12795102_593436644151940_604056592883690165_o

Prezentujemy rozmowę z Prezesem Kamieńskiego Towarzystwa Budownictwa Społecznego w Kamieniu Pomorskim. Małgorzata Gabryś-Kostur od 2005 roku pełniła funkcję księgowej w jednostkach budżetowych (Muzeum Historii Ziemi Kamieńskiej), firmach oraz instytucjach zajmujących się zarządzaniem nieruchomościami (Z.G.M, który zarządza 80 wspólnotami)

To prawda, że Kwartał świeci pustkami?

Kiedy zostawałam prezesem KTBS, niektórzy próbowali mówić, że przychodzę tutaj na gotowe. Wszystkie lokale usługowe miały być zarezerwowane i to przed roz­po­czę­ciem przez KTBS kam­pa­nii mar­ke­tin­go­wej. Zapytania o mieszkania mieli kierować do KTBS mieszkańcy Warszawy a nawet Berlina. Do momentu oddania do użytkowania kwartału we wrześniu 2015 roku okazało się, że klienci 13 z 36 mieszkań, które miały już zostać sprzedane wycofali się rozwiązując umowy rezerwacyjne. Umowa w przypadku jej rozwiązania nie zabezpieczała w żaden sposób nas jako spółki. Klienci mogli to zrobić bez jakichkolwiek konsekwencji. Dochodziło przez to do takich sytuacji, że potencjalni nabywcy trzymali rezerwację do chwili oddania kwartału blokując nam jakąkolwiek możliwość szukania innych zainteresowanych.

Obecnie do sprzedania pozostało nam 8 mieszkań, czyli udało nam się sprzedać 28 lokali mieszkalnych. Staramy się robić wszystko jak najlepiej, pomimo niesprzyjającej nam aury związanej publikacjami pojawiającymi się w różnych publikatorach oraz anonimowymi komentarzami internautów, które godzą w wizerunek spółki i bardzo często zawierają nieprawdziwe informacje. Przeprowadziliśmy kampanię reklamową w powiatach gryfickim, kamieńskim i świnoujskim. Nasza reklamę na portalu społecznościowym Facebook dotarła do ponad 46 tysięcy odbiorców.

Czy oprócz tego, po przejęciu przez Panią funkcji prezesa pojawiły się jakieś inne problemy związane z Kwartałem, które musiała Pani rozwiązać?

Swoją pracę w KTBS rozpoczęłam 2 marca 2015 roku. Termin zakończenia realizacji inwestycji wyznaczono na 31 marca 2015 roku. Choć pozostało 29 dni do rozliczenia inwestycji, to spółka w tym czasie nie posiadała decyzji zezwalającej na budowę linii energetycznej oraz sieci telekomunikacyjnej, przyłączenia sieci gazowej. Nie uregulowano także kwestii związanych z odprowadzaniem wód deszczowych. Wisiało nad nami widmo nieoddania budowy w terminie. Mogło się to wiązać z natychmiastowym zwrotem pożyczki udzielonej przez Bank. W związku z tym istniała konieczność podpisania aneksu do umowy z bankiem, przesuwającego termin zakończenia realizacji inwestycji na 30 czerwca 2015 roku. To jednak nie wszystko. Ogromnym problemem były kwestie związane z badaniami archeologicznymi.

Mówi Pani o konflikcie z konserwatorem zabytków, który swojego czasu miał miejsce?

Nie, na trzy miesiące przed zakończeniem budowy okazało się, że nie wykonano niezbędnych badań archeologicznych. Nieprzeprowadzenie tych badań mogło skutkować nakazem wstrzymania inwestycji przez Zachodniopomorskiego Konserwatora Zabytków. Prace na kwartale miał prowadzić od 1 stycznia 2015 roku archeolog Sławomir Górka. Prezes Bielaszewska-Mamzer podpisała na to zadanie umowę za blisko 100 tys. złotych.

Miały to być ratownicze badania wykopaliskowe, niezbędne pomiary, konserwacja i zabezpieczenie zabytków. Badania i dokumentacja miały trafić do Konserwatora. Pieniądze na ten cel, miały pochodzić z Ministerstwa Kultury i Dziedzictwa Narodowego. Instytucja jednak nie przyznała żadnych środków.

Ale kwartał ostatecznie oddano?

Tak, z powodu braku tak wielkich środków z Ministerstwa musiałam wypowiedzieć umowę z archeologiem Sławomirem Górką i poszukać kogoś kto w dwa miesiące wykona badania i udokumentuje znalezisko. Po rozesłaniu zapytań ofertowych do podmiotów posiadających uprawnienia do przeprowadzania takich badań w Kamieniu Pomorskim, Stargardzie oraz Szczecinie, najtańsza okazała się oferta lokalnego archeologa Grzegorza Kurki. Dla porównania chce podkreślić, że żadna z przesłanych do mnie ofert nie przekraczała kwoty 40 tysięcy złotych a Pan Górka, z którym wcześniej podpisano umowę miał za to otrzymać blisko 100 tys. złotych.

fot-Paweł-Ukraiński-5Kliknij i przeczytaj także: „Nic nie uzasadnia tego barbarzyństwa”

Dla nas był to swoisty wyścig z czasem. Rozkopano teren na którym lada moment miała być układana kostka brukowa i siana trawa. Kiedy wykańczano budynek archeolodzy z Muzeum ze Stargardu pod rusztowaniami budowlańców sporządzali dopiero dokumentację z badań odkrywkowych. Warto podkreślić, że środki na sprowadzenie tu profesjonalnej ekipy archeologów ze Stargardu, w całości od Konserwatora pozyskał Pan Grzegorz Kurka. Na miejscu co jakiś czas wszystkiego osobiście doglądała pani Ewa Stanecka – Zachodniopomorski Konserwator Zabytków. Wszystkie procedury, formalności i wymagane pozwolenia otrzymaliśmy pod koniec maja czyli na finiszu inwestycji.

Czy na kwartał wprowadzili się już lokatorzy?

Wystarczy przespacerować się popołudniu, aby zobaczyć, że zarówno w mieszkaniach, jak i lokalach usługowych prowadzone są remonty. To dziwne pytanie, ponieważ chyba każdy wie, że spółka nie ma wpływu na to, kiedy właściciel swojej nieruchomości się do niej wprowadzi.

A co z lokalami usługowymi? Niektóre wciąż stoją puste. Czy w kwartale będzie restauracja?

Na wszystkie lokale usługowe podpisano już umowy. Pierwotnie restauracja miała znajdować się tuż obok Muzeum Historii Ziemi Kamieńskiej. Ale potencjalny nabywca wycofał się z umowy leasingu lokalu usługowego oraz sześciu mieszkań. Lokal gastronomiczny będzie znajdował się od strony Żwirki i Wigury.

Dobrze, że Pan poruszą temat umów leasingu bo to bardzo ciekawa historia. Zgodnie z dokumentami, które zastałam w KTBS nie była zawarta ani jedna umowa leasingu, tylko umowy zobowiązujące do zawarcia „przedwstępnej umowy sprzedaży lokalu użytkowego”. Leasing był jednak obiecany wszystkim przedsiębiorcom. Zaczęli oni przychodzić do KTBS i oczekiwali, że podpisze z nimi umowy, na podstawie negocjacji ustnych, z byłą szefową spółki. Był to dla mnie bardzo trudny temat ponieważ, to umowy sprzedaży a nie umowy leasingu zostały wysłane do banku i miał być źródłem pokrycia spłaty kredytu. Należało więc przeprowadzić kolejne negocjacje z bankiem już po oddaniu kwartału do użytku.

Zdumiewającym było to, że potencjalnym leasingobiorcom obiecano, oprocentowanie raty leasingowej na poziomie 1%. Spółka nie zarobiłaby więc nawet złotówki, bo na takiej stopie w tym okresie była oprocentowana pożyczka pomiędzy Bankiem a KTBS.

Dziękuje za rozmowę.