DSC08819

Wojewoda Zachodniopomorski 9 maja wszczął postępowanie w sprawie stwierdzenia nieważności decyzji Starosty Kamieńskiego z 17 listopada 2015 roku zatwierdzającej projekt budowlany i udzielającej pozwolenie na budowę stacji bazowej telefonii komórkowej sieci T-Mobile na działce we Wrzosowie.

Cieszę się bardzo i może tym razem wszystko będzie zrobione zgodnie z prawem. Ta wieża nie może tam stać – podkreśla Marek Lisowski, który od samego początku wskazywał, że inwestycja jest niezgodna z lokalnym planem zagospodarowania.

Trzy dni przed pismem wojewody, Naczelnik Tadeusz Kawczak wznowił postępowanie na wniosek czwórki mieszkańców o uchylenie swojej decyzji jako niezgodnej z miejscowym planem zagospodarowania. Urzędnik Starostwa powołuje się przy tym na artykuł 145 Kodeksu Postępowania Administracyjnego, który mówi, iż można wzruszyć zakończone już postępowanie jeżeli:

1) dowody, na których podstawie ustalono istotne dla sprawy okoliczności faktyczne, okazały się fałszywe,
2) decyzja wydana została w wyniku przestępstwa,
3) decyzja wydana została przez pracownika lub organ administracji publicznej, który podlega wyłączeniu stosownie do art. 24, 25 27,
4) strona bez własnej winy nie brała udziału w postępowaniu,
5) wyjdą na jaw istotne dla sprawy nowe okoliczności faktyczne lub nowe dowody istniejące w dniu wydania decyzji, nie znane organowi, który wydał decyzję,
6) decyzja wydana została bez uzyskania wymaganego prawem stanowiska innego organu,
7) zagadnienie wstępne zostało rozstrzygnięte przez właściwy organ lub sąd odmiennie od oceny przyjętej przy wydaniu decyzji (art. 100 § 2),
8) decyzja została wydana w oparciu o inną decyzję lub orzeczenie sądu, które zostało następnie uchylone lub zmienione.

Nie wskazując dokładnie, która z wyżej wymienionych przesłanek zaistniała w tym przypadku.

W rozmowie z naszą redakcją, Marek Lisowski, który od samego początku podważał decyzję urzędników zwraca uwagę na fakt, że wydający decyzję o wznowieniu postępowania – Naczelnik Tadeusz Kawczak w uzasadnieniu napisał, iż skarżący decyzję mieszkaniec jest właścicielem nieruchomości pozostającej w zasięgu oddziaływania obiektu budowlanego. – To bardzo ciekawe, bo urzędnicy wcześniej twierdzili, że maszt nie ma oddziaływania na moją działkę – dodaje Lisowski.