Leszek Dorosz

Poniżej prezentujemy naszym Czytelnikom wywiad z burmistrzem Międzyzdrojów – Leszkiem Doroszem.

kamienskie.info: Sporo się dzieje w Międzyzdrojach. Rozpoczynają się realizacje kolejnych inwestycji.

Leszek Dorosz: Mamy kilka inwestycji, które kontynuujemy i w tym roku je skończymy. Myślę tutaj o ulicy Komunalnej dofinansowanej z Narodowego Programu Przebudowy Dróg Lokalnych. Może nie jest to kluczowa ulica, ale będzie się w niej ogniskowała cała retencja terenu czyli odbiór wód opadowych. Z wyżej położonych ulic Słowiańskiej i Dąbrowskiej wody ściekają na drogę wojewódzką i wpływają na te tereny i posesje prywatnych osób prowadzących działalność, tak że mamy tam obecnie podtopienia i zalania piwnic. Musimy w tejże ulicy zrobić duże zbiorcze kolektory wód opadowych i mają one też objąć teren, który będziemy w najbliższym czasie zabudowywać dzięki naszej spółce. Musi on być odwadniany w kierunku ulicy Komunalnej. Mówiąc o gospodarce wodnej, musimy mówić o kanalizacji sanitarnej. Będziemy modernizowali w przyszłym roku oczyszczalnie ścieków i włączali kolejne budynki, aby spełnić wymóg 100% aglomeracji.

Na co to pozwoli ?

Wszystkie obiekty, budynki osób prywatnych i nadleśnictwa będą w końcu skanalizowane. Nie będziemy mieli na terenie naszej aglomeracji żadnego budynku, który korzysta ze zbiorników bezodpływowych. Pozostaje oczywiście problem skanalizowania całego terenu ogrodów działkowych ale myślę, że w najbliższym czasie dojdzie do rozmów z obecnym zarządem ogrodów, w celu skanalizowania głównych alejek, tak aby użytkownicy tych ogrodów mogli się włączyć do kanalizacji przygotowanej przez miasto. Myślimy o tym także pod kątem norm, które musimy spełnić do końca 2015 roku wynikających z dyrektyw unijnych. Kary za niespełnienie będą bardzo znaczne. Brakuje nam niewiele do skanalizowania całej aglomeracji. To są główne inwestycje. Zakończyliśmy już instalację lamp przy drodze wojewódzkiej. W końcu nie wjeżdża się i wyjeżdża z czarnej dziury. W 2006 roku o tym zapomniano. Robimy też bardzo dużo drobnych rzeczy, które trudno pokazywać jako inwestycje. Oznakowanie ulic, przygotowanie do wprowadzenia strefy płatnego parkowania.

Rośnie budynek nowej przychodni. To jeden z pierwszych etapów planowanej inwestycji. Rozumiem, że ten teren będzie uzbrojony, powstaną tam drogi. Będziecie zachęcać kolejne podmioty do inwestowania w tym miejscu?

Mamy cztery spółki proinwestycyjne, wiodące dla gminy i obecnie każda z nich jest na etapie realizacji dużych inwestycji. „Promenada” przygotowuje kawiarnię Chopin, prace powinny się zakończyć do 31 października. Spółka „Nowe Centrum” buduje w tej chwili przychodnię i przygotowuje się do budowy ratusza, biblioteki, placów, dróg, ulic czyli tego co jest terenem publicznym. Prywatny inwestor, który zakupił część nieruchomości, czyli działki jest tuż przed złożeniem dokumentów o pozwolenie na budowę pierwszych dwóch budynków mieszkalnych z usługami na parterze. Mówimy o Bursztynowych Domach, tak się nazywa to przedsięwzięcie. Spółka MTBS buduje przy ulicy Norwida kolejny budynek, w którym znajdą się mieszkania pod wynajem na zasadach TBS-owskich. Część mieszkań będzie komunalnych a część sprzedawana podobnie jak lokale usługowe. Spółka ZWiK cały czas inwestuje w infrastrukturę wodno-kanalizacyjną. W ciągu miesiąca zaczniemy remont poletek osadowych, które pamiętają początek lat 90. W tej chwili niestety nie wszystko można ukryć, w tym zapachy.

Pana przeciwnicy mówią, że tegoroczny budżet jest sztucznie napompowany. Środki mają pochodzić głównie ze sprzedaży nieruchomości. Ma Pan jakieś założenia na przyszły rok budżetowy? To faktycznie będzie czas takiego zejścia na ziemię?

Można powiedzieć, że my na ziemię schodzimy od kilku lat. Kilka lat temu mieliśmy świadomość, że pieniądze wpłacone nam za wewnętrzne wody morskie w ratach się skończą i będzie trzeba się przygotować do okresu, w którym dochody bieżące zmaleją o kwotę 7 mln złotych, którą otrzymywaliśmy wraz z odsetkami. Mieliśmy tego pełną świadomość. Od trzech lat przygotowujemy bardzo ostrożne budżety po stronie wydatków bieżących i oczywiście nie jest to łatwe. Rzeczywiście ten nasz obecny rok, jest trudniejszy gdyż nie wpłynęła pierwsza rata i widzimy ubytek po stronie dochodów bieżących, byliśmy jednak na to przygotowani. To się odbija, np. na wydarzeniach kulturalnych. Nie wszystkie imprezy mogą być w pełni sponsorowane przez miasto. Poszukujemy jednak sponsorów i myślę, że nam to się uda. Przyszłoroczny jubileuszowy XX Festiwal Gwiazd będzie tego przykładem. Rozmawiamy z kilkoma potencjalnymi sponsorami i chcielibyśmy aby ta impreza się samofinansowała. To da nam oszczędności, które będzie można przekazać dla szkół czy biblioteki, która prężnie działa. Co do przekalibrowania dochodów ze sprzedaży. My rokrocznie z pełną premedytacją, choć nie wszyscy radni popierają mnie w tym – przygotowujemy wariant optymistyczny jeżeli chodzi o sprzedaż. Zakładamy około 25% sprzedaży z przygotowanych do tego działek. Z tego wychodzi mniej więcej pomiędzy 8-12 mln złotych. Pod to podpisujemy inwestycje. Wiadomo, że w razie niepowodzenia inwestycje przesuwamy w czasie. Jeżeli jednak nie zakładalibyśmy optymistycznego wariantu sprzedaży, nie bylibyśmy pewnie w żaden sposób przygotowani do inwestycji.

Kiedy pytałem Pana kiedyś, czego brakuje w Międzyzdrojach, mówił mi Pan, że brakuje pięciogwiazdkowego hotelu z prawdziwego zdarzenia. Czy coś wiadomo w kwestii inwestycji Sandry?

Niestety w sierpniu nie doszło do sprzedaży działki. Inwestor był na wielu spotkaniach i prezentował swoje przygotowanie do hotelu pięciogwiazdkowego „Resort”. Niestety nie przystąpił do przetargu, nie wiem co jest tego przyczyną. Nadal mimo to jesteśmy gotowi do negocjowania, do rozmów na temat budowy hotelu czy hoteli w Międzyzdrojach, bo dla nas to jest prestiż i zastrzyk pod względem finansowym. Myślę, że w najbliższym czasie dojdzie do kolejnych przetargów. Życzę Międzyzdrojom i sobie samemu, aby miasto taki sukces odniosło.

To był dobry sezon pod względem przychodów?

Jeżeli chodzi o dochody z opłaty klimatycznej i opłaty targowej był odrobinę lepszy niż bardzo dobry ubiegły. Międzyzdroje były oblegane.

Wspomniał Pan o parkowaniu. W jednym z artykułów dotyczących tego tematu wywołała się burzliwa dyskusja wśród Czytelników. W ogniu krytyki znalazła się Straż Miejska, której zarzuca się, że zamiast pilnować porządku skupia się wyłącznie na pobieraniu opłat.

Tak, słyszałem. Nawet, jeden z podmiotów, które unikały płacenia złożył skargę najpierw na sposób naliczenia, później na to, że poborem zajmuje się Straż Miejska, że nie jest to zgodne z przepisami i to się toczy. Muszę jednak wszystkich wyprowadzić z błędu. Był kiedyś inkasent i strażnicy miejscy, którzy wykonywali swoje zadania zgodnie z ustawą. Obecnie strażnicy miejscy pracują na pełnych etatach, mają swoje grafiki i za to pobierają wynagrodzenie. Oprócz tego są pracownikami samorządowymi i nie jako strażnicy tylko z imienia i nazwiska siedmiu panów funkcjonuje jako inkasenci opłaty targowej. Poza godzinami, poza grafikiem, w którym są strażnikami miejskimi. Są wynagradzani prowizyjnie od uzyskanego dochodu. Podobnie było dwa lata wstecz. Mieliśmy jedną panią inkasentkę, która pracując ciężko była w stanie uzyskać przychody rzędu 100 tys. zł. Obecnie strażnicy uzyskują przychody rzędu 400 tys. zł. W rozmowach z osobami, które prowadzą działalność – handel obnośny na plaży, to sami przyznają, że na całym wybrzeżu najtrudniej jest oszukać w Międzyzdrojach, gdyż są widoczni. Osiągnęliśmy to dzięki specjalnym opaskom. Jeszcze dwa lata temu nie mogliśmy sobie poradzić z handlem obnośnym na plaży a osoby, które wypoczywają zwracały nam uwagę na krzyki nad uszami. Przewijało się mnóstwo ludzi z lodówkami sprzedającymi swoje produkty. W tej chwili jest to niezmiernie trudne, aby uniknąć opłaty. Wiemy ile osób pracuje i czym się zajmują, czyli jaki rodzaj towaru sprzedają. Były próby sprzedaży piwa, czego poza miejscami określonymi robić nie wolno. Jest to sfera uporządkowana. Zawsze największymi przeciwnikami wszelkich opłat, będą Ci którzy je wnoszą. Kto narzeka na pracę policji czy prokuratury? No ktoś kto ma z nimi problemy. Przekroczy prędkość, zapłaci mandat czy zostanie złapany na innym przewinieniu.

Dobrze się współpracowało z Policją w tym sezonie?

Zawsze znajdą się poszkodowani, czy osoby, które nie dostrzegły szybkiej pomocy czy interwencji policji, bo mimo wszystko liczba funkcjonariuszy jest ograniczona. Ja jestem bardzo zadowolony w tym roku z pracy policji. Było jej znacznie więcej. Gmina dofinansowała pracę policji, ale m.in. dzięki temu było widać patrole piesze. Myślę, że ta praca była na wyższym poziomie. Wiem też o sygnałach dotyczących pewnych miejsc newralgicznych w mieście ale nie wszystko da się uporządkować w mieście, które odwiedza 70 tysięcy osób.

Czy Międzyzdroje to niebezpieczne miasto?

W miejscowości, w której przebywa 70 tys. ludzi i nie jest to miejscowość uzdrowiskowa więc nie ma ograniczeń, że 22 i wszyscy musimy iść spać a miejscowość, która żyje całą dobę dochodzi do wielu zdarzeń. Były kradzieże samochodów, rozboje, pobicia i kradzieże. Natomiast pytanie jest jaka skala jest tych zdarzeń. Pracę policji oceniam wysoko. Miejscowość uważam za bezpieczną, a zdarzenia są wszędzie.

70 tys. ludzi generuje sporą liczbę śmieci. W tym roku udało się tak jak w ubiegłym poradzić sobie z odbiorem nieczystości? Wspieraliście podmiot, który wygrał przetarg?

My uważamy, że jest to zadanie własne i czekamy na decyzję ustawodawcy dopuszczającą do tego, aby występowały zamówienia „in house”. Unia upomina polski rząd, że nie dopuszcza do działalności lokalnych podmiotów, które są na danym obszarze, tylko muszą one stawać do przetargu i konkurować z dużymi przedsiębiorstwami. Oczywiście, mówiło się, że spółki, które przystąpią to działalność konkurencyjna. Moim zdaniem wręcz przeciwnie, gdyż dopuszczono podmioty zewnętrzne w tym duże firmy, które monopolizują rynek. Jeżeli chodzi o działalność firmy, która u nas wygrała to jesteśmy zadowoleni. Współpracujemy z nią, mamy zakład, który świadczył te usługi. Mamy ludzi, mamy sprzęt, jesteśmy w stanie w każdym momencie w szczycie sezonu, godzinach nocnych czy wieczornych wprowadzić dodatkową obsadę, która odpady wywiezie.

Jakie plany przed ZOSiem? Zostanie w obecnej strukturze czy zostanie przekształcony w spółkę? Myślicie, żeby powalczyć w kolejnym przetargu śmieciowym?

Chcielibyśmy. Obecnie pieniądze pozostają w części w Międzyzdrojach, bo zakład z Kamienia w części zatrudnia byłych pracowników ZOŚ. Dzierżawi nawet część sprzętu odpłatnie. Ta współpraca jest i część środków zostaje na miejscu. Chcielibyśmy móc przygotować nasz zakład do rozporządzenia. To wymaga utwardzenia placu, przygotowanie wiat. Teren musi być odwodniony, musi być myjnia. W momencie, gdy będziemy jako zakład przygotowani zobaczymy czy tylko struktura spółek będzie dopuszczona, czy także zakładów, którym będzie można powierzyć zadanie. Jest to zadanie własne gminy. W tym roku nie uda się tego zrobić.

To będzie gorąca jesień?

To będzie jesień wyborcza więc z racji kalendarza niełatwa. Natomiast, to co obserwuje, to będzie to inna i różna kampania od tych sprzed lat.

To chyba czas na podsumowanie – jak Pan ocenia 4 lata współpracy z Radą Miejską?

Ta Rada składała się z 10 radnych, którzy byli w poprzedniej kadencji, czyli jest to Rada bardzo doświadczona. Te osoby, które były pierwszy raz w Radzie bardzo szybko się od tych doświadczonych ludzi nauczyły działania. Ja jestem bardzo zadowolony, jeżeli chodzi o działalność Rady. Chwalę ją za merytoryczne podejście. Nasza Rada jest bardzo rozgadana i musi każdy temat rozczłonkować, jednak osiągamy decyzje, które są przemyślane i takie jakich większość ludzi się spodziewa.

Bardziej się Pan boi swoich konkurentów politycznych czy brudnej kampanii wyborczej?

Konkurentom życzę jak najlepiej – podejścia merytorycznego. Jeżeli będziemy mieli możliwość spierania się o coś czego efektem będzie dobro ogółu. Jeżeli będą to dobre pomysły to niezależnie kto wygra, to osoba która wygra wybory i przyjmie je jako rzecz ważną i potrzebną dla mieszkańców niech je realizuje. Nie ma jednak nic gorszego niż obrzucanie ludzi błotem, po to tylko, żeby się coś przykleiło.

Ma Pan coś konkretnego na myśli?

Na własnym grzbiecie, ale możne nie będę o tym mówił. Czytam o sobie w pewnym biuletynie rzeczy na wskroś obraźliwe i nieprawdziwe. Myślę, że tym gorzej dla tych, którzy to piszą, że używają takich argumentów w celach politycznych aby osiągnąć własny sukces. To trudne do zaakceptowania przez ludzi otwartych i szczerych.

Zamierza się Pan temu przeciwstawić?

Tak, złożyłem pozew do sądu. Na początku października odbędzie się sprawa.

Będzie Pan startował z własnego komitetu czy planuje „przyklejenie się” do jakiejś partii?

Trzeci raz z własnego komitetu o tej samej nazwie, w większości złożonego z ludzi sprawdzonych, mających doświadczenie w działalności samorządowej, pracującymi w Międzyzdrojach, odnoszącymi sukcesy, chcącymi działać. Łączy nas jedno – zależy nam na Międzyzdrojach.

Będzie Pan kandydował także do Rady Powiatu?

Nie, nie będę kandydował w żadnym innym mieście, czy do żadnej innej Rady. Kandyduję tutaj, jeżeli mieszkańcy uznają, że zasługuję na kolejne cztery lata, to chętnie się tej pracy podejmę.

Wywiad z Leszkiem Doroszem, jak wszystkie wywiady przeprowadzone do tej pory i opublikowane na łamach portalu kamienskie.info jest pozbawiony możliwości dodawania komentarzy.

Kliknij —-> TUTAJ <—- aby przeczytać inne wywiady opublikowane na kamienskie.info