DSC00886

To smutna wiadomość dla wszystkich wolińskich parafian i wiernych. Wczoraj (26.01) wieczorem zmarł. Stojący na czele wolińskiej parafii p.w. św. Mikołaja Biskupa od 14 czerwca 1986 r. do 13 października 2013 r. W kapłaństwie spędził 55 lat swojego życia. W tym roku skończyłby 81 lat.

Święcenia kapłańskie przyjął 14 maja 1961 r. Pracował jako wikariusz w Świebodzinie, Słupsku, w Lipianach i w Szczecinie w parafii pw. św. Józefa. Stamtąd mianowany został na kolejne 13 lat proboszczem w Radęcinie gdzie wyremontował wszystkie kościoły. Z Radęcina w 1986 roku przybył do Wolina, gdzie w 1997 rozpoczął swoje najważniejsze dzieło – odbudowę zniszczonej przez wojnę wolińskiej katedry. Dziś można to zobaczyć w kronikach parafii i odbudowy kościoła zgromadzonych w 6 potężnych tomach. Obrazują one 18 lat mozolnej walki i odbudowy totalnie zdewastowanej katedry.

Rada Miejska w Wolinie za całokształt postawy kapłańskiej i społecznej przyznała śp. prałatowi Janowi Ubermanowi tytuł Honorowego Obywatela Wolina.

Znaliśmy się od zawsze, w zasadzie całe moje dorosłe życie było związane z Nim tutaj w Wolinie. 30 lat, to kawał czasu, najpierw odbudowa katedry, wcześniej działanie w podziemiu. Był ze mną w takim czasie najważniejszym dla Polski. Był dla mnie przyjacielem, mogę powiedzieć że rodziną. Towarzyszył nam zawsze, jego obecność była najważniejsza. W minioną niedzielę byliśmy u niego w Dargobądzu na mszy, spotkaliśmy się z nim na obiedzie. Mam przyjemne wspomnienia odejścia z pożegnaniem, bo ten ostatni moment w którym się żegnaliśmy był bardziej czuły jak niż normalnie – wspomina osobę zmarłego prałata były minister Artur Balazs.

Nie mogę tego przyjąć do wiadomości. Dla mnie pierwsza myśl, to niedowierzanie. Nie tak dawno widziałem go i rozmawialiśmy, był w pełni życia. Nic nie zapowiadało, że może się coś stać. Mój 20-letni pobyt w Wolinie związany był z postacią ks. Ubermana. Dla mnie skończył się jakiś etap. Przez lata odczuwałem, że jestem pod jego opieką. Mogłem z nim porozmawiać, poprosić o radę. Pomagał w każdej sytuacji, nawet wtedy kiedy już odszedł w stan spoczynku – mówi były starosta Paweł Czapkin.