Pogorzelcy Kornela Makuszyńskiego

Zamiast polubownego usunięcia usterek wartych 29 tys. zł, KTBS najprawdopodobniej będzie musiało zapłacić mieszkańcom Wspólnoty Mieszkaniowej „Bajka” w Kamieniu Pomorskim kilkaset tysięcy złotych odszkodowania. Wszystko wskazuje na to, że dziś za bezkompromisowość byłej prezes, która od początku września br. stoi na czele Zakładu Budynków Komunalnych w Trzebiatowie słono zapłacą podatnicy.

Mieszkańcy budynku przy ulicy Kornela Makuszyńskiego 3 w Kamieniu Pomorskim w 2011 roku kupili 20 mieszkań od Kamieńskiego Towarzystwa Budownictwa Społecznego. W styczniu 2011 roku utworzona Wspólnota Mieszkaniowa „Bajka” rozpoczęła korespondencję z KTBS, wskazując na niską jakość elementów budynku oraz robót żądając usunięcia 16 wad. Usterki zostały wykazane w opiniach technicznych, których autorami byli biegli powołani przez wspólnotę. Usunięcie wad oszacowano na kwotę 29 tys. zł. Zamiast polubownego zakończenia sprawy, doszło do postępowania sądowego.

Od początku reklamowaliśmy usterki, próbowaliśmy zainterweniować u byłego burmistrza. Chcieliśmy aby była Pani prezes chociaż się z nami spotkała i porozmawiała. Oprócz wymiany pism z których wynikało, że nie mamy racji do oficjalnego spotkania nigdy nie doszło. Mieszkania budowało jakieś konsorcjum z Koszalina, które splajtowało – mówi jeden z mieszkańców.

Budynek przy ulicy Kornela Makuszyńskiego wykonano w technologii prefabrykowanej. Miejsca postojowe i część drogi wewnętrznej osiedla wybudowano z płyt ażurowych na podbudowie. Pozostała część drogi została wykonana z kostki betonowej na podbudowie. Na potrzeby procesu Sąd powołał biegłego, który ocenił całość wykonanych prac.

W kilkunastostronicowej opinii inż bud. Michał Uniejewski ze Szczecina nie pozostawia suchej nitki na wykonawstwie. „Nierówna i popękana nawierzchnia placu postojowego, wykonana bez projektowanej wymiany gruntu, z częściowo wadliwym ustawieniem krawężników”, „Częściowo wymieniona nawierzchnia drogi, lecz bez odprowadzania wody osadowej, również bez wymiany gruntu, z wadliwym ustawieniem krawężników”, „nadmiernie obsypany budynek przez co pozbawiony cokołu”, „drenaż opaskowy nie spełnia funkcji zabezpieczenia budynku przed wodą”, „brak wykonania konstrukcji dachu, pokrycia i ocieplenia na styku części środkowej”, „brak odbudowy skosów na strychu z płyt gipsowo-kartonowych”, „wbudowanie płyt g-k 12,5 mm na poddaszu zamiast o grubości 15 mm”, „nieszczelność izolacji termicznej lub jej brak na połaciach dachu i przy wszystkich oknach połaciowych”, „brak wymaganej wentylacji grawitacyjnej w aneksach kuchennych” – to tylko najważniejsze z wad wykrytych przez biegłego.

Biegły ocenił, że wady z których usunięcia domagała się wspólnota i z którymi wystąpiła do Sądu są nieistotne wobec podanych przez niego w opinii. Wartość robót naprawczych oszacowano na 456 tys. zł. Nie ma jeszcze wyznaczonego kolejnego posiedzenia Sądu w tej sprawie.