Wjazd do wsi. Szkolny autobus w tym miejscu zawraca fot. Czytelnik

Wjazd do wsi. Szkolny autobus w tym miejscu zawraca fot. Czytelnik

Mieszkańcy maleńkiego Krzemykowa (gm. Świerzno) najpierw borykali się samodzielnie z odśnieżaniem drogi. Teraz kiedy przyszła odwilż, na drogach jest takie błoto, że przejechanie samochodem osobowym graniczy z cudem. – Na to wszystko szkoda po prostu słów – pisze w mailu nasz Czytelnik.

Wjazd do wsi. Szkolny autobus w tym miejscu zawraca fot. Czytelnik

Wjazd do wsi. Szkolny autobus w tym miejscu zawraca fot. Czytelnik

Z roku na rok jest gorzej. Niby infrastruktura w gminie się poprawia, są chodniki, Gmina funduje przydomowe oczyszczalnie ścieków. Jedni mają więcej i więcej, a u innych wszystko stoi i się nie zmienia, choć po zdjęciach nawet widać, że w Krzemykowie czas się cofa. Pamiętam jak ta droga wyglądała jeszcze przed położeniem płyt. Nieutwardzony odcinek niewiele różnił się od tego co widać dzisiaj. Wielu mówi, że my tylko w tym Krzemykowie narzekamy, a sami nic nie zrobimy. Jak nie robimy? Wystarczy, że płacimy podatki, żyjemy i pracujemy w tym kraju. Mało kto ma teraz czas, żeby zajmować się pracą społeczną bo musi zarobić na rodzinę. Żeby na rodzinę zarobić to musi dojechać do pracy, ale jak tu w takich warunkach się wydostać ze wsi skoro nawet z odśnieżeniem jest problem?dopytuje pan Cezary – Droga powiatowa kończy się w Duniewie, przy ostatniej posesji pług zawraca mimo, że dalej widać metrowe zaspy. Każdego roku radzimy sobie sami, czy to poprawiamy płyty czy usuwamy śnieg na swój koszt, bo Gmina nawet nie ma sprzętu, żeby porządnie ten kawałek drogi odśnieżyć. A jak już próbuje, to tylko pogorszy to co mieszkańcy sami zrobili.

Droga przez Krzemykowo fot. Czytelnik

Droga przez Krzemykowo fot. Czytelnik

W zeszłym roku dzwoniąc pod numer widniejący na stronie Urzędu Gminy, pod którym można było zgłosić jakiejś osobie dyżurnej sytuację na drodze po zawiejach śnieżnych usłyszałem: „Panie, jest po 16, jest piątek, ja muszę ściągnąć człowieka, ja muszę mu zapłacić”. W tym roku natomiast usłyszałem, że „póki gmina mi nie da sygnału to ja nigdzie nie wyjadę”. I wszyscy zdziwieni, że między Duniewem, a Krzemykowem metrowe zaspy. Ile można?denerwuje się nasz Czytelnik.

Zobacz także: Drogi w gminie Świerzno to „magia” – twierdzi Wójt. Zobacz film!

Przez całą kadencję może raz jakiś radny u nas na wsi był po incydencie z karetką pogotowia, żeby na własne oczy zobaczyć jak to wszystko wygląda. Wójt? Nie pamiętam kiedy nas zaszczycił swoją obecnością. Inaczej sprawa wygląda przed wyborami, bo jak wiadomo – każdy głos się liczy. Wtedy oczywistym jest, że odwiedzają. Bo muszą. Obiecywano, że droga zostanie wyremontowana. Owszem, kawałek drogi pod lasem został utwardzony, jednak materiał (płyty betonowe) pozostawiał wiele do życzenia. Wystające pręty sami wycinaliśmy, żeby nie uszkodzić sobie samochodów. Udało się również Gminie „zorganizować” przyczepę tłucznia, żeby zasypać największą dziurę na drodze. Gratulacje. Na resztę jak zwykle nie ma pieniędzy i pewnie ich nie będzie, bo sprzedaż sieci gazowej za jakieś drobne, żeby tylko podreperować budżet nie rokuje pozytywnie na przyszłość.

Droga przez wieś fot. Czytelnik

Droga przez wieś fot. Czytelnik

Przykro to mówić, ale niestety stan drogi do Krzemykowa śmiało można porównać do stanu zarządzania Gminą. I tu szanowna „władzo” nie ma co się obrażać, że ktoś punktuje waszą nieudolność. To ludzie was wybrali i jesteście dla ludzi, a nie na odwrót. I ludzie przy urnach będą pamiętać co i komu naobiecywaliście, a co i komu zrobiliściepodsumowuje nasz Czytelnik.

kamienskie.info