DSC03231

Nikt nie poczuwa się do odpowiedzialności za skazanego, który wykonując prace publiczne przy Szkole Podstawowej nr 1 w Kamieniu Pomorskim. Poszukiwany 37-letni Daniel K. był skazany za rozboje. Nie wiadomo dlaczego przebywał w otoczeniu dzieci. Jeszcze ciekawszy jest fakt, że o zdarzeniu dyrektor Szkoły Podstawowej nie poinformowała organu prowadzącego, czyli gminy.

Będziemy prowadzić czynności wyjaśniające w tej sprawie. Gromadzimy materiały i to one wskażą winnego. Więźniowie są przekazywani kontrahentowi, czyli w tym wypadku szkole. Więźniowie nie pracują pod konwojem, tylko pod nadzorem wyznaczonego pracownika szkołymówi przedstawiciel Oddziału Zewnętrznego w Buniewicach działającego przy Areszcie Śledczym w Kamieniu Pomorskim.

Ten więzień został skierowany do nas do pracy. Nie mogę się zgodzić, że był on nadzorowany przez nas i że my odpowiadamy za te osoby. Organizujemy pracę, ale nikt nie chodzi krok w krok za więźniami mówił Marek Ananicz ze Szkoły Podstawowej nr 1 w Kamieniu Pomorskim.

Według naszych informacji, 37-latek który oddalił się z miejsca pracy kończył odbywanie kary. Zastępca burmistrza Kamienia Pomorskiego o zdarzeniu słyszał, ale nie został poinformowany przez dyrektora, że miało ono miejsce na terenie podległej gminie placówce. Jak to możliwe, że osoba skazana za takie przestępstwa pracowała w pobliżu dzieci? Kto był odpowiedzialny za nadzór? Dlaczego dyrektor nie powiadomiła organu prowadzącego o zdarzeniu? Marek Ananicz stwierdził, że nie jest upoważniony do udzielania tego typu odpowiedzi. Dyrektor Beata Grankin była dziś nieobecna. Próbowaliśmy się z nią skontaktować, jednak nie odbierała telefonu.