DSC08433

Poznaliśmy treść pełnego uzasadnienia wyroku Sądu Apelacyjnego jaki usłyszała dwójka urzędników uznanych winnymi dopuszczenia się szeregu zaniedbań. Ich efektem była śmierć 23 osób w pożarze hotelu socjalnego w Kamieniu Pomorskim. W ocenie Sądu, zdumienie budzi fakt dlaczego ówczesny burmistrz Bronisław Karpiński, który był w istocie decydentem nie został objęty postępowaniem.

Hotel socjalny w Kamieniu Pomorskim spłonął w 2009 roku w drugi dzień świąt wielkanocnych. Kilka minut po północy, w budynku wskutek zwarcia instalacji elektrycznej wybuchł pożar. Bardzo szybko rozprzestrzenił się on na kolejną kondygnację co uniemożliwiło prawidłową ewakuację 64 osób. Przebywający w pomieszczeniach mieszkańcy, nie mogąc wyjść na korytarze i klatkę schodową wyskakiwali przez okna. Niestety 23 osobom nie udało się uciec. Gdy na miejsce dotarła straż pożarna, prawie cały obiekt stał już w płomieniach.

Proces związany z pożarem trwał od sierpnia 2011 roku. Na jego potrzeby przesłuchano prawie 100 świadków. Zarówno w pierwszej jak i drugiej instancji oskarżeni zostali uznani winnymi. Wyrok Sądu pierwszej instancji ogłoszony w lutym 2015 roku brzmiał – 3 lata więzienia dla Krzysztofa G. i 2 lata więzienia dla Barbary K. Sędzia podtrzymała argumenty prokuratury, mówiące o tym, że urzędnicy musieli wiedzieć, że budynek stanowi zagrożenie.

Apelacja pomimo ogromu sprawy trwała zaledwie kilka miesięcy. Wyrok ogłoszono w połowie września. Sąd Apelacyjny uznał zaprezentowane przez prokuraturę stanowisko w całości za nietrafne. Sędzia uznając całokształt okoliczności sprawy, zastosował wobec oskarżonych niższy wymiar kary – Krzysztof G. został skazany na 2 lata pozbawienia wolności w zawieszeniu na 4 lata, natomiast Barbara K. rok pozbawienia wolności w zawieszeniu na dwa lata. Podczas ogłaszania wyroku padło stwierdzenie, że oskarżeni wykonywali polecenia Burmistrza Kamienia Pomorskiego. Naszej redakcji udało się dotrzeć do pełnej treści uzasadnienia.

Jeszcze bardziej znaczące są w tej sprawie okoliczności towarzyszące popełnieniu przez oskarżonego przypisanego mu czynu, a mianowicie to, że decyzja o zasiedleniu ludźmi budynku nie spełniającego elementarnych wymogów bezpieczeństwa pożarowego, nie była podjęta przez niego (przyp. red. Krzysztofa G.), a przez Burmistrza Gminy Kamień Pomorski. Nie sposób pomijać fakt, że Krzysztof G. próbował uzmysłowić przedstawicielom władz gminnych faktyczny stan tego budynku i potrzebę przeprowadzenia w nim remontu lub przynajmniej wymiany instalacji elektrycznej, sygnalizował też konieczność zadysponowania na te cele stosownych środków finansowych przez gminę – jednak bez pozytywnych rezultatów. Wprawdzie zawierał później z kolejnymi osobami umowy najmu, będąc świadomym warunków istniejących w budynku przy ul. Wolińskiej 11, jednak doświadczenie życiowe wskazuje na to, że realizowanie koncepcji zwierzchnika służbowego nie było czymś niezrozumiałym, zwłaszcza wobec swego rodzaju presji związanej z powoływanie się przez Burmistrza na ciężką wówczas zimę i bezdomność osób oczekujących na lokale socjalne. Twierdzenia oskarżonego wskazujące na rolę Burmistrza w realizowaniu pomysłu osiedlenia ludzi w budynku, którego stan techniczny był graniczący z katastrofalnym (już w 2002 r. oceniony został jako zużyty w ponad 65%), nie są zatem niezasadnym „obciążeniem” – jak postrzega to prokurator, lecz odwoływaniem się do tego, co w rzeczywistości miało miejsce i co realizując swoją obronę oskarżony był uprawniony przedstawić. Zdumienie wywołuje fakt, dlaczego osoba, która była w istocie decydentem w całym tym „przedsięwzięciu” – formalnie bardzo szybko przeniesionym na osobę Krzysztofa G. – nie została objęta tym postępowaniem. Refleksja powyższa nasuwa się nieodparcie, niezależnie od świadomości, że prokurator w tej sferze dysponował pełną autonomią” – stwierdza w uzasadnieniu Sąd.

Obrońcy Krzysztofa G. i Barbary K. po zapoznaniu się z pełną treścią uzasadnienia nie wykluczają wniesienia kasacji od wyroku.