DSC09736

Niemalże pół miliona złotych na koniec 2014 roku wynosiły zaległości z tytułu opłat członków Spółdzielni Mieszkaniowo Lokatorsko-Własnościowej „Słowianin” w Wolinie. Według wykazu udostępnionego na stronie internetowej spółdzielni, rekordziści – blok przy ul. Słowiańskiej 3A-F zalegają z opłatami na ponad 100 tys. zł.

Długi narastają z każdym kwartałem, a spółdzielnie starają się pójść na rękę mieszkańcom, by pieniądze zaczęły wpływać do kasy. Część spółdzielni jak SML „Słowianin” udostępnia informacje o zadłużeniach. To nie wszystkim się podoba.

Na podstawie kwoty zadłużenia w mojej klatce niektórzy mieszkańcy starali się ustalić dłużnika i zaczęły się domysły – przyznaje pan Sławomir, członek SML „Słowianin”.

Podobne metody swojego czasu stosowała SM „Zdrój” w Kamieniu Pomorskim czy Golczewie. Na listach nie ma nazwisk i numerów lokali, a jedynie suma długu każdej klatki. Generalny inspektor danych osobowych nie pochwala jednak tego sposobu.

Spółdzielnie mają na to dwa sposoby – windykację miękką i twardą. Miękka to wysłanie do lokatora informacji o zadłużeniu. Spółdzielnie starają się także pójść na rękę dłużnikom i zaległości rozkładają na raty lub odraczają termin zapłaty.

Jeśli to nie pomoże, spółdzielnie wchodzą na drogę sądową, co jest już twardą windykacją. Dłużnicy zostają wpisani do Krajowego Rejestru Dłużników i dostają nakazy zapłaty oraz wyroki eksmisyjne. W najgorszych przypadkach na ich pensje wchodzi komornik. Może dojść też do zajęcia nieruchomości i ograniczenia praw rzeczowych.