Międzyzdroje miały kiedyś budżet na poziomie 75 mln złotych?

Nie, ani po stronie dochodów, ani wydatków. Jeżeli uda się go uchwalić byłby on rekordowy. W 2010 roku wykonaliśmy budżet na poziomie 68 mln złotych, z czego 30 mln stanowiły inwestycje.

Co z większych inwestycji ma znaleźć się w przyszłorocznym budżecie?

Mamy kilka ambitnych tematów. Podpisano umowy z Narodowym Funduszem Ochrony Środowiska, przypominam to po raz kolejny, że jesteśmy jedyną gminą w województwie, a jedną z siedmiu w Polsce. Dofinansowana ma zostać zieleń miejska. Na roboczo nazywamy to morze zieleni. Będzie to 8 terenów parkowych budowanych w Międzyzdrojach. Prace rozpoczną się w pierwszym kwartale 2018 roku, a zakończą w 2019 roku. Drugi projekt obejmuje kładki na koronach wydm. Jesteśmy na etapie ogłaszania przetargów na wykonawstwo. Dofinansowanie w pierwszym przypadku wyniosło 85% w drugim 46%. Termomodernizacja szkół to kolejna duża inwestycja. Niestety nasze wnioski miały pecha zarówno w programach norweskich jak i Urzędzie Marszałkowskim. Tam wskazywano, że za dużo prac wykonaliśmy w szkołach ze swoich środków. To co powinno być premiowane czyli nowy dach i kotłownia było naszym obciążeniem. Z dofinansowania chcieliśmy tylko wykonać izolację pionową. Jest kilka ulic do zrobienia, także na przyszły rok planujemy 26 mln złotych na inwestycje. Jest jeden znak zapytania, mianowicie umowa z Agencją Restrukturyzacji i Modernizacji Rolnictwa na nasz port rybacki. Pierwszą informację dostaliśmy o 75% dofinansowaniu. Oczekiwaliśmy tak jak nasi poprzednicy w minionych latach 100%, stąd odwołanie.

Co z przebudową oczyszczalni?

Będzie to pilotowała i realizowała spółka ZWiK. To największa w historii Międzyzdrojów inwestycja na poziomie 50 mln złotych netto. Dostaliśmy 32 mln złotych dofinansowania z NFOŚ. Pozostałe 18 mln złotych gmina musi zabezpieczyć u siebie lub uzyskać pożyczkę uzupełniającą z Narodowego Funduszu. Może nasza spółka wyemituje obligacje przychodowe. Nad tym jeszcze pracujemy, ale w styczniu przekazujemy majątek wart 16 mln złotych do spółki.

Tylko ZWiK będzie inwestował?

Nie, oczekujemy na pozwolenie na budowę tego tzw. targowiska przy molo. Będzie to kilkadziesiąt obiektów handlowych wartych 6 mln złotych. Nowe Centrum wybuduje Ratusz. Odbył się już przetarg, zobaczymy jakie kwoty będą wchodziły w grę. MTBS kończy budowę jednego budynku, zacznie kolejny także za 6 mln złotych. Przez najbliższe trzy lata, nasze spółki zrealizują zadania za około 80 mln złotych, których w budżecie nie zobaczymy. Są to niezbędne i konieczne inwestycje. Po to zresztą powoływaliśmy spółki, bo takie inwestowanie ma zalety poprzez odzyskiwanie VATu.

Co ze szkołą w Wapnicy? Przyszłe talenty piłkarskie wciąż będą trenować na korytarzach?

Mam nadzieję, że nie. Projekt będzie gotowy na początku 2018 roku. Wiemy, że Świnoujście dostało z Ministerstwa Sportu i Turystyki na pływalnie 33% środków zewnętrznych. Jeżeli będziemy mieli dokumentację, będziemy natychmiast składać wnioski. Przez 11 lat preferowaliśmy ten sposób inwestowania i realizowaliśmy zadania, na które udawało nam się zdobywać pieniądze z zewnątrz.

W przestrzeni publicznej pojawia się zarzut, że Dorosz wyprzedaje cały majątek

Gdyby był kupiec dzisiaj, to sprzedałbym mu wszystkie działki w Międzyzdrojach, bo mielibyśmy inwestora, który płaciłby podatki. Zachęcalibyśmy żeby budował obiekty zgodnie z planami zagospodarowania. Bogactwem samorządu nie jest posiadanie łąki, której sprzątanie czy koszenie kosztuje – tylko zadbana przestrzeń publiczna. Każdy kto coś wybuduje dba o swoje otoczenie. Przyszłością Międzyzdrojów ze względu na to że są małe będą dochody podatkowe. Każdy hotel, to kilkaset tysięcy złotych podatków, nie licząc dziesiątek czy setek miejsc pracy.

Jaki podatek wpływa do gminy z pustej łąki a jaki z hotelu?

Jeżeli to gminna łąka to nie wpływa żaden. Jeżeli to jest hotel to są to 23 złote od metra kwadratowego. Trzeba liczyć, że to pozioma łąka czyli jest ich tyle jaka jest jej całkowita wielkość. Jeżeli dochodzą do tego kondygnacje, to trzeba płacić za każdą następną. Tu się spieram z dużą grupą ludzi, bo jest takie podejście „budujmy nisko”. Dla mnie nisko na promenadzie w Międzyzdrojach, to jest obniżanie sobie możliwości rozwojowych, obcinanie dochodów i żegnanie się z młodym pokoleniem, któremu nie jesteśmy w stanie zabezpieczyć pracy. Oczywiście malkontenci mówią, że nasi Mieszkańcy będą pracować z mopem albo na zmywaku. To brak szacunku. My czy nasze dzieci jesteśmy w stanie generować spośród siebie kierowników i prezesów, którzy mogą zarządzać takimi obiektami. Jeżeli w Międzyzdrojach powstanie osiem hoteli 4 czy 5 gwiazdkowych, to zarządzających będzie potrzeba wielu. Stąd kiedyś pojawił się pomysł o technikum hotelarskim. Niestety okazało się, że młodzież widzi to inaczej – chce wyjechać, poznać środowisko. Wrócą w poszukiwaniu pracy, jeżeli będzie ona tu na nich czekała to wybiorą Międzyzdroje.

Inwestycje to rozwój, a dlaczego mamy się gniewać, że tylko część promenadowa bo o niej mówię miałaby być wyższa. Czy 6-piętrowy budynek jest ładniejszy od 12-piętrowego? Za tamten drugi dostaniemy prawie dwa razy więcej podatków. Na dodatek mówi się o tym, że budynki czerpią wodę i korzystają z kanalizacji. Przecież za to płacą. Jestem zdecydowanym zwolennikiem. Oczywiście nie mogą być to blokowiska wybudowane w latach 70, to nie są piękne architektonicznie obiekty. To co proponują inwestorzy musi przyciągać ludzi. To co planuje pan Siemaszko, czyli dwie wieże będą kosztowały ponad 160 mln złotych. Każdy kto wydaje takie pieniądze musi zadbać po pierwsze o reklamę miejsca. Musi on pokazać całemu światu, że jego budynki stoją w Międzyzdrojach. Czyli to pomoc w promocji. Chce też to jasno podkreślić, to nie jest żadna konkurencja dla Mieszkańców. Bo mówimy o apartamentach wartych 2 mln złotych. To nie jest wynajem w prywatnych mieszkaniach. To inny standard i inne ceny a co za tym idzie to inny klient. Jeżeli ktoś nabywa apartament wart kilka milionów i daje go w obrót, to żąda za noc 700 czy 1000 złotych. Nie pozwoli sobie napełnić go wielką rodziną, która jest gotowa płacić 40 złotych od osoby. Obawa przed czymś takim, jest zrozumiała ale nieprzemyślana.

Trzeba przemyśleć, bo jeżeli wymagamy aby oświata, ochrona zdrowia, pomoc społeczna czy bezpieczeństwo było na odpowiednim poziomie, to gmina musi mieć pieniądze. Albo je weźmie od Mieszkańców, albo od inwestorów, którzy zechcą zostawić tu swoje środki. Lepiej żeby płacili to mieszkańcy czy inwestorzy jak pan Siemaszko? To chyba dość proste.

Co z Kawczą Górą?

Pierwsza rata wpłynęła w tym roku. Było to 5 mln złotych. Sprzedawaliśmy to w rokowaniach. Sami zaproponowaliśmy sprzedaż na raty, aby zabezpieczyć sobie dochody na 5 lat.

Na co powinno się przeznaczyć te pieniądze?

Z mocy przepisów powinny trafić na inwestycje. W pierwszych latach póki są środki europejskie to będzie nasz wkład do projektów. W przyszłym roku wpłynie do nas np. 2 mln złotych. Będą to pieniądze, które staną się wkładem na nową aleje gwiazd. W 2021 roku wpłynie do nas kolejny duży zastrzyk gotówki – 5,5 mln złotych. Według założeń z wieloletniej prognozy finansowej to czas kompleksowej przebudowy promenady wschodniej. Będziemy robili nowe sieci, odwodnienia i kanalizacje. Zostawiamy przygotowane budżety, z pewnym zabezpieczeniem finansowym.

A ten nowy ratusz o którym Pan wspominał, to rozumiem nie buduje go Pan dla siebie?

No nie i jestem z tego powodu bardzo smutny (śmiech). Przecież tu nie chodzi o mnie, tylko o jedno miejsce w którym Mieszkańcy będą mogli łatwiej załatwić wszystkie sprawy.

Czyli ten przyszłoroczny budżet, ta propozycja na 75 mln złotych, to też nie wyborcza podpucha pozwalająca na spokojny start i przecinanie wstęg?

Nie, ja nie kandyduje. Mówiłem to od dawna. Niektórzy patrzą na mnie i mrugają, bo myślą że to moja cyniczna zagrywka.

Szefem spółki Pan też nie zostanie, bo PiS chce zmienić prawo i zabronić takiego procederu.

Nie, z pewnością nie. Tym bardziej, że ktoś musiałby mnie mianować na to miejsce a ja nie wiem kto wygra wybory.

Dziękuje za rozmowę.