Nie ma sesji Rady Miejskiej, na której dziwnowscy radni nie przekazywaliby informacji na temat szkód i zniszczeń w zieleni miejskiej jakie wyczyniają dziki na terenie Dziwnowa czy też Międzywodzia. Okazuje się, że coś co jest kłopotliwe dla mieszkańców, jest swoistą atrakcją turystyczną dla gości odwiedzających gminę.

W zasadzie wszyscy wiedzą, że dokarmianie dzikich zwierząt, które oswojone coraz głębiej zapuszczają się w ludzkie siedliska, czyniąc przy tym spustoszenie jest błędem. Nie jest to najwidoczniej tak oczywiste dla turystów, dla których locha z oswojonymi małymi dzikami dającymi się pogłaskać to atrakcja turystyczna.