W Międzyzdrojach zakończyły się poszukiwania młodego mężczyzny, który nie wypłynął z Bałtyku. Nie udało się go odnaleźć. Zaginiony wcześniej kąpał się z kolegami. Służby otrzymały trzy zgłoszenia dotyczące mężczyzny, który miał się topić w Międzyzdrojach, tuż przy molo. Ze wstępnych ustaleń policji wynika, że około godz. 11.44 w Bałtyku kąpało się dwóch mężczyzn. Znajdowali się na wysokości drugiego filaru mola. Nagle zakryła ich fala.

– Jeden z mężczyzn jakoś sobie poradził, drugi nie wypłynął. Całą sytuację widzieli z mola dwaj koledzy tych mężczyzn. Jeden z nich wskoczył do wody, by ratować 20-latka. Niestety bezskutecznie – informuje Izabela Trepko z kamieńskiej policji.

Ze wstępnych ustaleń policji wynika, że mężczyźni mogli być pod wpływem alkoholu. Młodego mężczyzny szukali ratownicy z Wodnego Ochotniczego Pogotowia Ratunkowego i Morskiej Służby Poszukiwania i Ratownictwa.

– Nasze jednostki są na miejscu. Sprawdzamy, czy mężczyzna mógł popłynąć gdzieś dalej albo czy wyszedł na brzeg gdzieś dalej – mówiła wczesnym popołudniem Mirosława Więckowska, rzeczniczka Morskiej Służby Poszukiwania i Ratownictwa. Po godzinie 16 akcja została zakończona. Bez efektu – mężczyzna nie został odnaleziony. Na razie nie wiadomo, czy działania będą kontynuowane.

W Międzyzdrojach nie ma dobrych warunków do kąpieli. Są wysokie fale i silne prądy wsteczne. Wystarczy chwila, by zniknąć pod wodą. Plaża, na której zaginął mężczyzna nie była strzeżona. Ratownicy będą tam pełnić dyżury dopiero od 20 czerwca. – Gdybyśmy mieli dyżur, nie dopuścilibyśmy do tego, żeby ktokolwiek się tutaj kąpał – mówi Mateusz Bobek, koordynator WOPR w Międzyzdrojach.

źródło:
TVN24.pl