Sebastian Mamzer

Prezentujemy wywiad z Sebastianem Mamzerem. Prezesem Zakładu Wodociągów i Kanalizacji w Dziwnowie, przewodniczącym powiatowych struktur Platformy Obywatelskiej.

Minęło pół roku od objęcia funkcji szefa Zakład Wodociągów i Kanalizacji, jak się Panu pracuje w Dziwnowie?

Spokojniej. Jest jasno określony zakres działania w firmie. Jest co robić, są możliwości rozwoju sieci. Przedstawia się to ciekawie.

Czy coś się udało zrobić z tej oferty konkursowej, którą Pan składał?

W ofercie przedstawiałem główne atuty wykonania sieci wod-kan między Dziwnówkiem a Łukęcinem. Na szczęście to zadanie ma szanse na dofinansowanie i być może gmina będzie niebawem realizować projekt. Jako szef ZWiK zamierzam wprowadzić radiowy odczyt wodomierzy i ich optymalizację, co umożliwi duże oszczędności wody. Po sezonie letnim ZWiK został doposażony w nowy specjalistyczny sprzęt, który usprawnia nasze działania.

Awans z dyrektora na prezesa to nie jedyny awans jakiego doświadczył Pan w ostatnim czasie. Chciałem spytać o Platformę Obywatelską, gdyż tam też pnie się Pan w górę. Jak się przedstawia sytuacji w partii?

Stabilnie. Musimy odbudować martwe struktury w dwóch z sześciu gmin, które działają w powiecie i jest to problem do rozwiązania.

Jest jakiś pomysł?

Wszystko zależy od ludzi. Jeżeli, w wyniku prowadzonych obecnie rozmów, uda się odbudować struktury w gminach można będzie to nazwać osiągnięciem zamierzonego celu.

Nie będzie problemu z ułożeniem list wyborczych?

Do tej pory znak Platformy dodawał punktów wyborczych. Był polityczną premią. Po sześciu latach może być z tym problem. Po raz pierwszy wybory do rad gmin odbędą się w jednomandatowych okręgach wyborczych. Nikt nie będzie potrzebować komitetu wyborczego, partii ani szyldu. Natomiast w wyborach powiatowych barwy PO, z wielu powodów, nie muszą być tak atrakcyjne jak bywało uprzednio. Wiedziałem o tym, kiedy startowałem na stanowisko szefa struktury powiatowej PO. Wniosek jest prosty – czeka nas sporo pracy jeżeli chcemy utrzymać dotychczasową pozycję. Mimo małej aktywności politycznej społeczeństwa przyjęliśmy ostatnio kilka osób do partii. Liczymy na kolejne.

Kiedy poznamy Państwa kandydatów, macie już jakiś kalendarz? W Szczecinie słyszymy, że nazwiska pojawią się na początku przyszłego roku?

Na chwilę obecną prowadzimy rozmowy w kołach, aby opracowały wstępne propozycje kandydatów na listy gminne. Zarząd Powiatu PO wyszedł z założenia, że skupi się na tworzeniu list powiatowych. Chcemy dać sporą autonomię kołom gminnym co do ich lokalnych list.

Przed nami sesja budżetowa. Jak Pan ocenia przyszłoroczny budżet powiatu?

Jest taki na ile pozwalają możliwości. De facto, najważniejsza jest kwestia pożyczki dla szpitali. Rozwiązanie problemu szpitali to najważniejsze zadanie na jakim powinniśmy się skupić w przyszłym roku. Poza tym, nie widzę możliwości jakichkolwiek ruchów czy inwestycji.

Co jeśli Powiat nie dostanie pożyczki państwowej? Czy ktoś bierze taki scenariusz pod uwagę?

Wszystkie prace nad budżetem zakładają wprowadzenie do niego kwoty 9.000.000 zł i spłacenie długów szpitala. Jeśli pożyczka nie zostałaby udzielona oznacza to nowy projekt budżetu. Myślę, że Zarząd jest przygotowany na taką ewentualność ale mam też nadzieję, że sytuacja taka nie nastąpi.

Pytam dlatego, że po złożeniu wniosku o odwołanie Beaty Kiryluk Pana nazwisko pojawiało się jako potencjalne nazwisko nowego starosty, więc wiem, że miał Pan jeszcze jakieś pomysły na naprawienie budżetu powiatu.

Zmiany w budżecie dotyczyć mogą cięć w wydatkach bieżących albo zmian strukturalnych bądź  reorganizacyjnych. Duże zmiany strukturalne nie przeprowadza się przez jeden czy dwa miesiące. Na duże projekty np. zmian oświatowych w moim przekonaniu jest już za późno. Jeśli chodzi o wydatki bieżące to nawet Komisje Budżetowa i Komunikacji zgłaszały wnioski dotyczące bieżącego utrzymania czy funkcjonowania, możliwości zmniejszenia kosztów urzędu. Padały deklaracje o wprowadzeniu szeregu zmian. Większość z nich nie została zrealizowana.

Powiat wymaga restrukturyzacji jednostek?

Myślę, że tak. Nad tym pracuje m.in. Komisja Oświatowa. Jednakże w mojej ocenie decyzje dot. tak ważnych zmian podejmuje się na początku kadencji. Teraz jest już za późno.

Rzeczy niepopularne, szczególnie w roku wyborczym…

Dokładnie. Poza tym, na efekty wprowadzonych w życie decyzji czeka się długo, więc należy je podejmować jak najszybciej – najlepiej na początku kadencji. Kwestia kosztów procesu likwidacji szpitala, kosztów parkowania pojazdów usuniętych z dróg (70, 100 tys. zł) może pojedynczo nie porażają swoją wielkością – w sumie dają sporą kwotę. I wciąż powracające wysokie koszty  zimowego utrzymania.  Oczywiście – duże zmiany reorganizacyjne wymagają odpowiedniego, wcześniejszego przygotowania.

Jest Pan rozczarowany, że nie udało się wiele zrobić w tej kadencji?

Może inaczej – do polityki człowiek idzie z pomysłami czy ideami. Pomysłów było wiele i o wielu zamierzeniach się mówiło. To też jest kwestia środowiska w jakim się działa. Otoczenia i warunków, w jakich się pracuje. Nikt nie jest zwolennikiem dużych zmian, Rada jest mocno podzielona. Mówiąc wprost – moje oczekiwania były większe.

Powiat skupia się na administrowaniu, nie dałoby się tego zrobić taniej?

Myślę, że tak. Podnoszono potrzebę reorganizacji samego urzędu ale zmiany napotykają opór. Proszę zobaczyć jak długo dyskutowana była kwestia zmniejszenia diet radnych i wynagrodzenia Starosty. Jako Komisje Budżetowa i Komunikacji zgłaszaliśmy uwagi pozwalające na obniżenie kosztów funkcjonowania. Niestety jako radni wiemy mniej niż Zarząd czy Starostowie. Stąd nasze wnioski dotyczą tylko tych kwestii, które „wypływają” w związku z pracą Komisji albo z tego o co zapytamy.

No właśnie z boku nie widać tej współpracy i tego dzielenia się pełną wiedzą z Państwem radnymi koalicyjnymi. Może gdybyście wiedzieli więcej to ktoś chciałby posłuchać waszych pomysłów.

Radni, nawet ci, którzy interesują się działaniami Powiatu, znają tylko pewien wycinek jego działalności. Więcej wiedzą Członkowie Zarządu, którzy spotykają się raz w tygodniu a największą wiedzę mają Starostowie, którzy powinni być w Starostwie 8 godzin dziennie. Są jednak przypadki, że na posiedzeniu Komisji na wnioski i pomysły radnych brakuje odpowiedzi.

Tak to niestety na sesjach wygląda, wy nic nie wiecie, członkowie zarządu też nic nie wiedzą, często jesteście zbywani informacją, że dostaniecie odpowiedź na piśmie, co później okazuje się nie do końca satysfakcjonujące.

W poprzednich kadencjach Starostowie odpowiadali na sesjach na bieżąco na interpelacje i zapytania. To jest najlepsze rozwiązanie. Pytanie – odpowiedź i sprawa jest wyjaśniona od ręki albo można na bieżąco poszerzyć zakres pytania.

Będzie Pan składał kolejne wnioski do strategii powiatu? Wojewoda unieważnił w części zarządzenie i czynności trzeba będzie powtórzyć.

Złożyłem jeden wniosek, bardziej techniczny niż merytoryczny. Powiem szczerze, ten dokument nie jest dla mnie strategią jakiej bym oczekiwał. Dlatego nie odnosiłem się do treści merytorycznej. Nie widziałem tam celów strategicznych ani krótko ani długookresowych. Ostatnio na Komisji Budżetowej wynikła dyskusja dotycząca ustalenia kolejności/strategii przebudowy dróg. To przykładowo powinien być jeden z elementów takiej strategii.

Skoro już o drogach, to jak Pan ocenia odśnieżanie dróg w Powiecie? Sprawę bada kamieńska Prokuratura

Wiem, że sprawę wnikliwie badała Komisja Rewizyjna. Dla mnie zaskoczeniem była informacja, że wydruki z GPS zostały sporządzone dopiero na żądanie Komisji. Wydawało mi się, że wprowadzony do specyfikacji wymóg służył weryfikacji faktur Wykonawcy przed zapłatą. Jednak dane te zostały wykorzystane dopiero na etapie kontroli Komisji Rewizyjnej. Czyli – gdyby nie kontrola Komisji w ogóle nie byłyby wykorzystane. Po co więc wprowadzono do umowy możliwość kontrolowania Wykonawcy, z której nie korzystano? To niepotrzebnie daje pole do domysłów i ataków na ZDP – mam nadzieję bezpodstawnych.

A jako użytkownikowi drogi?

Użytkownik drogi a szczególnie polski użytkownik drogi jest zawsze niezadowolony (śmiech)

Teraz kiedy może Pan obserwować to co się dzieje z boku, to czy Kamień Pomorski się rozwija? Coś się dzieje? Pozytywnego? Negatywnego?

Z boku obserwuję to dopiero od 6 miesięcy. W rozwoju miasta to bardzo krótki okres. Część zakończonych w tym czasie inwestycji rozpoczynała się jeszcze gdy pracowałem w Urzędzie Miasta Kamień Pom. – droga w Grębowie czy budowa świetlicy w Rozwarowie. Jedynie inwestycje, z którymi w tym czasie nie miałem nic wspólnego to ul. Wolińska i drogi we Wrzosowie.

I jak podoba się Panu wykonanie ul. Wolińskiej?

Tak sobie. Myślałem, że będzie lepiej, ale tutaj bardzo dużo zła robią zamówienia publiczne i opcja – najniższa cena.

Rząd potrafi budować autostrady i to nie najtańszym kosztem.

No tak, jak potrzebował to zmienił reguły i nie obowiązywała zasada niższej ceny. Gdy samorząd próbuje to robić od razu sprawa ląduje u prokuratora. Np. w Niemczech normalną praktyką jest odrzucenie ofert o skrajnych cenach i wybór najbardziej miarodajnej – środkowej. W Polsce trzeba wybrać najtańszego wykonawcę, co niejeden raz w sposób oczywisty tworzy problemy. Na Wolińskiej prace zaczynano wiosną. Spokojnie można je było zakończyć przed jesienią, aby uniknąć tego co obserwowaliśmy – prac przy opadach deszczu czy gwałtownego rzucania na budowę wszystkich sił aby utrzymać termin.

Ale Kamień w Pana ocenie się zmienia?

Tak. Są inwestycje realizowane przez gminę jak i spółki gminne. PGK rozbudowuje oczyszczalnię ścieków i buduje sieć w Mokrawicy. Najważniejsza z tego wszystkiego to woda i jej dostarczenie do Mokrawicy, Kukułowa, Grębowa. Kolejna sprawa to poszukiwanie nowych zasobów wody z czym jest coraz większy problemem. Teraz z nowej perspektywy – firmy, którą kieruję, zupełnie inaczej to postrzegam.

Planuje Pan start w przyszłorocznych wyborach?

Tego jeszcze nie wiem. Ostatnio coraz częściej słyszę to pytanie.  Kwestia jest otwarta.

Czego chciałbym życzyć Pan mieszkańcom powiatu na święta i nowy rok?

Pracy – bo to u nas w powiecie największy problem.

kamienskie.info