują nam one niezwykłe widoki na dolinę Nilu i rozsiane na całym terenie świątynie i starożytne grobowce.

Jak wygląda dzień archeolog w Egipcie?

Nasz dzień rozpoczynał się pobudką o 5 rano. O 6-stej wyjeżdżaliśmy na stanowisko do Deir el Baharii. Pracę zazwyczaj rozpoczynaliśmy o 6.30 i tak codziennie przez 23 dni bez wolnych dni. do godziny 15.30. Później powrót do bazy. Na tej misji postanowiliśmy sami przygotowywać sobie obiady, więc mieliśmy jeszcze przy tym niezłą frajdę. Po cały dniu intensywnej pracy, pozostawał również chwila na odpoczynek. Zazwyczaj były to wieczorne wycieczki do Luksoru.

I to wszystko?

W zasadzie tak, chociaż znajdowaliśmy czas również na inne atrakcje. W trakcie pobytu uczestniczyliśmy w niezwykłej uroczystości otwarcia sanktuarium kultu słońca znajdującego się na terenie świątyni Hatszepsut. W otwarciu uczestniczył ambasador Polski w Egipcie, jak również egipscy ministrowie kultury i turystyki. Prace konserwatorskie i archeologiczne na terenie świątyni od wielu lat prowadzą Polacy.

Tyle się mówi teraz o bezpieczeństwie w krajach arabskich, niedawne wydarzeni w Tunisie pokazują nam, że nie jest bezpiecznie?

Jadą do Egiptu nie odczuwamy zagrożenia. Archeolodzy, zresztą podobnie jak turyści mogą czuć się bezpiecznie. Nie czuliśmy żadnego zagrożenia ze strony ekstremistów. Teren wykopalisk jest dobrze chroniony przez wojsko. Czujemy się tam naprawdę bezpiecznie.

W takim razie dziękuję za rozmowę i życzę powodzenia w kolejnych wyprawach do Egiptu. Poniżej prezentujemy ponad 200 zdjęć wykonanych przez Grzegorza Kurkę. Niektóre z nich zostały zrobione w świątyniach niedostępnych do zwiedzania dla zwykłych turystów.