Świerznowscy sklepikarze apelują do sumień radnych i wójta, aby sprzeciwstawili się powstaniu sklepu „Dino”, którego budowa planowana jest tuż obok Urzędu Gminy. Lokalni przedsiębiorcy oceniają, że jeżeli wszystko dojdzie do skutku pracę straci 100 osób, a plajtę ogłoszą wszystkie sklepy w gminie – nie tylko te w Świerznie, ale także w Gostyniu czy Stuchowie. Problem w tym, że sklep ma stanąć na prywatnej działce, a wójt nawet gdyby chciał, to nie ma w rękawie środków pozwalających na całkowite zatrzymanie inwestycji.

Sklep ma mieć 536 metrów i według wstępnych deklaracji, prace w nim znajdzie 10 osób. Firma Dino złożyła do gminy wniosek o wydanie warunków zabudowy.

Wpłynęły do nas protesty od miejscowych podmiotów prowadzących działalność gospodarcza. Według wyliczeń skarżących pracę może stracić około 100 osób. Chce podkreślić, że odbywa się to na prywatnej działce. Firma ma już promesę na podłączenie prądu, wodę i odbiór ścieków. Uzgodnienia do projektu decyzji potrwają 2-3 miesiące jednak taką ostatecznie będę musiał wydać – tłumaczył radnym wójt Krzysztof Atras. – Przedstawiam Państwu obawy mieszkańców jednak to prywatną inicjatywa, niezwiązana z gminą. Nie wiem jaki ubytek na handlu będzie w Gostyniu, kiedy do Pobierowa, do marketu są 3 kilometry. W mojej ocenie podmioty świerznowskie mogą faktycznie stracić albo obniżyć ceny. 

Jak stwierdza radny Patryk Szczęsny, inwestycja niesie za sobą plusy i minusy. – Jeżeli kogoś stać obecnie kupić szynkę raz w miesiącu, to może kupi ja dwa razy. 

W ocenie przewodniczącego Dariusza Mądreckiego, Rada Gminy może wyrazić swoją opinię, ale nie ma realnego wpływu na zamiary prywatnego inwestora. – Kiedy to wpłynęło do gminy miałem dyżur radnego. Osoby z petycją oczekiwały ode mnie, że coś zrobimy. W Golczewie sytuacja wygląda inaczej, bo tam Burmistrz przypominał sobie po 9 latach, wyciągnął jakieś plany, a my tu nie mamy planu zagospodarowania przestrzennego. Są różne głosy, właściciele sklepów są przeciwni, a mieszkańcy z którymi rozmawiałem „za” 

Oprócz 10 miejsc pracy, 536-metrowy sklep przyniesie do kasy gminy około 15 tysięcy złotych miesięcznie z tytułu podatków.